W 2005 roku jeden z najsłynniejszych szefów kuchni – Jamie Oliver – postanowił zmienić nawyki żywieniowe brytyjskich dzieci. Chciał, aby stołówkowe jedzenie stało się zdrowsze i smaczniejsze. Uważał, że karmienie dzieci „śmieciowym jedzeniem” to skazywanie ich w przyszłym, dorosłym życiu na walkę z otyłością, cukrzycą bądź różnymi chorobami serca. Narzędziem do osiągnięcia tego celu miał być program telewizyjny „Jamie w szkolnej stołówce”. Program odniósł finansowy sukces, Jamie został uznany za najciekawszego prezentera brytyjskiej telewizji, a jedzenie w stołówkach jak było wstrętne, tak pozostało wstrętne. Podobną inicjatywę w Polsce przeprowadził Grzegorz Łapanowski (kucharz i promotor zdrowego jedzenia oraz założyciel Fundacji „Szkoła na Widelcu”). Jednak i w tym przypadku nie zrewolucjonizowano szkolnego jedzenia. Mimo to warto powtarzać, iż to, co jemy, ma wpływ na nasze zdrowie, zwłaszcza dzieciom i młodzieży, ponieważ uczymy się głównie poprzez powtarzanie. Nowatorskim pomysłem (chyba na skalę światową) jest włączenie do promowania naturalnej żywności festiwalu rockowego. Takie przesłanie wkomponowano w organizowany w podbydgoskich Chmielnikach festiwal – Śliwka Fest. Jego nazwa oraz spowijający go na wszelkich reklamach mocno fioletowy kolor to nawiązanie do lokalnych, kulinarnych skarbów, czyli strzeleckich śliwek, z których powstają tradycyjne powidła. Na stronie festiwalu www.sliwkafest.pl można nawet odkryć fest-śliwkowe menu. Młodzi gniewni, którzy licznie przyjeżdżają na tę imprezę, prawdopodobnie nie zawsze zwracają na nie uwagę. Jednak po latach smak śliwek czy powideł będzie kojarzył im się z rockową młodością i być może właśnie oni nakarmią swoje dzieci zdrowo i fest-rockowo. Póki co, jeśli jakaś mama bądź babcia chce przypodobać się odzianemu w czarne skóry buntownikowi, powinna przygotować na deser fest-śliwkowe naleśniki i pomarzyć, że z wielu rzeczy się wyrasta, niekiedy też z mocnego rocka.
Naleśniki z powidłami strzeleckimi
Skład:
na ciasto
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze