Reklama

Czy da się przeżyć bez plastikowej torebki?

Nasze mamy i babcie powtarzają nieraz, że „kiedyś to było...”. I mają rację. Dawniej zakupy pakowano w papier albo nawet zwykłą gazetę. Dziś zalewa nas plastik, z którym nie wiadomo, co zrobić. Już 3 lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień bez Toreb Foliowych. To dobra okazja, by zastanowić się, ile plastiku naprawdę potrzebujemy – i co możemy zmienić.

Prosta rzecz – pakowanie produktów – a tyle zamieszania może narobić. Dziś jesteśmy przyzwyczajeni, że każdą, nawet pojedynczą rzecz wkładamy do foliowej torebki. I tak po każdych zakupach zostajemy z całym naręczem popularnych „zrywek”, które bywają tak cienkie i nietrwałe, że nie sposób wykorzystać ich ponownie. Więc lądują w koszu – naszym, sąsiadów, mieszkańców miast i wsi, aż po cały świat. Każdego dnia. A żeby w ogóle w tych koszach wylądować, muszą zostać wyprodukowane. I tak kołowrotek wciąż się kręci, a śmieci przybywa.

Foliówka – czarny charakter w każdym sklepie

Co złego jest w foliowej torebce? W jednej – nic. W tysiącach, a nawet milionach – już wiele. Po pierwsze – są wszędzie, nawet tam, gdzie być nie powinny: w lasach, zaplątane w gałęzie krzewów czy drzew, fruwające na wietrze po ulicach, wreszcie dryfujące w rzekach, jeziorach i w morzu. Jak podano w raporcie UNEP za 2024 r. (United Nations Environment Programme), ludzkość produkuje ponad 400 mln ton plastiku rocznie! Ta liczba robi wrażenie, prawda?

Reklama

Po drugie, nie tylko efekt finalny tej produkcji szkodzi planecie, bo i sam proces wytwarzania foliówek i innych plastikowych opakowań (dodajmy – z ropy naftowej) przyczynia się do zwiększenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Jak podaje Marcin Popkiewicz w artykule „Plastik a klimat”, opublikowanym na stronie naukaoklimacie.pl (autorzy tekstów na tym portalu zajmują się wyjaśnianiem popularnych mitów dotyczących m.in. zmian klimatycznych – przyp. red.), „aktualne emisje z produkcji i spalania plastiku wynoszą 0,86 mld ton CO2e (równoważnika dwutlenku węgla). Jeśli będą rosły dalej zgodnie z prognozami przemysłu petrochemicznego, który planuje budowę setek nowych instalacji do produkcji tworzyw sztucznych, to do 2030 roku emisje wzrosną do poziomu 1,34 mld ton, a do 2050 roku 2,80 mld ton”.

Ale to nie wszystko – jak dodaje Popkiewicz, emisje towarzyszą plastikowi na każdym etapie jego życia: podczas wydobycia paliw kopalnych i ich transportu; podczas rafinacji i wytwarzania produktów; podczas zagospodarowywania odpadów plastikowych; długoterminowo podczas degradacji w środowisku.

Reklama

Co więcej, jak podaje w swojej publikacji z 2017 r. Center for International Environmental Law, „produkcja plastiku globalnie odpowiada za ponad 3% światowych emisji gazów cieplarnianych – to więcej niż całkowita emisja lotnictwa. A według prognoz IPCC, jeśli nie ograniczymy emisji, czeka nas nie tylko wzrost średnich temperatur, ale też nasilone ekstremalne zjawiska pogodowe, susze i zakłócenia ekosystemów”. Dosyć wstrząsające dane.

Specjaliści CIEL uważają, że „rozwiązania problemu zanieczyszczenia plastikiem są złożone, przekraczają granice państw i wymagają współpracy wielostronnej. Źródła plastiku są bardzo różnorodne – od tekstyliów i pyłu z opon po butelki i opakowania – dlatego globalna odpowiedź na ten problem musi być holistyczna i dynamiczna, wymagająca skoordynowanego działania różnych podmiotów na poziomie krajowym, regionalnym i międzynarodowym. Mimo rosnącej świadomości, że potrzebne są długofalowe, kompleksowe i wielostronne działania, wciąż nie istnieje międzynarodowe porozumienie, którego głównym celem byłaby walka z zanieczyszczeniem plastikiem”.

Reklama

Na zakupy z koszykiem

Ale przecież nikt z nas nie odpowiada za grzechy wielkiego przemysłu. Możemy jednak postawić na drobne gesty, które w szerszej skali przyniosą wymierną korzyść. Jaki jest zatem sposób na to, by będąc świadomym konsekwencji, jakie ma dla zmian klimatycznych produkcja plastiku, da się coś zrobić jako zwykły, szary obywatel? Oczywiście, że tak. I tu warto zastosować w codziennym życiu nawyki, które kiedyś były codziennością.

Czy naprawdę trzeba każde pojedyncze warzywo pakować w osobną, plastikową torebkę? Kupując warzywa luzem, nie tylko nie zabieramy do domu kolejnego śmiecia, ale też przyczyniamy się do ograniczenia zapotrzebowania na opakowania produkowane przemysłowo. Czy zamiast nietrwałej foliówki nie lepiej brać ze sobą na zakupy wiklinowy koszyk? Jasne, że tak – upchniemy do niego naprawdę wiele, a posłuży nam on przez długie lata. Jak powiedziała mi kiedyś znajoma starsza pani, którą często spotykam podczas cotygodniowych zakupów w jednym z płockich sklepów, „koszyk oszczędza miejsce i pieniądze, bo zawsze kupuję tylko tyle, ile się w nim zmieści”.

Reklama

Pieczywo pakujmy do toreb papierowych. A produkty sypkie? Kupując je na wagę, możemy przynieść własny pojemnik lub woreczek. Stawiajmy też na to, co lokalne – dzięki temu nie tylko wesprzemy rolników, pszczelarzy, sadowników ze swojej najbliższej okolicy, ale też skrócisz łańcuch dostaw. Produkty lokalne często mają mniej opakowań ochronnych i nie wymagają transportu lotniczego lub długodystansowego, co znacząco zmniejsza emisję CO2. 

Warto pamiętać, że indywidualne wybory konsumenckie wpływają na trendy rynkowe. Gdy rośnie popyt na produkty bez opakowań lub w opakowaniach ekologicznych, producenci zmieniają procesy, co przekłada się na niższe emisje w skali systemowej.

Reklama

Dwie ważne daty

Warto zaznaczyć w kalendarzu dwie daty, które przypominają nam o plastikowym problemie. Pierwsza to 23 stycznia – Dzień bez opakowań foliowych. Jak informuje Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, jest on odpowiedzią na obserwowany wzrost produkcji tworzyw sztucznych na całym świecie (statystycznie na jednego mieszkańca Polski przypada aż 70 kg tworzyw sztucznych rocznie).

Druga to 3 lipca (więc już niebawem) – Międzynarodowy Dzień bez Toreb Foliowych. To z kolei globalna inicjatywa mająca na celu zwiększenie świadomości na temat szkodliwości jednorazowych toreb plastikowych dla środowiska oraz promowanie bardziej zrównoważonych alternatyw. Święto to zostało zapoczątkowane w 2008 roku przez organizację Zero Waste Europe i od tego czasu zyskało poparcie wielu krajów, organizacji i obywateli na całym świecie.

Reklama

Obchody tego dnia mają na celu zachęcenie ludzi do rezygnacji z jednorazowych torebek plastikowych na rzecz bardziej ekologicznych rozwiązań, takich jak torby materiałowe czy koszyki wielokrotnego użytku. W wielu miejscach organizowane są akcje edukacyjne, warsztaty oraz wydarzenia promujące życie bez plastiku.

Pamiętajmy – świat nie wymaga od nas, byśmy z dnia na dzień zrezygnowali ze wszystkiego, co plastikowe. Jeśli jednak naprawdę dostrzeżemy problem jego nadmiaru i podzielimy się tą wiedzą z innymi, nasza przyszłość będzie mogła wyglądać inaczej niż w pesymistycznych prognozach. To co, na następne zakupy zabieramy koszyki?

Reklama

SzymB

 

 

Materiał powstał w ramach projektu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/06/2025 13:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości