Mieszkańcy ulic Wyspiańskiego i Mehoffera czekają, aż władze miasta zdecydują o wybudowani jezdni i chodników z prawdziwego zdarzenia. Na razie z niepokojem oczekują opadów deszczu, po których ich ulice zamieniają się w olbrzymie rozlewiska wody, których nie sposób pokonać bez założenia gumowców. – Mieszkam na Wyspiańskiego od 20 lat, a osiedle istnieje dziesięć lat dłużej. Nigdy nic nie zostało zrobione. Kilka lat temu wysypano na naszej ulicy czarny łupek i miało to być przygotowanie do położenia asfaltu. Jednak do tej pory położono tylko kilka betonowych płyt, które są już popękane. Kilkadziesiąt metrów od nas buduje się piękne ulice i parkingi, a o nas nikt nie pamięta. Może dlatego, że są to ulice położone nad sama parową i jest tu mały ruch – skarży się mieszkanka ulicy Wyspiańskiego. Sprawdziliśmy, czy w wieloletnim planie inwestycyjnym dla Płocka na lata 2007 – 2013 zaplanowano budowę ulic Wyspiańskiego i Mehoffera. Niestety, takiej pozycji nie znaleźliśmy. – Sprawdzę we wszystkich dostępnych dokumentach, czy ulice Wyspiańskiego i Mehoffera są zaplanowane w najbliższych latach do realizacji. Jeśli potwierdzą się informacje redakcji Tygodnika Płockiego, złożę interpelację z pytaniem o takie plany. Jeśli nadal nie będzie zadowalającej odpowiedzi, złożę wniosek do Komisji Inwestycji Rady Miasta o wpisanie budowy tych ulic do przyszłorocznego budżetu, a być może jeszcze w tym roku znajdą się wolne środki z innych zadań, które będzie można przeznaczyć na realizację tej inwestycji – powiedział wiceprzewodniczący Rady Miasta Płocka Arkadiusz Iwaniak. Mieszkańcy Wyspiańskiego i Mehoffera zwrócili się też o pomoc do Miejskiego Zarządu Dróg, który zajmuje się bieżącym utrzymaniem ulic. Drogowcy mają zająć się naprawą istniejących na tych ulicach studzienek, których klapy już kilkakrotnie uderzały w przejeżdżające samochody. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze