W 2002 roku w Płockim Urzędzie Stanu Cywilnego zarejestrowanych zostało 2430 noworodków, które jako miejsce urodzenia mają w dokumentach wpisany Płock. W tym roku liczba zarejestrowanych dziewczynek i chłopców nie przekroczy 2400 dzieci.
Oznacza to, że coraz mniej dzieci przychodzi na świat. Jest to o tyle dziwne, że właśnie powinny rodzić się dzieci tych, którzy przyszli na świat w czasach wyżu demograficznego. Niestety, teraz nastolatki mają zupełnie inne priorytety, najpierw wykształcenie, a dopiero potem pieluchy i konieczność siedzenia w domu, zamiast robienia karieryW roku 2002 najczęściej przychodziły na świat Natalie i Julie. Na dalszym miejscu były Wiktorie i Aleksandry, Karoliny i Zuzanny. W 2003 roku najwięcej zarejestrowanych było dziewcząt o imieniu Wiktoria, Aleksandra, Natalia i w następnej kolejności - Weronika. Dużo rzadziej rodzice nadawali swoim pociechom imiona: Zuzanna, Daria czy tak jeszcze niedawno popularna Karolina. Ponadczasowe imiona: Małgorzata, Anna, Maria cieszyły się w tym roku znacznie mniejszym zainteresowaniem rodziców. Owszem, jak nas poinformowała Zofia Dziewanowska, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Płocku, zdarzają się, ale ostatnio dosyć rzadko.
Niewielka zmiana nastąpiła także przy nadawaniu imion dla chłopców. W 2002 roku najwięcej przyszło na świat Jakubów, a w 2003 r. Michał znalazł się bezapelacyjnie na I miejscu. Bardzo często rodzice nadawali swoim potomkom imiona Mateusz i Kacper, rzadziej niż w latach poprzednich - Karol, Igor czy Marcin.
Jeszcze nie tak dawno rodzice mieli ambicje, by dawać swoim dzieciom podwójne imiona. Pierwsze zwykle było z tych popularnych, a drugie dziecko dziedziczyło po starszych członkach rodziny. Dziś wygląda na to, że zwyczaj ten zanika. Zdecydowana większość rodziców nadaje swoim dzieciom tylko jedno imię.
Przed rokiem pisaliśmy o rodzicach, którzy upierali się, by swojej córce nadać imię Lorena. Jak się okazało spór jeszcze nie został zakończony Ponieważ kierownictwo USC nie może odmówić zarejestrowania dziecka pod wskazanym przez rodziców imieniem, ale może poprosić o opinię Rady Języka Polskiego przy Prezydium, Polskiej Akademii Nauk. Prof. Andrzej Markowski, który zajmuje się nazewnictwem imion stwierdził, że jeśli rodzice upierają się przy tej propozycji, a imię określa płeć i nie jest dla dziecka obraźliwe, to należy zarejestrować. Chodzi bowiem przede wszystkim o to, aby dziecko nie miało nigdy nieprzyjemności.
W ostatnim czasie, a ma to chyba związek z wejściem Polski do Unii Europejskiej, coraz częściej rodzice chcą nadawać dzieciom imiona o obcym brzmieniu Nie chcą wychowywać Wiktorii, tylko Victorię, nie Aleksandra tylko Alexa, podobnie Violettę, czy Nicol.
- Na razie odmawiamy i nie zgadzamy się na rejestrowanie imion dzieci w obcym brzmieniu - tłumaczy Zofia Dziewanowska. - Obowiązuje jeszcze zasada, że imiona muszą być zapisane zgodnie z polską pisownią. Wszystko jednak wskazuje na to, że po wejściu do UE to się zmieni.
Wtedy Jaś Kowalski zostanie Jeanem K.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze