Susze, deszcze nawalne, znikome opady śniegu zimą – wszystko to znaki naszych czasów. Jeszcze kilka lat temu śnieg w grudniu był normą, teraz to prawdziwe wydarzenie, o którym mówią wszyscy wokół. Susze i nawalne deszcze prowadzące do powodzi błyskawicznych również stały się codziennością. Wszystko to jest konsekwencją zmian klimatu, które dzieją się na naszych oczach. Takie zjawiska doprowadzają do poważnych zmian w zakresie zasobów wodnych, a to każdy z nas odczuwa na własnej skórze. Co można zrobić w takiej sytuacji? Czy jakiekolwiek zmiany w naszym życiu mogą przeciwdziałać globalnym problemom? Odpowiedź jest prosta. Tak! Rozwiązaniem dla wielu z nas może być „mała retencja”.
Czy wiecie, że polskie zasoby wody są jednymi z najniższych w Unii Europejskiej. Wielkość odnawialnych zasobów wody słodkiej przypadająca na jednego mieszkańca Polski (średnia wartość z wielolecia) wynosi niecałe 1,6 tys. m3. Mniejsze zasoby mają tylko Czechy, Cypr i Malta. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że niebawem możemy mieć poważne problemy z dostępem do wody pitnej. Sprawa jest oczywiście dużo bardziej skomplikowana, ale małe zasoby wody z jednoczesnym zmniejszeniem opadów oraz upalnymi latami, jakie wszyscy możemy zauważyć, to przysłowiowy „gwóźdź do trumny” dla naszych zasobów wodnych.
Z pewnością każdy z nas spotkał się z komunikatami, które gminy wydają latem. Chodzi o prośby dotyczące racjonalnego gospodarowania wodą pitną z wodociągów. Od kilku lat praktycznie wszystkie gminy powiatu płockiego wydają takie zalecenia, prosząc mieszkańców o korzystanie z wody jedynie do celów socjalno-bytowych. Niskie ciśnienie w kranach, a nawet całkowite przerwy w dostawach stają się naszą codziennością i tematem rozmów. Z czego wynikają takie problemy z dostępnością wody? Przede wszystkim z obniżaniem się poziomu wód gruntowych, z których to pobierana jest woda. Wody jest po prostu mniej i znajduje się ona coraz niżej. Stąd też regularne ostatnio inwestycje polegające na modernizacjach czy przebudować stacji uzdatniania wody na naszym terenie. Choć to bardzo kosztowne inwestycje, są one niezbędne do zaspokojenia najważniejszych potrzeb ludzkich, czyli dostępu do wody.
Dużym problemem dla zasobów wodnych naszego kraju jest brak lub znaczne zmniejszenie pokrywy śnieżnej. W poprzednich dekadach to właśnie ona, topniejąc, nawadniała glebę. Wielu z nas pamięta jeszcze czasy, kiedy śnieg leżał na polach przez kilka zimowych miesięcy. Z upływem lat maleje zarówno okres, w którym pojawia się on w naszym krajobrazie, jak i grubość jego pokrywy. Jaki to ma wpływ na dostępność wody dla mieszkańców? Bezśnieżne zimy oraz coraz wyższe temperatury w okresie letnim powodują, że ziemia staje się coraz mniej nawodniona. Jeśli dołączymy do tego rzadkie, ale za to gwałtowne opady deszczu, których sucha gleba nie jest w stanie zaabsorbować, to mamy przepis nie tylko na powódź, ale także na poważne braki zasobów wodnych. Właśnie dlatego tak ważne jest dbanie o retencjonowanie wody, tak aby pozostawała ona w glebie, a nie spływała bezpośrednio do rzek, a następnie mórz.
Problemy z wodą wywoływane przez zmiany klimatyczne wymagają wielu rozwiązań na różnym szczeblu. Warto podkreślić, że niedobory wody pitnej mają ogromny wpływ na każdego obywatela. W jaki sposób? Pierwszy i chyba najbardziej zauważalny to braki wody czy obniżone jej ciśnienie w kranach w okresie letnim. Ten problem dotyka coraz większej liczby mieszkańców powiatu płockiego. A przecież woda jest potrzebna do normalnego funkcjonowania. To jednak nie jest jedyny problem. Od kilku lat regularnie mamy do czynienia z suszą, która dotyka tereny rolnicze. Choć mogłoby się wydawać, że nie ma to większego znaczenia np. dla mieszkańców miast, w istocie jest inaczej. Brak wody prowadzi do zmniejszonych plonów, a co za tym idzie – wyższej ceny produktów rolnych. Wysokie ceny warzyw, owoców, czy produktów zbożowych są bezpośrednim następstwem m.in. braku wody. To system naczyń połączonych, który odbija się bezpośrednio na każdym z nas, choć czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Co „zwykli ludzie” mogą z tym zrobić? Czy mamy wpływ na tak skomplikowane problemy? Odpowiedzią na problemy z zasobami wodnymi jest retencja, czyli zdolność do okresowego zatrzymywania wody. Dzięki temu zjawisku poprawie ulega bilans wodny. Zasoby wodne powiększają się, ponieważ szybki spływ powierzchniowy zastępowany jest przez powolny odpływ gruntowy. Retencję można wdrożyć na każdym poziomie, nie tylko na poziomie krajowym czy wojewódzkim, ale także gospodarstw domowych. Jak wdrożyć ją do swojego życia? Czasami jest to prostsze niż myślimy.
Jednym z najprostszych sposobów jest zatrzymywanie deszczówki, którą można wykorzystać np. do podlewana ogrodu czy warzywnika. Ten prosty i niezbyt kosztowny sposób od lat wykorzystują działkowcy czy mieszkańcy domów jednorodzinnych. Na początek wystarczy duży pojemnik, który będzie pełnić funkcję zbiornika. Bez problemu można je dostać w marketach budowlanych. Wystarczy podstawić go pod rynnę i zamontować w nim kran, aby móc zebrać wodę deszczową, która posłuży nam do podlewania kwiatów czy warzyw.
Ten sposób od wielu już lat stosuje Elżbieta – mieszkanka jednej z podpłockich wsi.
- Od lat w okresie wiosny i lata podstawiam pod rynny zbiorniki na wodę. To doskonały sposób na to, żeby zatrzymać deszczówkę, którą wykorzystuję później do podlewania kwiatów i warzyw w moim ogrodzie. Od kilku już lat mamy na naszym terenie problem z suszą. Podlewanie warzyw, które potrzebują do wzrostu dużej ilości wody, to prawdziwy problem dla wielu mieszkańców wsi. Po pierwsze ze względu na ciśnienie w sieci wodociągowej, które w okresach suszy często jest bardzo niskie, po drugie ze względu na koszty. Najprostszym rozwiązaniem jest właśnie zbieranie deszczówki. Dzięki wykorzystaniu zasobów naturalnych, które dosłownie „spadają nam z nieba”, możemy nie tylko dostarczać wody roślinom i zadbać o wygląd naszego ogrodu, ale także oszczędzić. Do tego właściwie każdy może skorzystać z takiego rozwiązania, bo nie jest ono zbyt kosztowne – wyjaśnia.
Reklama
Naziemne zbiorniki na deszczówkę z roku na rok są coraz popularniejsze. Dla komfortu używania warto zainstalować w nich kran, z którego pobieramy wodę wężem lub do konewki. Wodę można czerpać też przez pompę ciśnieniowa, umieszczoną w zbiorniku. Zbiornik naziemny najlepiej umieścić przy elewacji domu, zaraz pod rynną spustową, w miejscu zacienionym, aby zapobiec namnażaniu się glonów i bakterii. Ciekawym rozwiązaniem są zbiorniki dekoracyjne, np. w kształcie beczki lub z komorą na nasadzenia roślinności lub wysypanie kruszywa dekoracyjnego.
Jeżeli nasze zapotrzebowanie na wodę jest większe, możemy pomyśleć nad zbiornikiem podziemnym. To rozwiązanie, które można dostosować do naszych potrzeb. Mniej zaawansowane systemy odprowadzają wodę do zbiornika wprost z systemu rynien, jednak na rynku są dostępne także bardziej zaawansowane technologicznie zbiorniki zawierające czujniki i specjalne filtry, dzięki czemu można bezpiecznie stosować deszczówkę do prania czy też do spłukiwania toalety. Najmniejsze podziemne zbiorniki mają 2000 litrów pojemności, ale można je łączyć ze sobą i tworzyć cały system zbiorników. Zastosowanie systemu podziemnego zagwarantuje zmagazynowanie większej ilości wody, a instalacja taka zapewnia niższą temperaturę i brak światła, co hamuje rozwój mikroorganizmów, które mogłyby zagrażać jakości wody.
Jednym ze sposobów zatrzymywania wody jest także stworzenie oczka wodnego. Choć wymaga to więcej pracy niż w przypadku zbiorników na deszczówkę, to dodatkowo otrzymujemy także piękne miejsce do wypoczynku i rekreacji. Jeśli ktoś ma do tego miejsce, to warto przemyśleć ten pomysł. Oczko wodne oprócz funkcji estetycznej może być buforem bezpieczeństwa podczas silnych opadu deszczu oraz oazą zieleni i wilgoci w czasie suszy. W sytuacjach krytycznych może stanowić źródło wody podczas nawadniania ogrodu.
Oczko może być zasilane wodą z naszych rynien za pośrednictwem zainstalowanych pod ziemią rur.
- Kilka lat temu zdecydowałem się na stworzenie oczka wodnego w moim ogrodzie. Chodziło mi przede wszystkim o jego walory estetyczne. Z czasem okazało się, że znacznie poprawiło ono funkcjonowanie roślin wokół niego w okresie letnim, kiedy opady były bardzo skąpe. W tym roku planuję wykonanie instalacji podziemnej, która zapewni do niego dopływ deszczówki. To ciekawe i bardzo praktyczne rozwiązanie, które pozwoli na jeszcze lepsze wykorzystanie wody – mówi Mariusz.
Reklama
- Jak się okazało, oczko, które stworzyłem, pełni jeszcze jedną ważną funkcję. To właśnie tu przychodzą spragnione zwierzęta. Jeszcze kilka lat temu w promieniu kilku kilometrów było sporo zbiorników wodnych. W ostatnich latach wiele z nich wyschło, co sprawia, że zwierzętom coraz trudniej zaspokoić pragnienie. Dzięki temu, że teren, gdzie znajduje się oczko, jest nieogrodzony, zauważyłem, że zagląda tu sporo zwierząt, które chcą się napić. Mniejsze i większe ptaki to nasi codzienni bywalcy. Wieczorami i porankami, kiedy wokół jest spokojnie, można tu spotkać także sarny – wyjaśnia.
Tworząc oczko wodne warto pomyśleć o bioróżnorodności, wprowadzać rośliny porastające brzegi oczka wodnego, strefę wody płytkiej, rośliny zawieszone w toni wodnej i te pływające po jej powierzchni. Tak dobrana roślinność będzie idealnie filtrować wodę i utrzyma jej wysoką jakość.
Dobrym sposobem na retencjonowanie wody jest też tworzenie stawów, najlepiej w miejscach, w których naturalnie zbiera się woda, bo wtedy nie będzie problemów z ich zapełnieniem. Taki zbiornik wodny nie tylko pozwala retencjonować wodę, ale także poprawia mikroklimat w swoim otoczeniu. Zwiększa również bioróżnorodność, choćby ze względu na pojawiające się w jego okolicach rośliny czy zwierzęta. To także doskonała opcja dla miłośników wędkarstwa.
O racjonalne gospodarowanie wodą i podjęcie działań związanych z retencją apelują również rolnicy. Jak podkreślają, susza w okresie wiosennym i letnim powoli staje się normą, a temu trzeba przeciwdziałać, bo inaczej uprawa płodów rolnych będzie coraz trudniejsza. A to z pewnością wpłynie na bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju i ogólne pogorszenie sytuacji gospodarczej.
Oczywiście sposobów na retencjonowanie wody jest więcej, także takich, które można wykorzystywać w miastach. To m.in. stosowanie przepuszczalnych powierzchni, np. trawników, tworzenie ogrodów deszczowych, niecek retencyjnych czy zielonych dachów. Warto podkreślić, że na działania w ramach małej retencji można pozyskać dotację w ramach programu „Moja woda”. Szczegółowe informacje na ten temat można znaleźć na stronie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.
Aby uniknąć kryzysu wodnego, konieczne jest oszczędzanie wody, ograniczanie jej zużycia, a także jej retencjonowanie. To zasób naturalny, o który musimy dbać każdego dnia, bo inaczej w niedługim czasie możemy mieć bardzo poważny problem. Właśnie dlatego warto zacząć od siebie i działać jak najszybciej.
Fot. Eliza Kinalska, www.freepik.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze