W ostatnich dniach mała koteczka utknęła przy orlenowskiej Bramie nr 2. Głośno wołała o pomoc. Słyszało ją i obojętnie przechodziło obok wiele osób. Aż w końcu pojawił się…
- Zainteresował się nią pan Wojtek i zaczął szukać pomocy. Nie doczekała naszego przyjazdu, bo z kolei pan Piotr zabrał kotkę do domu i zabezpieczył do naszego przyjazdu. Brawo Panowie! – chwalą postawę dwóch płocczan członkowie Płockiego Towarzystwa Pomocy Zwierzętom ARKA.
Koteczka ma około trzech miesięcy. Jest okrutnie zaniedbana. - Ale to akurat najmniejszy problem, bo koteczka ma ogromny balonowaty brzuszek. Badamy ją pod kątem FIP-a, ale w obrazie USG nie ma wyraźnie widocznego płynu w jamie brzusznej – dowiadujemy się w ARCE. Kotkę czeka powtórka badania i dalsze leczenie. Na szczęście, test na panleukopenię jest ujemny.
W chwili obecnej wszyscy zastanawiają się nad dwoma tematami. Jak dać na imię maleństwu i kto przygarnie kotka. Można na zawsze, a można też w ramach Domu Tymczasowego. Ta druga opcja wiąże się oczywiście z daniem dachu nad głową kotce, ale przy okazji można liczyć na wsparcie ARKI m.in. w kwestii karmienia kociaka, czy leczenia. Jeśli jeteście zainteresowani pomocą kotce odsyłamy na stronę ARKI.
BeeS
fot. arch. ARKA
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze