Jeden Filipińczyk nie żyje, drugi przeszedł w szpitalu operację i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Takim tragicznym finałem zakończyła się bójka, do której doszło w nocy z soboty na niedzielę (z 14 na 15 grudnia) na terenie miasteczka pracowniczego, w którym ulokowani są obcokrajowcy zatrudnieni przy budowie kompleksu Olefin III. O szczegółach zdarzenia więcej informuje Prokuratura Okręgowa w Płocku.
- W nocy z soboty na niedzielę doszło do zdarzenia kryminalnego w miasteczku kontenerowym. Grupa mieszkańców Republiki Filipin wdarła się do pomieszczenia, w którym przebywali inni Filipińczycy. W wyniku bójki zadane zostały rany kłute i cięte – potwierdza informację prokurator Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Ranne osoby przewieziono do szpitala. W karetce jedna z osób zmarła. Drugi ranny Filipińczyk przeszedł operację i przebywa w szpitalu. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
- W związku ze zdarzeniem zatrzymane zostały trzy osoby – dodaje prokurator.
Obecnie wykonywane są czynności pod nadzorem prokuratorów. Zabezpieczono narzędzia użyte w bójce. Analizowany jest monitoring. Dziś prowadzona będzie sekcja zwłok zamordowanego Filipińczyka. Postępowanie prowadzone będzie w sprawie zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Winnym grozi dożywocie.
O komentarz do tego zdarzenia poprosiliśmy Biuro Prasowe Orlenu.
- Potwierdzamy, że zostaliśmy poinformowani o nocnym zdarzeniu (bójka) na terenie Miasteczka Pracowniczego, gdzie zamieszkują zagraniczni podwykonawcy jednej z naszych inwestycji. W wyniku zdarzenia, które miało miejsce na terenie zarządzanym przez wykonawcę tej inwestycji, poszkodowane zostały trzy osoby w tym jedna śmiertelnie (wśród nich nie ma polskich obywateli). Ochrona Miasteczka Pracowniczego asystuje policji oraz prokuraturze, którzy prowadzą czynności w tej sprawie. Monitorujemy sytuację i w razie potrzeby będziemy udzielali wszelkiego niezbędnego wsparcia - przekazał nam Orlen.
Reklama
fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze