Reklama

Czy równouprawnienie w płacach sportowców ma sens?

16/08/2019 08:41

Przy okazji ostatnich Mistrzostw Świata w piłce nożnej kobiet na nowo rozgorzała dyskusja nt. równouprawnienia. Tę dyskusję podsycała Megan Rapinoe, kapitan tryumfatorek z USA. Na konferencji prasowej przed finałem turnieju 34-latka postanowiła ostatecznie dać upust swojej frustracji, głosząc, że gest Infantino, który zapowiedział, iż w najbliższym turnieju tej rangi podwoi pulę nagród, jest nieco opóźniony i to powinno stać się już teraz, a nie w 2023 roku.

Gest przewodniczącego FIFA miał na celu zmniejszenie różnic płac pomiędzy kobietami a mężczyznami. Pula nagród ostatnich męskich Mistrzostw Świata była równa 400 milionów dolarów, a kobiecych - 30 milionów dolarów. To ponad 13 razy mniej jak wskazują zakłady bukmacherskie. "Teraz powinniśmy podwoić pulę" - przekonywała Rapinoe. "W następnym turnieju powinna to być czterokrotność tego co dostajemy teraz. My na boisku zrobiłyśmy już wszystko i wydaje się, że każdy jest gotowy zrobić następny krok" - dodała. Trzeba też dodać, że te Mistrzostwa cieszyły się dosyć sporą popularnością. Na finale turnieju zasiadło prawie 58 tysięcy kibiców. Dyrektor TVP Sport, Marek Szkolnikowski pochwalił się na Twitterze, że półfinał Anglia - USA oglądało średnio 332 tysiące widzów, a w najciekawszych momentach nawet pół miliona. Cóż, co by nie mówić te statystyki mówią, że powinno dążyć się do równych płac. Ale czy aby na pewno?

Bilety na finał są o wiele tańsze, a reklamodawcy rzadziej korzystają z wizerunku sportsmanek w porównaniu ze sportowcami. Jak dobrze rozumiemy Rapinoe chce odgórnie nakazać wydawania większych pieniędzy na kobiecy sport, ale to chyba tak nie działa. Np. taki Adiddas, który ma akurat sporo ambasadorek, nie zrobi nagłej rewolucji w sponsoringu i nie da tyle samo pieniędzy Alex Morgan ile Lionelowi Messiemu. To rozumie się samo przez się. Wiadomo, że trend powoli się odwraca i kobiety dochodzą do głosu w różnych dziedzinach życia, ale teraz nagłe zmienianie polityki FIFA nie doprowadziłyby do zwiększenia ich dochodów, toteż z tej perspektywy rozumiemy powściągliwość Gianiego Infantino, który został wygwizdany na ceremonii wręczenia medali po finale Mistrzostw Świata Kobiet.

Reklama

A propos, dobrze widać to na liczbach legalnych bukmacherów. BETFAN miał bogatą ofertę na ten turniej i na zakłady esport. Jednak przez miesiąc, w ciągu którego trwały Mistrzostwa, zaledwie 7% stawek wszystkich kuponów było granych na te rozgrywki. I to mimo tego, że były one transmitowane na ogólnie dostępnym TVP Sport. Dla porównania nigdzie nie promowany Puchar Narodów Afryki przyniósł większe zyski (13%). Może więc warto byłoby pozwolić organizacjom decydować na co mają wydawać pieniądze? Jesteśmy przekonani, że FIFA nie chce działać na swoją niekorzyść i doskonale zdaje sobie sprawę ile obecnie warty jest kobiecy futbol. Nie uważamy też, że trzeba umniejszać kobiecym rozgrywkom czy je ignorować. Po prostu - jak w życiu - trzeba znaleźć "złoty środek".

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości