Spod warstwy suchych traw i opadłych liści powolutku wychylają delikatne łepki białe przebiśniegi oraz kolorowe krokusy. Wszystko to musi oznaczać, że do kraju nad Wisłą nieśmiało wkracza wiosna. We Włoszech zaś zaczynają kwitnąć małymi, kosmatymi kulkami żółte mimozy. W tej wiosennej scenerii 19 marca Włosi obchodzą Dzień Ojca. Dzień ten jest jednocześnie dniem św. Józefa – patrona ojców. Informacje o nim pochodzą z Ewangelii (poświęcono mu 26 wierszy, a imię jego wymieniono aż 14 razy). Święty Józef wywodził się z rodu króla Dawida. Mimo wysokiego urodzenia nie posiadał majątku. Na życie zarabiał jako stolarz i cieśla. Zdaniem świętego Justyna, który żył relatywnie blisko czasów Józefa (ok. 100 – 166r.), parał się on wykonywaniem drewnianych soch (narzędzie rolnicze stosowane do orki) i jarzm dla wołów. Ewangelie po raz ostatni wspominają św. Józefa podczas pielgrzymki dwunastoletniego Jezusa do Jerozolimy. Przypuszcza się, iż święty ten zmarł zanim Jezus rozpoczął publiczne nauczanie. Szczególną czcią św. Józefa otaczała św. Teresa z Avila. Twierdziła, iż kiedy o cokolwiek prosiła Boga, za jego pośrednictwem zawsze to otrzymywała. Zatem potężnego patrona mają ojcowie.
W północnej części Włoch 19 marca smaży się niewielkie, ryżowe pączuszki, zwane racuszkami św. Józefa. Zapewne polscy tatusiowie też byliby chętni na takie słodkie upamiętnienie ich opiekuna.
Racuchy świętego Józefa
(Frittelle di san Giuseppe)
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze