Cenny obraz Józefa Pankiewicza „Kobieta z wachlarzem” – portret uczennicy artysty Ernestyny Kirszrotowej podarował Muzeum Mazowieckiemu marszałek Adam Struzik. Powstałe około 1900 roku płótno wzbogaci zbiory XX-wiecznego malarstwa. Wśród jubileuszowych prezentów znalazł się też zespół 74 akcesoriów związanych ze strojem kobiecym okresu secesji i art deco od prezydenta Mirosława Milewskiego i stare płockie pocztówki od prezesa Towarzystwa Naukowego Płockiego Zbigniewa Kruszewskiego. To właśnie zbiory organizatorów TNP przyczyniły się do powołania w Płocku muzeum, najpierw działającego w strukturach Towarzystwa. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał Muzeum Mazowieckiemu złoty medal Gloria Artis, a samorząd Płocka w podziękowaniu za ochronę dziedzictwa kulturalnego – medal Laude Probus. Obraz Pankiewicza symbolicznie otworzył wystawę malarstwa portretowego ze zbiorów własnych muzeum. Cała kolekcja liczy około 350 obrazów. Wernisaż poprzedziła dwudniowa sesja naukowa „Regionalizm. Idee-tradycje-perspektywy rozwoju w muzealnictwie”. W ten sposób Muzeum Mazowieckie powróciło do prowadzonych przez twórców ekspozycji badań naukowych. Bez tych, jak mówił archeolog Tomasz Kordala, nie ma rozwoju regionalizmu, a przecież płocką placówkę czeka rozbudowa. Obok sławnej w Europie kolekcji secesji, będzie ekspozycja regionalna, poświęcona historii Płocka i okolic. Wybitni znawcy problematyki stawiali pytania o stan polskiego regionalizmu u progu XXI wieku, i o to, w jaki sposób wypromować bogactwo kulturowe małej ojczyzny. Z wypowiedzi zaproszonych gości wynika wniosek, że nie ma jednej definicji regionalizmu. Nie można tego pojęcia sprowadzić tylko do folkloru, obrzędowości, tradycji. Jest to, jak mówił profesor Skorowski (UKSW) obszar i przestrzeń szczególnie bliskie osobie, to także miejsce urodzenia, dom, kościół, szkoła, szpital, historia i ludzie i cmentarz z grobami najbliższych. Propagowanie wartości własnego regionu to jedno z zadań muzeów. Co jest ważne dla Mazowsza? – pytał profesor Henryk Samsonowicz. Brzeg Wisły, łąki nad Narwią, lasy Puszczy Kampinowskiej i Zielonej, Płock i Pułtusk. To wszystko stanowi nasze dziedzictwo, czyli coś, co należy nam się po dziadach. Jak wzmocnić lokalną tożsamość małych ojczyzn? Według Andrzeja Stawarza (Muzeum Niepodległości w Warszawie) dobrym pomysłem jest wprowadzenie wiedzy o regionie w szkole i aktywizacja twórcza najmłodszych. Na razie nie ma jednak podręczników do takiego przedmiotu, ani oddzielnych zajęć. Tę misję powinny pełnić muzea we współpracy z samorządami i stowarzyszeniami regionalnymi. Dyrektor Zamku Królewskiego profesor Andrzej Rottermund zwrócił uwagę, jak zmienia się rola muzeów w świecie. Bogate placówki zaczynają coraz szerzej pokazywać swoje zbiory, a nawet przekazywać ich część do placówek mniejszych, regionalnych. Taki pomysł ma Luwr i Muzeum Gugenheima. Ermitaż chce otworzyć oddziały w Londynie i Las Vegas.
Kocham cię jak Irlandię O atrakcyjności regionalizmu europejskiego mówiła profesor Maria Ciechocińska, podkreślając, że to właśnie historia kontynentu europejskiego przesądziła o różnorodności i bogactwie kulturowym regionu. Regionalizm zaczął być produktem, który trzeba wypromować. Mistrzami w tej dziedzinie są Francuzi. Przed nami jest również wiele szans do wykorzystania. Trzy miliardy dolarów zostawili turyści i goście w ubiegłym roku w Polsce, ale w porównaniu z innymi krajami Europy to mało. Turyści przyjeżdżają najczęściej na weekend, stąd kwestia pełnej gotowości, której nauczyli się już krakowianie. Kraków przerwał modę na Pragę czeską. Odkryli go młodzi Brytyjczycy. Ale miasto musi dysponować atrakcyjnymi propozycjami. Wszystko ma być na czasie, więc muzea nie mogą być czynne tylko do piętnastej. Do spełnienia tych wymogów potrzebne są oczywiście pieniądze. Znaleźli je organizatorzy spa w dolinie Drwęcy. W opinii prof. Piechocińskiej, miasta i regiony dysponują nieskończoną ilością możliwości, które powinny być przygotowane do eksponowania w ramach produktów regionalnych. Pytanie zasadnicze to: jak powinien być reprezentowany region płocki i co powinno być jego symbolem? Elżbieta Popiołek (wspólnie z Barbarą Rydzewską przygotowały konferencję) twierdzi, że zabezpieczanie, badanie i upowszechnianie historii regionalnej, lokalnej kultury materialnej i lokalnej twórczości artystycznej przyczyniało się do kształtowania tzw. sprawczego typu wiedzy, która odgrywa ważną rolę w procesie kreowania tożsamości. Ten kierunek warto kontynuować. „Istniejące więzi trzeba zachować, czynić trud na rzecz budowania tożsamości młodego i nie tylko młodego pokolenia. Wciąż jeszcze od wielu mieszkańców regionu usłyszeć można jestem stamtąd...., albo ja nie jestem stąd... – choć czasami jest to drugie pokolenie urodzone już tutaj. Jeśli nie będą czynione starania dla kształtowania tożsamości ludzi stamtąd, trzeba będzie liczyć się z jej zanikiem”. Dlatego społeczność powinna spotykać się w muzeum, opowiadać o swojej przeszłości, dzielić się jej materialnymi śladami z innymi, tak jak bywało to przez lata. Zbiór płockich muzealiów to wyraz identyfikacji społeczeństwa z ich ziemią. Sytuację muzeów Hesji przedstawił dr Hanno Broo z Muzeum Landu w Darmstadt. Land utrzymuje tylko muzea państwowe o znaczeniu ponadregionalnym. Muzea regionalne pozostają w gestii miast. Jest również grupa muzeów, zajmujących się historią lokalną. Są one z reguły utrzymywane przez prywatne stowarzyszenia i prowadzone społecznie. Wszystkie są zrzeszone w Stowarzyszeniu Muzeów Hesji. Niemiecki gość był pod wrażeniem osób, które objęły patronat honorowy nad konferencją (prezydent RP Lech Kaczyński, marszałek Adam Struzik, biskup płocki prof. dr hab. Stanisław Wielgus, prezydent Płocka). W jego opinii imponujący sposób odzwierciedla to znaczenie muzealnictwa w Polsce – kraju ściśle związanego z kulturą i tradycją. Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze