Trwa zbiórka pieniędzy dla gostynińskiego policjanta Łukasza Jagodzkiego, który uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. Obecnie 39-letni mężczyzna jest przykuty do łóżka. Nic nie zapowiadało tragedii, która wydarzyła się w ferie zimowe w zeszłym roku, gdy zjeżdżał z górki ze swoimi synami.
- To był rodzinny wyjazd w lutym ubiegłego roku. Wspólnie z naszymi dwoma synami byliśmy na feriach w górach. Łukasz podczas zabawy z chłopakami, zjeżdżał z górki na dmuchanym kole. W pewnym momencie wybiło go w górę. Przy upadku uderzył głową w taflę lodu. Łukasz był świadomy, prosił o wezwanie karetki… Po chwili stracił przytomność – opowiada jego żona Monika.
Pomoc przyszła szybko. Kilkanaście minut od wypadku pan Łukasz był operowany. Okazało się, że w wyniku uderzenia pojawił się krwiak podtwardówkowy w prawej półkuli mózgu. Został wykonany zabieg kraniotomii. Mężczyznę wprowadzono w śpiączkę farmakologiczną. Lekarze jego stan określali jako krytyczny, nie dając dużych szans na przeżycie. Rodzinny wyjazd na zimowe ferie zamienił się w nieprawdopodobną tragedię.
- Byłam załamana… Nie mogłam uwierzyć w to, że mój ukochany mąż walczy o życie. Wciąż wierzyłam, że będzie dobrze. Po kolejnych dobach leczenia, Łukasz zaczął reagować na bodźce, wykonywać proste polecenia. Niestety, obecnie nadal nie otwiera oczu i nie jest w pełni wybudzony – tłumaczy pani Monika i wciąż walczy o powrót do zdrowia męża.
Jest duża nadzieja, że profesjonalna rehabilitacja może postawić pana Łukasza na nogi. - Już teraz wiemy, że dwutygodniowy turnus kosztuje około 9 000 zł. Ośrodek zajmuje się wybudzaniem osób ze śpiączek i jednocześnie zapewnia rehabilitację na najwyższym poziomie. Po konsultacji z lekarzami dowiedziałam się, że tylko tego typu klinika może uratować mojego męża. Jednak nie jestem w stanie sama pokryć tak wysokich kosztów – mówi pani Monika. W walce o męża, szuka jednak rozwiązań. Łatwo nie jest. Ze swojej pensji musi utrzymać dom i leczenie męża. - Boję się, że w pewnym momencie zabranie mi środków na podstawowe potrzeby życiowe. Z drugiej strony patrzę na mojego ukochanego Łukasza i wiem. że nie mogę pozwolić na to, by stał się na zawsze więźniem OIOM-u i swojego własnego ciała. Proszę wszystkich o pomoc, w wybudzeniu się z tego koszmaru. Chcę, by Łukasz do mnie wrócił. By nasze dzieci odzyskały tatę – apeluje kobieta.
Obecnie trwa zbiórka internetowa, na której można wpłacać datki na leczenie policjanta Udało się już zebrać 80 tys zł. Brakuje zaledwie 35 tys. zł. Podajemy link do zbiórki – www.siepomaga.pl/lukasz-jagodzki.
Dodajmy, że wiele osób włącza się w to, by ratować pana Łukasza. O "Jagodzie" pamiętają też koledzy z Policji. Związki zawodowe gostynińskich policjantów organizują w niedzielę, 11 grudnia charytatywny turniej piłki nożnej. Rozpocznie się o godz. 9:30 w hali sportowej MOSiR przy ul. Kutnowskiej 7 w Gostyninie. Celem turnieju jest oczywiście zbiórka środków na dalsze leczenie gostynińskiego policjanta. W turnieju wezmą udział drużyny z trzech województw: mazowieckiego, kujawsko-pomorskiego oraz łódzkiego. Gostynin w rywalizacji z drużynami z Włocławka, Kutna, Płocka i Żuromina reprezentować będą policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie oraz strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Gostyninie.
Pan Łukasz pochodzi z miejscowości Swoboda (gm. Szczawin Kościelny). Ma 39 lat. Stan zdrowia uraz czaszkowo-mózgowy, krwiak podtwardówkowy, niedowład czterokończynowy.
BS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze