Październikowa sesja Rady Powiatu Płockiego obfitowała w wiele rożnych tematów. Była mowa o sytuacji w rolnictwie i oświacie, ale tematem, który wywołał największą dyskusję były plany dotyczące budowy linii kolejowych na terenie powiatu. Radni nie tylko przedstawiali swoje stanowiska i przemyślenia dotyczące planów inwestycji kolejowych Centralnego Portu Komunikacyjnego, ale także przyjęli uchwałę, która sprzeciwia się zaproponowanych przez spółkę wariantom ich przebiegu.
Ostatnie tygodnie zdecydowanie zdominował temat inwestycji kolejowych, które mają przebiegać na terenie powiatu płockiego. Mówią o nim mieszkańcy i samorządowcy różnych szczebli.
Nie dziwi, więc fakt, że ten temat wywołał poważną dyskusje podczas sesji Rady Powiatu. - Uważam, że warianty, które zostały zaproponowane są bardzo szkodliwe, zarówno dla rozwoju Ziemi Płockiej, ale też dla rozwoju każdego z samorządów gminnych. Przede wszystkim jednak krzywdzą mieszkańców. Każdy z zaproponowanych wariantów zakłada wyburzanie domów, kolizje z istniejącymi przedsiębiorstwami, gospodarstwami rolnymi, obszarami Natura 2000, Brudzeńskim Parkiem Krajobrazowym czy zabytkowym kościołem w Orszymowie. Każdy z tych wariantów doprowadzi do tego, że rozwój Ziemi Płockiej i samorządów gminnych zostanie zahamowany. W ostatnim czasie zostały przeprowadzone tzw. konsultacje społeczne przez przedstawicieli CPK na terenie powiatu płockiego. Mówię tak zwane, ponieważ te konsultacje nie odpowiadają na żadne ważne pytania, jakie padały podczas tych spotkań, w których bardzo licznie brali udział mieszkańcy. Na tym etapie przedstawiciele CPK nie byli w stanie odpowiedzieć na tak podstawowe pytanie jak to, ile kosztuje każdy z wariantów. Nie otrzymaliśmy też informacji, ile domów planowanych jest do wyburzenia w każdym z nich. Inwestor powinien mieć taką wiedzę. Bardzo krzywdzące dla mieszkańców jest to, że muszą bez kolejne żyć w niepewności, ponieważ dopiero na koniec 2026 r. w momencie wydania decyzji środowiskowej będzie podjęta decyzja o wyborze wariantu. Czyli najbliższe 4 lata mieszkańcy będą żyć w ogromnej niepewności dotyczącej swojej przyszłości. Nie będą wiedzieli czy mają inwestować w swoje gospodarstwa rolne, czy mają rozwijać swoje przedsiębiorstwa, czy mają remontować domy... – mówił starosta Sylwester Ziemkiewicz. - Efekt tych konsultacji można już teraz ocenić negatywnie. Do tej pory wiele tych podmiejskich gmin bardzo prężnie się rozwijało, przeprowadzało się tam wielu nowych mieszkańców. Teraz nikt nie będzie chciał tam kupić nieruchomości i przeprowadzić się z obawy przed tym, że kolej powstanie tuż za ich oknem – dodawał.
Jak podkreślał starosta ani on ani zarząd powiatu w aktualnej sytuacji nie widzi żadnych plusów zaproponowanych wariantów. - Nie mówimy, że jesteśmy przeciwni tej inwestycji, ale pokazujemy, że zaproponowane warianty są krzywdzące dla mieszkańców i samorządów – wyjaśniał Sylwester Ziemkiewicz.
Starosta płocki omówił również podjęte przez samorząd powiatu działania w tej sprawie. - Staramy się wspierać naszych mieszkańców, dlatego uruchomiliśmy biuro porad prawnych, gdzie każdy mieszkaniec powiatu może dowiedzieć się więcej o wariantach i otrzymać poradę prawną. Jako zarząd powiatu dostarczyliśmy do władz CPK swoje stanowisko zawierające sprzeciw zaproponowanym przebiegom linii kolejowych. Powołaliśmy także zespół specjalistów z zakresu budownictwa, geodezji, drogownictwa czy prawa, który analizuje wszystkie warianty przechodzące przez powiat płocki. Już teraz mogę powiedzieć, że zespól wykazuje nieścisłości czy błędy w przygotowanych wariantach, takie jak kolizje z gazociągami wysokiego ciśnienia. Wszystkie te nieścisłości będziemy chcieli jak najszybciej przedstawić i przesłać do CPK, żeby pokazać, że proponowane rozwiązania są nie do zaakceptowania – wyjaśniał starosta.
W temacie kolei głos zabrali również Tadeusz Szymańczak z Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych, który mówił m.in. o rozwiązaniu z poszanowaniem praw człowieka i przyrody. O niepokojach związanych z planami powstania linii kolejowej mówili również radni Paweł Tokarski, Marcin Hubert Piotrowski. Głos w tej sprawie zabrali także Małgorzata Purcelewska, Paweł Bogiel, Bogdan Banaszczak oraz starosta.
- Ta inwestycja ma charakter megalomanii. Gdybym wierzył, że ten projekt jest potrzebny i jest możliwość jego realizacji to poświeciłbym swoją ojcowiznę, gdzie moja rodzina mieszka od siedmiu pokoleń. Ale ja nie wierzę w ten projekt. Jest on nierealny. Ta inwestycja wchodzi w tkankę społeczną jak nóż i nie liczy się z niczym i nikim – mówił radny Marcin Hubert Piotrowski.
Małgorzata Purcelewska mówiła o potrzebie podjęcia merytorycznych rozmów i negocjacji rozwiązań. - Jeżeli chcemy poważnie rozmawiać o tej sprawie, to musimy przedstawiać konkrety. Mamy przedstawionych sześć wariantów i wszystkie odrzucamy, więc o czym my chcemy rozmawiać? Zastanówmy się więc jak można rozmawiać i na ile te rozmowy mogą być elastyczne. Zróbmy wszystko, aby tak umiejscowić tę linię, aby była jak najmniej niekorzystna. Jeżeli wszystko odrzucimy to biorąc pod uwagę cele wyższego rzędu, to ta kolej i tak powstanie i to bez dyskusji o odszkodowaniach, o ewentualnej możliwości przesunięcia. Powinniśmy rozmawiać merytorycznie na ten temat i szukać rozwiązań – mówiła Małgorzata Purcelewska.
Głos w sprawie CPK zabrała także Monika Przyczka mieszkanka Bronowa Zalesia, która z wielkim niepokojem mówiła o planach CPK. Monika Przyczka przedstawiła stanowisko mieszkańców miejscowości, którzy stanowczo sprzeciwiają się zaproponowanym wariantom przebiegu linii kolejowej i przekazał prośbę mieszkańców skierowaną do starosty, przewodniczącego i radnych o wsparcie i podjęcie wspólnych działań. - Jestem mieszkanką tego Bronowa-Zalesia, gdzie z 72 domów 30 ma być wywłaszczonych. To 30 domów, przez które w centralnym miejscu będą przebiegać tory. Nie wliczam w to 15 domów, które leżą na pograniczu oraz ziemi uprawnej. Odkąd upubliczniono przebiegi poszczególnych wariantów żyjemy w strachu, frustracji i poczuciu bezradności. Czy wszyscy pomyśleliście o tym wypowiadając się na mównicy? - mówiła Monika Przyczka. - Spotkanie z przedstawicielami CPK nic nam nie wyjaśniło, a wręcz jeszcze bardziej zaostrzyło naszą irytację i niepewność. Jeśli plany się ziszczą to Bronowo-Zalesie zniknie z mapy. Stanowczo sprzeciwiamy się jako jego mieszkańcy zaproponowanym wariantom przebiegu linii kolejowych i prosimy wszystkich o wsparcie i wspólnie działania – dodawała.
Ostatecznie uchwała sprzeciwiająca się propozycjom zaproponowanym przez CPK została przyjęta.
(ek)
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Od lat wszyscy mówią o wykluczeniu komunikacyjnym Płocka i powiatu płockiego. Politycy najczęściej. A teraz wszyscy mówią nie ? Brak odwagi do podejmowania rozważnych decyzji w obawie o utratę stołka radnego.
Od lat wszyscy mówią o wykluczeniu komunikacyjnym Płocka i powiatu płockiego. Politycy najczęściej. A teraz wszyscy mówią nie ? Brak odwagi do podejmowania rozważnych decyzji w obawie o utratę stołka radnego.