Rozwińmy ten cytat kojarzący się z minionymi świętami. Na co dzień posługujemy się, niekoniecznie wiedząc o tym, jak bohater z Moliera, klasyczną teorią prawdy. Najczęściej powtarzana forma pochodzącej od Arystotelesa definicji brzmi: prawda to zgodność myśli z rzeczywistością. Dobrze, ale jak rozstrzygnąć, czy owa zgodność zachodzi? Tu potrzebne są kryteria, czyli “sprawdzian pozwalający na ocenę prawdziwości poznania i wiedzy ludzkiej”. Czasem trzeba odwołać się do doświadczenia, kiedy indziej wystarczy rozumieć znaczenie słów. By stwierdzić prawdziwość zdania “mój ojciec jest starszy ode mnie” wystarczy rozumieć, co znaczy słowo “ojciec”. W przypadku zdania “mój brat jest starszy ode mnie” konieczny jest eksperyment, na przykład zajrzenie do dowodów osobistych.
Tak jest w przypadku klasycznej definicji prawdy. Ale są też, jak się domyślamy, teorie nieklasyczne. Na przykład koherencyjna teoria prawdy. Autor, Francis Bradley zawarł ją w sformułowaniu: prawdziwe jest to, co wewnętrznie spójne. Inaczej mówiąc, jeśli jakieś zdanie jest poprawnie zbudowane i zgadza się z innymi uznanymi zdaniami, świadczy to o poprawności owego zdania. Nie ma znaczenia odniesienie do jakkolwiek rozumianej rzeczywistości. Jeżeli zatem ojciec opowiada dziecku bajkę, na przykład o żarłocznym smoku, któremu mieszkańcy pewnej krainy muszą składać codziennie ofiarę, to musimy uznać tę historię za prawdziwą. Chyba, że będzie niekonsekwentny i w pewnym momencie stwierdzi, iż smok ów pożerał dziewice, a w innym z obawy, że będzie trzeba zaspokoić ciekawość pociechy i tłumaczyć co oznacza słowo “dziewice”, zastąpi go bezpiecznym terminem “panny”. Wtedy spójność diabli wezmą, bo przecież “dziewica” i “panna” to zdecydowanie różne pojęcia...
Podsumujmy. Nasza bajka w myśl koherencyjnej teorii prawdy musi zostać uznana za prawdziwą. Jeśli zastosujemy teorię klasyczną, chyba raczej nie...
Pozostawiam Szanownym Czytelnikom rozwikłanie nietrudnej zagadki, do jakiego dokumentu, o którym ostatnio głośno w mediach, odnoszą się poniższe rozważania... I z góry przepraszam tych, którzy poczuli się obrażeni przywołaniem w tej sytuacji, niewątpliwie najwyższej wagi, tak lekkiej formy literackiej jak bajka.
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze