Z dr Bogdanem Żabowskim prorektorem do spraw nauczania w Wyższej Szkole im. Pawła Włodkowica w Płocku, rozmawia Teresa Radwańska.- W tym roku w uczelni uruchomiono rekordową liczbę kierunków na studiach podyplomowych. Czym to jest spowodowane? - Studia podyplomowe są prowadzone od początku funkcjonowania uczelni. W ubiegłym roku była przymiarka do uruchomienia kolejnych dwusemestralnych, kwalifikacyjnych studiów podyplomowych dla nauczycieli. Zostało to zapoczątkowane na Wydziale Matematyki. W tym roku możemy już zaproponować możliwość kształcenia na kilkudziesięciu kierunkach. Aktualnie w centralnej Polsce, jest to największa i najszersza oferta, proponowana przez uczelnię wyższą. Powodów jest kilka. Przede wszystkim decydujący wpływ miało to, że nauczyciele, zgodnie z wymogami i nowymi rozporządzeniami, są zobowiązani do podnoszenia lub uzyskiwania dodatkowych kwalifikacji zawodowych. To powoduje, że szukają możliwości dokształcania się. - Ale w swojej ofercie macie przygotowaną całą gamę, również dwusemestralnych studiów, nie tylko pod kątem nauczycieli. Są to kierunki, które adresują państwo do osób chcących rozszerzać swoje kwalifikacje. - Tak i ta propozycja budzi także duże zainteresowanie. Zakres nauczania dotyczy między innymi takich kierunków jak: administracja, edukacja zdrowotna i promocja zdrowia, integracja europejska. Proponujemy możliwość kształcenia w dziedzinach związanych z podatkami, profilaktyką problemów społecznych, uzależnieniami. Mamy propozycję obejmującą zagadnienia marketingowe, dotyczącą zarządzania oświatą, kadrami w przedsiębiorstwie. Analizujemy zapotrzebowanie na rynku pracy, wymogi firm i pod tym kątem umożliwiamy kształcenie. Wszystkie te formy są przeznaczone dla absolwentów szkół wyższych. - Oferta dydaktyczna jest kierowana do osób z całego regionu płockiego. Stąd decyzja o uruchomieniu ich także w oddziałach zamiejscowych. - Oczywiście studia podyplomowe są także prowadzone, poza Płockiem, w naszych wydziałach zamiejscowych w Iławie i Wyszkowie, gdzie liczba uczących się jest także duża. - Pomimo, że czesne jest wysokie. - Z pewnością nie jest najniższe. Ale dotyczy to uczelni sąsiednich. Cena ta ma się inaczej do uczelni funkcjonujących w innych miastach, gdzie za rok nauki trzeba zapłacić znacznie więcej niż w naszej uczelni. Wpływ na to, że tak wiele osób decyduje się podjąć naukę w naszej, ma również dobór kadry naukowej. W przypadku studiów kwalifikacyjnych staramy się, aby w każdej specjalności, wśród wykładających, około trzydziestu procent stanowili profesorowie, tyleż samo doktorzy i magistrowie metodycy. - Ilu słuchaczy macie państwo obecnie na studiach podyplomowych? - Łącznie jest to grupa ponad tysiąca pięciuset osób. - Czy przygotowując tegoroczną ofertę dydaktyczną sugerowaliście się państwo wynikami symulacji prowadzonych na rynku pracy? - Tak. Stąd propozycja związana z edukacją zdrowotną i promocją zdrowia. Dlatego proponujemy kształcenie pod kątem integracji europejskiej. Tu kierujemy na wzorcach uczelni zachodnich np. kanadyjskich. - Czy tegoroczna liczba kierunków na studiach podyplomowych ma być swego rodzaju konkurencją wobec innych uczelni? - Uważam, że obecnie jesteśmy mocnym zwycięzcą w tej konkurencji. Ta liczba jest zauważalna. Z tego, co wiem, przykładowo SGH ma około dwóch tysięcy słuchaczy. Zatem nasz wynik tysiąca pięciuset słuchaczy jest bardzo dobry. Ale jest to wynik właściwej organizacji, uwzględniającej zapotrzebowanie i gwarantującej właściwe przygotowanie. - Dziękuję za rozmowę. Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze