Reklama

Co robić z dłużnikami?

06/10/2005 14:27
Zwykle scenariusz jest podobny. Rodzina płaci swoje wszystkie rachunki w terminie do chwili, gdy któreś z małżonków nie straci pracy. Brak dochodów powoduje, że właśnie z regulowania opłat za mieszkanie i media, rezygnuje się najpierw. Jedzenie i inne podstawowe potrzeby są przecież ważniejsze. Mijają miesiące, dług w spółdzielni narasta i w pewnym momencie rodzina sobie uświadamia, że nie jest w stanie go spłacić. Co wtedy?Nie jest to wcale taka odosobniona sytuacja, a w niektórych płockich spółdzielniach jest to bardzo poważny problem. Dług indywidualny lokatora narasta na jego koncie, ale jego wydatki są pokrywane z kieszeni spółdzielni, czyli wszystkich jej członków. Efektem są oczywiście rosnące czynsze, bo ktoś za to musi zapłacić. Trudno się więc dziwić, że każda spółdzielnia, na swój sposób próbuje sprawę załatwić. A nie jest to takie proste.
W Spółdzielni Mieszkaniowej Chemik, od czterech lat zadłużenie jest na poziomie 12% dochodów rocznych. Najwięcej dłużników pojawiało się od 2000 roku, ale w ubiegłym proces został zatrzymany. Duża w tym zasługa zarządu spółdzielni, który próbuje wykorzystać wszystkie sposoby, by tylko lokatorzy się nie zadłużali.
Można odpracować
– Malejąca dziś liczba dłużników, po części wynika z naszej zapobiegliwości – wyjaśnia Włodzimierz Obiedziński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Chemik. – Proponujemy naszym członkom, by odpracowali dług, chodzi tu o sprzątanie, prace gospodarskie, pielęgnację terenów zielonych, które pozwalają na zmniejszenie zadłużenia. Wiele osób przyjmuje nasze propozycje jako życzliwość i korzystają z niej, by wyjść z długu, inni nie mają nawet zamiaru. Mamy orzeczonych pięć eksmisji, ale trudno jest wyprowadzić ludzi, nawet tych, którzy zalegają z wielkimi sumami. Dlatego szukamy innych rozwiązań, kupujemy mieszkania tymczasowe, by tam przekwaterować rodziny z eksmisjami w oczekiwaniu przez nich na lokale zastępcze wskazane przez miasto.
W spółdzielni Chemik mieszkają ludzie o różnym przekroju zawodowym, ale jak sama nazwa wskazuje, wielu z nich jest pracownikami największej płockiej firmy. Problem niepłacenia czynszu nie jest więc wielkim problemem, ale wśród lokatorów jest też wąski margines ludzi, którzy nie płacą i nie zamierzają płacić. – My staramy się pomóc każdemu, bo uważamy, że podanie ręki jest najlepszym instrumentem mobilizacji, by człowiek mógł wyjść z kłopotów – dodaje W. Obiedziński.
Zamienić mieszkanie na mniejsze
W Mazowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie ma żadnego odrabiania czynszów, trzeba zadłużenie spłacić. Zgodnie ze statutem spółdzielni, po trzech miesiącach niepłacenia jest się już dłużnikiem. Oczywiście od razu nie ma mowy o eksmisji, najpierw jest to upomnienie, potem ponaglenie.
– Szczególnie ciężkich przypadków, takich, gdzie zadłużenie jest wielkie, mamy mało – wyjaśnia Jolanta Dzikowska Wróbel, członek zarządu MSM. – Zanim jednak podejmowane są jakieś drastyczne decyzje, najpierw proponujemy ugodę, możliwość ratalnej spłaty długu, a przede wszystkim ułatwiamy zamianę mieszkania z większego na mniejsze. Bo jak zauważyliśmy, w wielu przypadkach dług powstaje wtedy, gdy w dużym mieszkaniu zostaje jedna osoba. Dzieci idą na swoje, a rodzice mają zbyt małe dochody, by utrzymać wielkie mieszkanie. To przynosi efekty.
W MSM około 10% członków na niewielkie zadłużenia, powyżej 3 miesięcy. Z tymi lokatorami spółdzielnia stara się dogadać. Wszystko na to wskazuje, że w ciągu najbliższych trzech lat, przynajmniej takie są plany, dłużnicy powinni być wyeliminowani. – Szukamy polubownych sposobów, bo przecież nam nie zależy, by wyrzucać lokatorów na bruk – dodaje J. Wróbel. – My mamy sporo takich dłużników, którzy mają problemy od początku lat dziewięćdziesiątych. Zmiany, które wtedy nastąpiły, spowodowały, że niektórzy lokatorzy wpadli w pętlę zadłużenia i mimo wielu starań, nie udało się im do dziś z niej wyjść.
Zdarza się,
że lokator zapomina
Najtrudniejsza sytuacja jest w Płockiej Spółdzielni Mieszkaniowej, gdzie ostatnio nawet udało się przeprowadzić jedną eksmisję. Był to wyjątkowo uciążliwy przypadek lokatora, który miał wielkie zadłużenie. Na listę dłużników trafiają tylko te osoby, które nie płacą czynszu ponad 3 miesiące. Zdarza się bowiem i tak, że lokator zapomina, albo wyjeżdża i nie może uregulować należności, ale płaci wszystko przed upływem 3 miesięcy.
Na dziś w spółdzielni jest zadłużonych kilkaset mieszkań. – Raczej nie ma takiej możliwości, by odpracować dług – mówi Jan Rączkowski, zastępca prezesa ds. technicznych. – Robiliśmy takie próby, choćby do prac malarskich, ale odstąpiliśmy od tego, bo jakość wykonanych prac budziła wątpliwości.
Zdaniem J. Rączkowskiego dłużnicy dzielą się na dwie grupy. Na tych, którzy nie płacą z niedostatku, a nie potrafią korzystać z systemu pomocy bezzwrotnej i na tych, którzy po prostu nie płacą. Nie starają się o pomoc, nie walczą z problemem, tylko się poddają. Co prawda korzystanie z dodatków zmusza do wpłaty części własnych dochodów, ale nie powinno to być uciążliwe, raczej mobilizujące.
– Kiedy widzimy, że lokator ma przejściowe kłopoty, zgadzamy się, by jego dług rozłożyć na raty – twierdzi J. Rączkowski. – Do sądu kierujemy tylko przypadki beznadziejne. Bywa i tak, że ktoś ma dług i odsetki, to umarzamy część odsetek tym, którzy starają się wyjść z zadłużenia. Kiedy jednak widzimy, że suma długu rośnie, a nie maleje i trwa to długo, wtedy kierujemy wniosek do sądu.
Na palcach jednej ręki może policzyć dłużników Jerzy Fiłoniuk, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Budowlani. – Gdy taki problem się pojawia, wtedy dajemy proste prace do wykonania, zatrudniamy dłużników jako sprzątaczy, przy odśnieżaniu osiedla, a kiedy są drastyczne przypadki, wtedy idziemy do sądu.
W spółdzielni Budowlani jest to możliwe, bo nie jest ona zbyt wielka, a mieszkania kupowali lokatorzy, którzy mieli pieniądze. Zwykle najwięcej dłużników jest w spółdzielniach o starszych zasobach. Także tam, gdzie jeszcze jest dużo mieszkań lokatorskich, bo zwykle w tych przypadkach, gdzie ludzie nie mieli pieniędzy na wykup lokali, dziś nie mają na czynsz.

Jola Marciniak
Fot. (eg)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości