Reklama

Coraz więcej za prąd, gaz i leki. Drożyzna mocno uderza w szpitale. Dyrektorzy obawiają się dalszego zadłużania

11/01/2022 14:57

O niepokojącej dla szpitali sytuacji była mowa podczas dzisiejszej konferencji organizowanej przez urząd marszałkowski województwa mazowieckiego. Marszałek Adam Struzik mówił, że noworoczne podwyżki to także kolejny cios w służbę zdrowia.

Wzrost cen między innymi prądu, gazu, kosztów pracy, leków i innych usług to dla wielu marszałkowskich szpitali nawet  300 proc. wzrost kosztów.  Dyrektorzy szpitali obawiają się dalszego zadłużania. O tym samym mówią eksperci. Jak mówiono podczas konferencji, niestety, mimo galopującej inflacji, NFZ nie planuje dodatkowych środków dla szpitali. To w praktyce będzie oznaczało rosnące zadłużenie szpitali. W ocenie marszałka Adama Struzika wzrost cen gazu i energii sięga w poszczególnych placówkach od kilku do nawet kilkuset procent. Od dwóch lat służba zdrowia walczy z pandemią. – Teraz dochodzi kolejny problem w postaci dramatycznego wzrostu cen. Gaz i energia to jedno. Dyrektorzy placówek zwracają uwagę na rosnące koszty leków, odczynników. Nie można także zapomnieć o rosnących wynagrodzeniach. Szpitale nie są w  stanie poradzić sobie finansowo z tak dużymi obciążeniami – alarmuje marszałek Adam Struzik.
I dodaje, że podwyżki nie ominą szpitali dla dzieci. Z danych zebranych z 26 placówek prowadzonych przez urząd marszałkowski wynika jasno, że wszystkie placówki przygotowują się na radykalne zwiększenie kosztów. Skala podwyżek zależy od wielu czynników – czy kończą się w danym roku umowy z dostawcami energii, produktów czy usług oraz tego, w jaki sposób np. ogrzewane są szpitale.
Wzrost cen energii i prądu przekłada się w praktyce na zwiększenie kosztów m.in. ogrzewania, wyposażenia, materiałów opatrunkowych, leków, środków ochrony osobistej. Do tego dochodzą koszty usług zlecanych na zewnątrz jak np. serwis i naprawa aparatury medycznej, koszty związane z gospodarką odpadami komunalnymi, medycznymi, a przez to usługi sprzątania czy wyżywienia pacjentów.
Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Płocku Stanisław Kwiatkowski zwraca uwagę na fakt, że wzrost kosztów funkcjonowania szpitali należy rozpatrywać w trzech kategoriach: wynagrodzenia, wydatki związane z działalnością medyczną i niemedyczną. – Musimy pamiętać o tym, że jesienią ubiegłego roku, a  właściwie już od lipca trwa proces podwyższania wynagrodzeń w jednostkach ochrony zdrowia. Realizacja zawartego z personelem porozumienia będzie nas kosztowała w tym roku około 12-13 mln zł. Do tego dochodzą wzrosty związane z podwyższaniem najniższego wynagrodzenia w ochronie zdrowia. To są kolejne 2-3 mln zł. Dobrze, że wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia rosną, ale jako kierujący podmiotami leczniczymi musimy pamiętać o sprawiedliwym traktowaniu wszystkich grup zawodowych zatrudnionych w szpitalu. A przed nami kolejne podwyżki wynagrodzeń dla najniżej zarabiających – podkreśla. – Wydatki rzeczowe dzielą się na medyczne i niemedyczne. Mam sygnały z zamówień publicznych, z  apteki, z  laboratorium, że ceny leków i odczynników medycznych wzrosną o ok. 20 proc. Co w naszym przypadku oznacza wzrost o 5 mln zł. W przypadku wydatków niemedycznych, takich jak prąd, gaz i śmieci mówimy o  kolejnym wzroście o około 20 proc. W skali roku można śmiało powiedzieć, że tylko w przypadku naszego szpitala wzrost kosztów w tym roku sięgnie 25 – 27 mln zł. To jest bardzo dużo – podsumowuje dyrektor szpitala wojewódzkiego w Płocku.

Więcej w kolejnym numerze Tygodnika Płockiego.

Reklama

rad

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości