W Raciążu 20 grudnia odbędzie się referendum w sprawie odwołania burmistrza i Rady Miejskiej. Inicjatorzy referendum zarzucają obecnym władzom miasta m.in. brak inwestycji i to, że nie powstają nowe miejsca pracy.
Grupa inicjatywna liczy 11 osób. Jej pełnomocnikiem jest Sławomir Wesołowski, dyrektor Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej za czasów poprzedniego burmistrza Janusza Sadowskiego. Jego samego nie ma wśród inicjatorów referendum, ale są osoby z nim związane, np. startujące z jego komitetu wyborczego w ostatnich wyborach samorządowych.
Co zarzucają obecnym władzom Raciąża? To m.in. brak inwestycji, nowych miejsc pracy czy niewykorzystanie dotacji na ośrodek zdrowia. Burmistrz Raciąża Mariusz Godlewski uważa, że powody są zupełnie inne. – To nie jest referendum, które ma charakter merytoryczny tylko prywatny. Uważam, że zostało zorganizowane po to, aby były burmistrz nie musiał płacić odszkodowania za nieudaną transakcję na ul. Sportowej. Jeśli referendum by się powiodło, wtedy takie odszkodowanie zapłaci tylko miasto – mówi Mariusz Godlewski.
Odszkodowanie to efekt przegranego przez Raciąż procesu cywilnego. Sprawa dotyczy działki przy ul. Sportowej, na której stał budynek. A właściwie przetargu na tę nieruchomość. Pod koniec 2011 r. miasto sprzedało działkę wraz z budynkiem. Kupił ją raciąski przedsiębiorca, który na początku 2012 r. podpisał stosowny akt notarialny. Zamierzał wyremontować budynek, przenieść do niego siedzibę swojej firmy, a w części budynku zrobić hotel.
Problem w tym, że w momencie ogłaszania przetargu było wiadomo, iż powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał nakaz rozbiórki budynku. Jednak ta informacja nie znalazła się w specyfikacji przetargowej. Nie pojawiła się także podczas podpisywania aktu notarialnego. Przedsiębiorca, który kupił nieruchomość za nieco ponad 100 tys. zł, musiał rozebrać budynek. W procesie cywilnym domagał się od miasta odszkodowania. I wygrał. Miasto musi zapłacić ok. 400 tys. zł. Burmistrz Mariusz Godlewski chce, aby odszkodowanie zapłacił były burmistrz, za którego kadencji doszło do tej sytuacji.
Jeśli chodzi o referendum, komisarz wyborczy w Ciechanowie w swoim postanowieniu stwierdził, że wniosek o jego przeprowadzenie spełnia wymogi formalne. Wyznaczył jego datę na 20 grudnia. Tego dnia głosowanie odbędzie się w godz. 7.00–21.00. Aby wynik referendum był ważny, niezbędna jest odpowiednia frekwencja. W myśl przepisów do urn musi pójść 3/5 osób, które głosowały w ostatnich wyborach samorządowych. W Raciążu w ubiegłorocznych wyborach samorządowych do urn poszło ponad 2,3 tys. osób. Żeby referendum było więc ważne, 20 grudnia musi zagłosować ponad 1,4 tys. wyborców. Jeśli stawi się tyle osób, to muszą jeszcze zdecydować o odwołaniu burmistrza i Rady Miejskiej. A przypomnijmy, że w ostatnich wyborach Mariusz Godlewski wygrał w pierwszej turze uzyskując poparcie ponad 72 proc. wyborców.
Dla Raciąża referendum to nie nowość. Ostatnie odbyło się trzy lata temu i było skuteczne, co rzadko zdarza się w Polsce. Wtedy ze stanowiska burmistrza mieszkańcy odwołali Janusza Sadowskiego. Jego miejsce w przedterminowych wyborach zajął właśnie Mariusz Godlewski. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze