Od 15 do 20 września w Gdyni odbywać się będzie 39. Festiwal Filmowy, jedna z największych imprez filmowych w Polsce, na pewno jedyna, która na taką skalę promuje polską kinematografię. Widzowie będą mogli obejrzeć między innymi film „Mocna kawa nie jest wcale taka zła”, który miał premierę w NovymKinie Przedwiośnie, w reżyserii Alka Pietrzaka, 22-letniego płocczanina, absolwenta Małachowianki, obecnie studenta Warszawskiej Szkoły Filmowej. W którym momencie życia zrozumiałeś, że kino i film będą sensem twojego życia? – Nie było takiego ścisłego momentu. Najpierw chciałem być kosmonautą, potem informatykiem, prawnikiem, sportowcem, muzykiem, a potem, w połowie gimnazjum, aktorem, a gdy zacząłem zabawę w teatr, to pojawił się film i nagle po prostu pokochałem film. Całe liceum spędziłem na jego zgłębianiu – co wtedy nie wiązało się ze szczęściem i przychylnością moich rodziców. Z marzeń aktorskich ostatecznie wykluły się marzenia reżyserskie… Na Festiwalu Filmowym w Gdyni pokażesz film „Mocna kawa wcale nie jest taka zła”, nakręcony na podstawie dramatu Norma Fostera. Jak trafiłeś na tę powieść, co cię w niej urzekło, że zdecydowałeś się napisać scenariusz i wyreżyserować? Rozmawiała: Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze