Na tydzień przed wyborami parlamentarnymi z mieszkańcami Płocka spotkał się lider Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej Donald Tusk. Poprzedni raz były premier i przewodniczący Rady Europejskiej odwiedził nasze miasto w listopadzie ubiegłego roku. Podczas sobotniego spotkania Donald Tusk mówił między innymi o cenach paliw i migrantach.
W kilku zdaniach nie sposób streścić ponad półtoragodzinnego, pełnego energii i emocji spotkania, które odbyło się w wypełnionej po brzegi auli Szkoły Podstawowej nr 22. Oprócz lidera Koalicji Obywatelskiej nie zabrakło liderów listy w okręgu płocko-ciechanowskim – Marcina Kierwińskiego oraz Elżbiety Gapińskiej oraz innych kandydatów do Sejmu. - Trudno nie zacząć spotkania w Płocku od najprostszego pytania. Gdzie można zatankować diesla? Jechaliśmy Tuskobusem i – żeby pan Obajtek nie mówił, że to wszystko jakieś wymysły opozycji – podjechaliśmy na niedużą stację Orlenu w Reczynie. Nawet zdjęcie zrobiliśmy. Oczywiście na dystrybutorach z dieslem były słynne karteczki. Nigdy nie pomyślałem, że tutaj, w pobliżu rafinerii będzie brakowało diesla, pomimo, że wszędzie na świecie jest go pełno. Nikt już nie ma wątpliwości, co z tym paliwem się stało, że ta polityczno-wyborcza gra szefostwa Orlenu będzie nas dużo kosztowała, dziś kosztuje nas tylko nerwy. Mówię o kierowcach, rolnikach, komunikacji miejskiej. Mówię też o poważnych kłopotach tego manewru na rzecz PiS-u. Powoduje on gigantyczne straty. Przywołam informację ekspertów z PKO BP, którzy oceniają, że tylko w trzecim kwartale tego roku straty Orlenu wyniosą 2 miliardy złotych, a czwarty kwartał ma być najgorszy. Dla nich szastanie miliardami, żeby pomoc Kaczyńskiemu, nie stanowi problemu – rozpoczął spotkanie z płocczanami Donald Tusk.
Więcej w Tygodniku Płockim.
(jac)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze