Reklama

Cisza powyborcza

28/10/2023 08:00

Kraj wstrzymał oddech! Obecną sytuację dobrze ilustruje scena znana właścicielom psów. Kiedy jeszcze miałem czworonoga i wychodziliśmy na spacery, często mijaliśmy podwórka, po których biegały psy rozmiarów w porównaniu z moim pupilem gigantycznych. Nie przeszkadzało mu to z wielkim jazgotem rzucać się na ogrodzenie. Adwersarz nie pozostawał dłużny. Aż zdarzyło się pewnego razu, że niedomknięta furtka nie wytrzymała naporu i obaj stanęli oko w oko. I jakby ich zamurowało! Mnie też… 
Nasza scena polityczna zachowuje się w tym momencie jak te pieski. Minął tydzień i cisza… Bezruch… Na szczęście publicyści nie śpią. Wierszówkę trzeba wypracować!  I dzięki temu Szanowni Czytelnicy mogą przeczytać niniejszy tekst, albowiem materiału dostarczył sławny publicysta goszczący co tydzień na łamach wiadomego dziennika. Odwołam się zatem do jego powyborczych rozważań. 
„W żadnym państwie rządzonym przez autorytarnych populistów nie pogoniono ich z aż takim przytupem…  Ten wynik jest wielkim sukcesem milionów polskich demokratów. Zapewne historycznie największym… Taka sytuacja wyznacza demokratom agendę na najbliższą kadencję. Przywrócenie rządów prawa jest ważne. Prawa kobiet i wolności obywatelskie są ważne. Rozliczenia są ważne. Odbudowanie aparatu państwa i pozycji Polski jest ważne.  Kluczowa będzie jednak strategia przeciągania do obozu demokratycznego tych, którzy w niedzielę poparli autorytarny populizm. Wszystkich nie przekonamy, ale dopiero gdy w kolejnych wyborach uda się autorytarną prawicę sprowadzić poniżej 20 proc. głosów, będziemy mogli uznać, że nasza demokracja znowu jest względnie bezpieczna”.  
Znowu? To znaczy, że kiedyś już była? Ciekawe jaki moment w naszej najnowszej historii „poeta miał na myśli”? I jakieś kruche musiało być to bezpieczeństwo…Wszystko jasne, ale powtórzmy jeszcze raz. Demokracja to taki ustrój, w którym władzę sprawuje partia demokratyczna (oczywiście zawsze ta sama, choć czasem może „nie taka sama”) z dwiema „przystawkami”. Zaś konkurencja, oczywiście autorytarna, zostaje „sprowadzona poniżej 20 procent głosów”. Optymalne zapewne byłoby zero, ale to może na kolejnym etapie? I tutaj starsi czytelnicy mogą się żachnąć, że już kiedyś ćwiczyliśmy taki model… Tylko nomenklatura trochę inna. Jedna partia i stronnictwa sojusznicze... W tym miejscu przypomina mi się taka scenka, z pewnego popularnego kabaretu. Rozmawia dwóch „dżentelmenów” (cytuję z pamięci, więc w szczegółach mogę się mylić). Pamiętasz stary, w socjalizmie pół litra kosztowało w Pewexie dolara… Drugi odpowiada refleksyjnie: i myśmy taki ustrój obalili… 

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości