Reklama

Czytam między wierszami

31/03/2010 08:44
Polka i Słowenka korespondują od lat, znają się tylko z listów...
– Adres Wandy Gołębiewskiej dostałam od przyjaciółki. Nie pamiętam dokładnie kiedy, bo nie przechowuję swoich najstarszych listów. To było dawno, kiedy nikt jeszcze nie słyszał o internecie i wszystkie listy były pisane ręcznie – opowiada Ivanka Korošec. – Korespondowałyśmy z Wandą przez jakiś czas. Potem kontakt się urwał. 3 września 2003 roku - tę datę pamiętam bardzo dobrze – odnowiłyśmy znajomość. Od tej pory listy między Polską a Słowenią krążą dość regularnie. Właśnie niedawno otrzymałam od Wandy przepiękne życzenia z okazji Dnia Kobiet, które sprawiły mi dużą, bo niespodziewaną, przyjemność – dodaje.
Słowenka Ivanka Korošec poznała płocką poetkę Wandę Gołębiewską dzięki międzynarodowej organizacji zrzeszającej osoby chcące poznać korespondencyjnych przyjaciół (International Pen Friend). Ten swoisty klub został założony w 1967 roku przez Neila O’Donnella z Dublina. O’Donnell, który dorastał w niespokojnych czasach II wojny światowej, chciał pomiędzy ludźmi z różnych krajów promować pokój i zrozumienie oraz dać każdemu możliwość nawiązania nowych przyjaźni. Dzisiaj, żeby zawiązać znajomość, wystarczy zajrzeć do internetu, ale jeszcze kilkanaście lat temu nie istniało nawet pojęcie wirtualnego przyjaciela. – Na korespondowanie z ludźmi z całego świata zdecydowałam się w 1985 roku. Przy wypełnianiu formularza zaznaczyłam, że chciałabym wymieniać listy z kobietami w moim wieku i o podobnych zainteresowaniach – wspomina Ivanka Korošec. – Dostałam sześć adresów i napisałam. Pierwsze odpowiedzi bardzo mnie ucieszyły. Krąg korespondencyjnych przyjaciół powoli się rozszerzał. Jedni drugim przekazywali kolejne adresy. Z pierwszej szóstki osób koresponduję z dwiema, z Litwy i Kanady, ale razem mam dwanaście korespondencyjnych przyjaciółek. Z czterema z nich wysyłamy sobie listy przynajmniej raz na miesiąc – opowiada. Jak wyglądał pierwszy list do Wandy? – W pierwszym liście zawsze się przedstawiam, opowiadam o swojej rodzinie, zainteresowaniach i o tym, jak najchętniej spędzam wolny czas. Kiedy otrzymuję odpowiedź, decyduję, czy będę kontynuować znajomość. Do Wandy przyciągnęła mnie informacja, że pisze poezje i eseje. Nas obie interesuje literatura, przede wszystkim poezja, więc od razu wydawało mi się, że jesteśmy pokrewnymi duszami – odpowiada Ivanka Korošec. – Choć nigdy się nie widziałyśmy myślę, że Wanda jest utalentowaną, wrażliwą osobą, otwartą na całe piękno wokół. Swoją wrażliwość potrafi bardzo dobrze przelać na papier - dodaje.
W ciągu kilku lat korespondowania Wanda Gołębiewska opowiedziała Ivance Korošec również o swoim mieście. Jakie wrażenie wywarł na niej stołeczny książęcy Płock? – O Płocku dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy. Wanda przysłała mi wiele widokówek i folderów turystycznych. Jednak najbardziej ucieszyła mnie płyta cd o całym Mazowszu. Wyobrażam sobie wasze miasto z jego bogatą historią i tysiącletnią tradycją. Przecież niegdyś było głównym miastem Polski, i jest jednym z najstarszych. Leży nad rzeką Wisłą i w myślach nieraz przechadzam się nad jej brzegiem. Wiem też, że ma cudowną katedrę i wiele innych historycznych budynków. Dla mnie bardzo interesujące jest muzeum ze zbiorami sztuki sakralnej od śrdniowiecza do współczesności. Poznałam też płocki ogród zoologiczny, gdzie jest chyba więcej niż 430 gatunków zwierząt. Znamienitości Płocka mogłabym tak wymieniać jeszcze długo, ale musiałabym zajrzeć do swojego archiwum, w którym przechowuję różne materiały od Wandy – mówi. Korespondowanie z ludźmi, których znamy tylko z listów, zawiera w sobie pewną magię. Zaciekawieni, wyobrażamy sobie ich wygląd, zastanawiamy się, jaki mają charakter, jakimi są osobami na co dzień, jak wyglądają, kiedy się cieszą. Czasami powstające w wyobraźni obrazy mijają się z prawdą. Często jednak ludzie potrafią być w listach zaskakująco szczerzy. – O człowieku, z którym korespondujesz, dowiesz się tylko tego, co sam ci napisze, co przed tobą odkryje, ale wyczujesz więcej. Wiele wyczytasz między wierszami, także to, czego nie da się wypowiedzieć słowami - uważa Ivanka Korošec. – Do niektórych korespondencyjnych znajomych wysyłam elektroniczne listy. Jednak uważam, że papierowy list, który listonosz wrzuci do twojej skrzynki, jest czymś specjalnym, unikatowym i cenniejszym przede wszystkim dlatego, że został napisany odręcznie - mówi.
Gdy dowiedziałam się o niezwykłej słoweńsko - płockiej przyjaźni Wandy Gołębiewskiej i Ivanki Korošec z Lesc, napisałam do Ivanki elektroniczny list z prośbą, żeby opisała historię ich znajomości i dodała informacje o sobie. Z maila wyłaniał się obraz niezwykle pozytywnej, przyjaznej osoby, obdarzonej dużym poczuciem humoru. Fragment tego listu brzmiał: ’’Od kiedy jesteśmy z mężem na emeryturze, mamy więcej czasu na rzeczy, które nas cieszą i interesują. Jesteśmy małżeństwem 43 lata, mamy dwoje dorosłych dzieci: córkę Darję i syna Boruta oraz dwuletniego wnuka Aljaża. W czerwcu urodzi się nam drugi wnuk albo wnuczka. (…) Cała moja rodzina jest uzdolniona muzycznie. Mąż gra na harmonii diatonicznej (bardzo typowy dla Słowenii tradycyjny instrument - przyp. red.), Darja gra na flecie poprzecznym w orkiestrze dętej, Andrej na syntezatorze i harmonii, Borut na klarnecie i saksofonie (jest członkiem big bandu), jego żona Mateja gra na pianinie. Ja niestety pozostaję bez przydziału i czasem żartuję, że pozostaje mi tylko dyrygować całym towarzystwem.(…) Moje hobby: lubię czytać, chodzić po górach, podróżować, jeździć na rowerze. Moja największa pasja to pisanie. Wydałam trzy swoje książki, zamieszczam artykuły w kilku czasopismach’’. Moje pytanie do korespondencyjnej przyjaciółki Wandy Gołębiewskiej dotyczyło też zbliżającej się Wielkanocy. Pytałam, jak Słoweńcy ją obchodzą. – W Słowenii Wielkanoc świętujemy różnie. Wierzący oczywiście według zasad swojej religii. Dla innych jest to święto nadmiernego delektowania się pysznym jedzeniem. Uważam Wielkanoc za najważniejsze święta. Właśnie wtedy przybywająca wiosna obwieszcza swoją obecność, w kwitnących kwiatach, śpiewie ptaków i większej otwartości człowieka na bliźnich i na przyrodę. Wszędzie widać nowe życie. W mojej rodzinie święta zaczynają się w Wielki Piątek: mamy wtedy ścisły post. W Wielką Sobotę wcześnie rano syn sąsiadów przynosi poświęcone ogień i wodę, którymi błogosławimy dom. W dawnych czasach na tym ogniu gospodynie gotowały wielkanocne łakocie. Teraz są kuchnie elektryczne albo gazowe, a ogień ma znaczenie symboliczne. Sobota jest też dniem czczenia Jezusa w grobie, do którego był przeniesiony w Wielki Piątek. U nas w Lescah, w kościele Wniebowzięcia NMP, przy grobie organizowane są warty. Każdej godziny przychodzą mieszkańcy innej ulicy. Po południu odbywa się w kościele błogosławieństwo wielkanocnych pokarmów. Przygotowujemy koszyki z szynką, symbolizującą ciało Chrystusa, chrzanem, symbolizującym gwoździe, którymi Jezus był przybity do krzyża, pisankami symbolizującymi krople krwi oraz zmartwychwstanie, ponowne stwarzanie i nadzieję, poticą (rodzaj ciasta z orzechowym nadzieniem- przyp. red.) – symbolem cierniowej korony. Koszyk niesie na błogosławieństwo córka. Rano w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego jest procesja, w której bierze udział cała nasza rodzina. Po mszy wszyscy zbieramy się przy stole. Odmawiamy wielkanocne błogosławieństwo i zaczynamy uroczyste śniadanie, pełne łakoci. Poniedziałek jest dniem przeznaczonym na wycieczki, odpoczynek, spotkania z krewnymi i przyjaciółmi. My zazwyczaj gdzieś jedziemy. Mówimy wtedy, że idziemy do Emaus. Ochrzczeni i bierzmowani w poniedziałek odwiedzają swoich chrzestnych i dostają upominki.
Ivanka Korošec życzy z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych  Wandzie i wszystkim czytelnikom ’’Tygodnika Płockiego’’ głębokiego przeżycia wielkanocnych tajemnic i radości ze zwycięstwa Jezusa nad śmiercią. Poranek zmartychwstania niech nas wszystkich napełni nieograniczoną ufnością i mocą do przezwyciężania wszystkich życiowych kłopotów.
Marta Alicja Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości