Reklama

Czy z dopalaczami da się wygrać?

29/09/2010 08:40
Na początku września służby podlegające wojewodzie mazowieckiemu przeprowadziły kontrole w sklepach z dopalaczami. Posypały się kary. Kontrole zostały przeprowadzone także w Płocku. Stwierdzono drobne nieprawidłowości. W jednym ze sklepów brakowało składu niektórych sprzedawanych w nim produktów, które były mieszankami. Jednak sprawdzano nie tylko sprzedawane produkty. Strażacy i inspektorzy nadzoru budowlanego przyglądali się zabezpieczeniom przeciwpożarowym, przewodom kominowym i instalacjom elektrycznym.
Działania związane z funkcjonowaniem w naszym mieście sklepów z dopalaczami prowadzą nie tylko służby wojewody. Swoje zaniepokojenie problemem „legalnych narkotyków” wyrazili na sierpniowej sesji Rady Miasta płoccy radni. Także ratuszowy Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych prowadzi akcje edukacyjne, informujące o zagrożeniach,
zarówno dla młodzieży, jak i dla rodziców.
Od 1 do 10 września sklepy z dopalaczami w województwie mazowieckim odwiedzili pracownicy inspekcji sanitarnej, farmaceutycznej, handlowej, nadzoru budowlanego i strażacy. Mieli sprawdzić legalność sprzedawanych w tych placówkach towarów, zgodność dokumentów oraz czy produkty nie zagrażają życiu lub zdrowiu kupujących: – Nieprawidłowości bądź uchybienia stwierdzono podczas co drugiej kontroli. Nałożono 24 mandaty na kwotę prawie 5,5 tysiąca złotych, stwierdzono 73 naruszenia przepisów pożarowych, wszczęto 8 postępowań administracyjnych dotyczących zaprzestania wprowadzania towarów do obrotu – informuje rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego Ivetta Biały.
Kontrole zostały także przeprowadzone w Płocku. Właściciele sklepów byli przygotowani od strony prawnej. Kontrolerzy stwierdzili tylko niewielkie nieprawidłowości. – Skontrolowaliśmy w sumie osiem placówek w Płocku, Gostyninie i Sochaczewie. Od strony handlowej wszystko było w porządku. Towary były prawidłowo oznakowane, były na nich widoczne ceny. Kontrole sklepów z dopalaczami prowadzimy przez cały rok. Ostatnio ten rynek mocno się ożywił, pojawiają się nowe sklepy – mówi Agnieszka Magierska, kierownik płockiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej.
– W Płocku skontrolowaliśmy 3 sklepy. Nie stwierdziliśmy nieprawidłowości. Za to w ubiegłym roku wycofaliśmy ze sprzedaży kilkanaście produktów. Warto dodać, że problemy związane z dopalaczami powinny zostać rozwiązane przez ustawodawcę. Wiem, że inspektoraty w Poznaniu i Łodzi, które wycofały ze sprzedaży produkty, przegrały później sprawy sądowe z firmami, które dopalacze rozprowadzają – informuje Aldona Ławrynowicz, kierownik Działu Higieny Żywności, Żywienia i Przedmiotów Użytku Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Płocku. – Skontrolowałem jedną placówkę. Opisałem produkty, które były oferowane do sprzedaży. Na niektórych opakowaniach brakowało składu mieszanek. Wyniki kontroli przesłałem do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Farmaceutycznej – mówi kierownik płockiej delegatury inspekcji farmaceutycznej Henryk Błajek.
Najczęściej dopalacze są sprzedawane jako „produkty kolekcjonerskie”. Zdarza się, że taka informacja w języku polskim jest naklejona na opakowaniu w miejscu, gdzie producent podał w języku angielskim skład produktu. Niestety, kontrolerzy nie mogą zerwać tych naklejek. W ten sposób złamaliby prawa przysługujące handlowcom. W ten sposób właściciele sklepów z dopalaczami omijają obowiązujące w naszym kraju przepisy. W ostatnim okresie powstaje coraz więcej sklepów z dopalaczami. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, otwierają je nawet osoby, które skorzystały z dofinansowania na uruchomienie własnej działalności gospodarczej przyznawanego przez urzędy pracy.
Sklepom z dopalaczami przyjrzeli się także płoccy strażacy: – Czynności kontrolne z zakresu ochrony przeciwpożarowej prowadzone były w lokalach handlowych mieszczących się kolejno na ulicach: Jachowicza, Padlewskiego i Grodzkiej. Stwierdzone nieprawidłowości dotyczyły przede wszystkim instalacji użytkowych, m.in. braku okresowych przeglądów kominiarskich i elektrycznych wymaganych ustawą Prawo budowlane, a także prowizorycznych połączeń instalacji elektrycznych. Naprawę błędów oraz uzupełnioną dokumentację zgłosił do nas tylko jeden lokal handlowy, na dwa pozostałe sporządzono wystąpienia do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Płocku. Ponadto wg informacji uzyskanych od najemcy lokalu handlowego przy ul. Grodzkiej, punkt ten do końca miesiąca zostanie zamknięty – informuje Rafał Szrajber z Wydziału Kontrolno – Rozpoznawczego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Płocku.

Radni przeciwko dopalaczom

Sklepami z dopalaczami zajęli się także płoccy radni. Z odpowiedzi na interpelację radnej Barbary Smardzewskiej – Czmiel wynika, że sklepy są pod obserwacją Straży Miejskiej i policji. Ma to związek z zakłócaniem spokoju mieszkańców okolicznych domów przez klientów placówek. Okolice sklepów są patrolowane, również przez dodatkowe policyjne patrole finansowane z budżetu miasta.
Na sierpniowej sesji Rady Miasta radni przyjęli stanowisko w sprawie obrotu dopalaczami. Zwracają w nim między innymi uwagę na zagrożenie, jakie te środki stwarzają dla zdrowia i życia ludzi, którzy je zażywają. Uwadze radnych nie uszły także luki w polskim prawie, dzięki którym obrót tymi substancjami jest możliwy: „Problem dopalaczy stanowi klasyczny przykład nieskuteczności i bezradności polskiego prawa. Wiele z tych substancji zawiera legalnie stosowane składniki chwasto- i grzybobójcze, mają też często status artykułów kolekcjonerskich nie do spożycia przez ludzi, dlatego też nie podlegają odpowiednim regulacjom prawnym dotyczącym leków czy żywności. W ubiegłym roku Sejm RP znowelizował ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, wprowadzając zakaz obrotu 17 substancjami, które wcześniej Rada Unii Europejskiej uznała za substancje psychotropowe. Pojawiły się jednak nowe preparaty sprowadzane z Azji, zawierające substancje nie wymienione w ustawie” – napisali między innymi płoccy radni w uchwalonym dokumencie.
W czerwcu tego roku po raz kolejny została znowelizowana ustawa o zapobieganiu narkomanii. Niestety, wciąż nie udało się wyeliminować z rynku dopalaczy. – W sierpniu zaproponowałem przeprowadzenie w Płocku kampanii przestrzegającej przed dopalaczami. Moim zdaniem powinni wziąć w niej udział znani płoccy sportowcy. Może im udałoby się trafić do młodych ludzi i ostrzec przed zagrożeniami. Potrzeba na to około 20 tysięcy złotych. Skoro są pieniądze na profilaktykę alkoholową i narkotykową, pieniądze powinny się znaleźć także na taki cel – mówi radny Tomasz Maliszewski.
– W ubiegłym roku w płockich szkołach ponadgimnazjalnych i wyższych prowadziliśmy kampanię pod hasłem „Dopalacze mogą Cię wypalić”. Cały czas realizowane są programy dotyczące uzależnień. Jesienią tego roku włączamy się w kolejną kampanię pod hasłem „Dopalacze mogą Cię wypalić? Poznaj fakty”. Tym razem chcemy najpierw trafić do rodziców. Specjalnie do nich skierowana jest ulotka „Czy wiecie o dopalaczach tyle, ile Wasze dzieci”. Zwracamy w niej uwagę na słownictwo, którego mogą używać młodzi ludzie, którzy mają kontakt z tymi substancjami, jakie strony internetowe odwiedzają. Przeprowadzimy także szkolenia dla pracowników służb i instytucji, które zajmują się problematyką uzależnień – mówi Katarzyna Michalska, Dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Płocka.
Jacek Danieluk
j.danieluk@tp.com.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości