– Adres Wandy Gołębiewskiej dostałam od przyjaciółki. Nie pamiętam dokładnie kiedy, bo nie przechowuję swoich najstarszych listów. To było dawno, kiedy nikt jeszcze nie słyszał o internecie i wszystkie listy były pisane ręcznie – opowiada Ivanka Korošec. – Korespondowałyśmy z Wandą przez jakiś czas. Potem kontakt się urwał. 3 września 2003 roku - tę datę pamiętam bardzo dobrze – odnowiłyśmy znajomość. Od tej pory listy między Polską a Słowenią krążą dość regularnie. Właśnie niedawno otrzymałam od Wandy przepiękne życzenia z okazji Dnia Kobiet, które sprawiły mi dużą, bo niespodziewaną, przyjemność – dodaje.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze