Reklama

Czym palą osiedlowi truciciele?

29/01/2020 08:51

W pobranej próbce popiołu z osiedla Radziwie znalazło się nadtopione tworzywo sztuczne, a w próbce popiołu z osiedla Kolegialna pojawił się stalowy drut z nadpaloną warstwą izolacji, stalowe elementy konstrukcyjne i gwoździe. Właściciele posesji, z których pobrano próbki otrzymają mandaty karne za palenie śmieci i zatruwanie środowiska wystawione przez Straż Miejską. W przypadku odmowy przyjęcia skierowany zostanie wniosek do Sądu.

Nie pomagają apele. Płocczanie nadal palą w piecach plastikowe butelki, foliowe torby, opakowania po chemikaliach, papier pokryty farbą drukarską i lakierowane drewno. Od początku roku strażnicy przeprowadzili już ponad 70 kontroli przydomowych kotłowni. Wystawili 4 mandaty karne. W przypadkach nieznacznego przekroczenia dopuszczalnej normy wilgotności drewna, która wynosi 20%, zastosowali 4 pouczenia. To jednak dopiero środek sezonu grzewczego.
W ubiegłym roku Straż Miejska dokonała 699 kontroli przydomowych kotłowni (w 2018 – 300). W czasie kontroli sprawdzano prowadzoną dokumentację w zakresie gospodarowania odpadami oraz rodzaj używanego paliwa. Odnotowano 79 wykroczeń i udzielono 24 pouczenia. Efekty kontroli to również 40 mandatów karnych. W 429 przypadkach przeprowadzono badanie wilgotności drewna, w wyniku których w 14 przypadkach wykazało przekroczenie dopuszczalnej normy 20%. W dwóch przypadkach skierowano sprawę do Komendy Miejskiej Policji w Płocku za udaremnienie kontroli w zakresie ochrony środowiska i nie wpuszczenie na teren nieruchomości strażników. Grozi za to kara pozbawienia wolności do lat trzech.
Skąd aż takie restrykcje? Palenie śmieciami to zatruwanie nie tylko swoich najbliższych, ale też sąsiadów i mieszkańców. Według prawa kto termicznie przekształca odpady poza spalarnią odpadów lub współspalarnią odpadów podlega karze aresztu (do 30 dni) albo grzywny (do 5000 złotych). Strażnik miejski może wypisać mandat w wysokości od 20 do 500 złotych.
Strażnicy reagują na wszystkie zgłoszenia i jak widać nie brakuje ich od zaniepokojonych mieszkańców.
– Warto jednak pamiętać, że podejrzany kolor i zapach dymu z komina nie zawsze oznacza, że w piecu spalane są szkodliwe substancje. Nadmierne zadymienie lub uciążliwa woń mogą być wynikiem używania węgla niskiej jakości albo wilgotnego drewna. Prawo dopuszcza stosowanie takiego opału i nie jest to czyn zabroniony. Także pogoda ma wpływ na to, jak rozpościera się dym. W zależności od warunków atmosferycznych zadymienie może być odczuwane jako mniej lub bardziej uciążliwe – mówi Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku.
Przypominamy, że od stycznia 2014 r. prezydent Płocka upoważnił strażników miejskich do sprawowania w jego imieniu kontroli w zakresie ochrony środowiska w tym w szczególności kontroli postępowania z odpadami oraz kontroli palenisk i kotłowni. Stąd strażnicy mają prawo wstępu także wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6.00 – 22.00 – na pozostały teren. Mają również prawo do przeprowadzenia czynności kontrolnych i żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego. Mieszkańcy mają też obowiązek udostępniać w przypadku kontroli wszelkich materiałów.

BeeS
Fot. materiały Straży Miejskiej

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-03-02 22:25:30

    Gmina Radzanowo. Tu to dopiero jest syf. Wsioki palą czym popadnie. Oczywiście nie wszyscy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości