Ponad 12 mln zł stara się odzyskać Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku. To suma za tzw. nadwykonania, czyli leczenie pacjentów po wyczerpaniu środków przyznanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia w ubiegłym roku. To tylko płocka kropla potrzeb, bo w sumie 24 szpitale podlegające pod samorząd województwa mazowieckiego starają się o 120 mln zł. Najwięcej niezapłaconych nadwykonań ma Mazowiecki Szpital Bródnowski Sp. z o.o. – 25 mln zł.
Okazją o upominanie się o swoje jest przypadający na początek roku okres rozliczenia przez Mazowiecki Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia umów za 2013 rok. Do 14 lutego szpitale mogą składać do NFZ wnioski o ich renegocjację – uwzględniając nadwykonania. Wszystkie szpitale samorządu województwa podejmą takie działania.
Przypomnijmy, że samorządowi mazowieckiemu podlegają 24 szpitale: 16 SPZOZ-ów i 8 spółek. Wszystkie placówki modernizują się i restrukturyzują. Przez ostatnie 10 lat przeprowadzono w nich ponad 900 inwestycji na blisko 1,7 mld zł. Powstają nowe oddziały, pawilony, bloki, pojawia się nowy sprzęt medyczny, a wraz z tym – nowi pacjenci.
Gdyby szpitale miały leczyć tylko do momentu wydania ostatniej złotówki z NFZ, już we wrześniu pacjenci nie mieliby gdzie szukać ratunku i pomocy. Najlepiej, by od jesieni przestali chorować. A jak wygląda życie, sami doskonale wiemy.
– Sytuacja NFZ to klasyczny przykład zbyt krótkiej kołdry. Od lat nie mieszczą się pod nią szpitale z Mazowsza i to zarówno powiatowe, miejskie, wojewódzkie, jak i resortowe. Problem w tym, że pacjenci wpłacają do kasy mazowieckiego NFZ więcej pieniędzy, niż później trafia do szpitali, z których korzystają. Według danych ZUS-u z 2012 r. kwota składki zdrowotnej zaewidencjonowanej dla mazowieckiego oddziału NFZ wyniosła ponad 10 mld zł. Tymczasem zaledwie 9 mld zł zasiliło mazowiecki oddział NFZ. Oznacza to, że blisko 1 mld zł z kieszeni mieszkańców naszego województwa trafiło do innych regionów. To klasyczne janosikowe bis. Tymczasem to właśnie na Mazowszu leczy się gros osób spoza województwa. NFZ, prowadząc negocjacje z dyrektorami naszych placówek, powinien o tym pamiętać – przypomina marszałek Adam Struzik. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze