Reklama

Czy jesteśmy gotowi na wojnę? Rozmowa z dr Wojciechem Wasilewskim o bezpieczeństwie Płocka i okolic

21/06/2022 12:14

Wywiad z dr Wojciechem Wasilewskim – ekspertem ds. bezpieczeństwa, wykładowcą akademickim, autorem wielu publikacji z zakresu bezpieczeństwa oraz oficerem 6 Mazowieckiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej

Sytuacja w Ukrainie wywołała wiele konsekwencji dotyczących każdego z nas oraz państwa jako organizacji. Obnażyła to, że nasze poczucie bezpieczeństwa jest zachwiane, a jego zagwarantowanie może być trudne. Co jeszcze pokazała nam ta wojna?
 Sytuacja w Ukrainie pokazała nam wiele obszarów, w których powinniśmy podjąć jakieś działania. Wojna przede wszystkim uświadomiła nam, że nie żyjemy w czasach bezpiecznych. Nasze środowisko bezpieczeństwa jest zmienne, a zmiany te są bardzo dynamiczne. Wydarzenia z ostatnich lat: kryzys uchodźczy, pandemia,  gwałtowne zjawiska meteorologiczne czy obecny konflikt zbrojny o skali, której przecież nikt się nie spodziewał uzmysłowiły nam, że powinniśmy cały czas podejmować adekwatne działania w obszarze bezpieczeństwa. Mogą mieć one różnych adresatów, charakter i skalę. Mogą dotyczyć wielu różnych rodzajów bezpieczeństwa: publicznego, powszechnego, ekonomicznego, militarnego czy ekologicznego. 
Sytuacja w Ukrainie pokazała, że nie jesteśmy wolni od tego, o czym zapomnieliśmy jakiś czas temu - o wojnie. O konfliktach w Iraku, Afganistanie czy wcześniej na Bałkanach, słyszeliśmy jedynie z doniesień medialnych. Teraz okazało się, że dosłownie kilkaset kilometrów od Płocka mamy regularną wojnę i wszystko to, co ona z sobą niesie. Giną tam ludzie, miasta są niszczone, kobiety są gwałcone, panuje głód, a ludzie masowo opuszczają swoje domy i miejscowości. To przypomina zdjęcia czy filmy z czasów II wojny światowej. Konflikt na tak dużą skalę i o tak dużym potencjale agresji jest czymś niespotykanym w Europie na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Ta sytuacja rodzi wiele pytań o nasze bezpieczeństwo, bo uświadomiła wszystkim w sposób bardzo dobitny, że wojna jest czymś realnym i namacalnym, a nie jedynie reliktem przeszłości.

Chyba każdy z nas w związku z konfliktem na Ukrainie zadał sobie pytanie, czy nasze państwo jest przygotowane na taką sytuację? I czy my, jako obywatele, wiemy, co robić, gdyby doszło do zagrożenia bezpieczeństwa w naszym miejscu zamieszkania?
Jeżeli chodzi o przygotowanie ludności do różnego rodzaju zagrożeń, nie tylko tych ekstremalnych jak wojna, to moje obserwacje wskazują, że nie do końca jesteśmy na to gotowi. Lata życia w przekonaniu, że jesteśmy bezpieczni sprawiły, że zapomnieliśmy o zupełnie podstawowych rzeczach takich jak np. to, żeby mieć w domu zapas wody, alternatywne źródło światła i ciepła, żywność czy apteczkę. Nie myślimy o tym, że w naszym domu może zabraknąć prądu. A kiedy taka sytuacja się zdarza i trwa kilka dni to np. po trzech dniach okazuje się, że potrzebujemy agregatu prądotwórczego i pędzimy do sklepu, żeby go kupić. A tam też może go nie być, bo gdy sytuacja dotyka większej ilości osób to wszyscy wpadają na taki sam pomysł. Takie sytuacje miały miejsce w naszym regionie po przejściu zeszłorocznych wichur. Podobnie reagowaliśmy, kiedy pojawił się covid-19 czy newsy o wojnie w Ukrainie. Brak towarów w sklepach, kolejki na stacjach paliw czy do bankomatów. Widzieliśmy to na własne oczy. Powiedziałbym nawet, że w obydwu momentach u wielu osób pojawiła się panika. Zdaję sobie sprawę, że nie są to sytuacje, które wprost zagrażają naszemu życiu, ale zdecydowanie obniżają poczucie bezpieczeństwa (tak niezbędnego przecież) i komfortu życia. Zatem, jak widać większość z nas kompletnie nie jest przygotowanych na takie sytuacje, co pociąga za sobą konsekwencje w postaci lęku, strachu, obaw, a w niektórych przypadkach nawet paniki. 
(...)

Reklama

Eliza Kinalska


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości