Reklama

Cały Sebastian…

19/01/2016 09:30
Sebastiana Dymka nie trzeba przedstawiać płocczanom mającym jakiekolwiek związki ze sportem. Jest wszędzie tam, gdzie coś się dzieje – organizuje, zaprasza ludzi, którzy chcieliby wyjść z domu, ale brak im motywacji. Biega maratony, zalicza triathlony, a od niedawna dołączył do sztabu szkoleniowego MMKS Jutrzenka Płock i jest jedną z osób mających udział w sukcesie dziewcząt, czyli liderowaniu w tabeli II ligi. Dzięki niemu drużyna stoi przed szansą szybkiego powrotu na zaplecze Superligi.
Jego pasją jest bieganie, a wpływ na wybór życiowej drogi miał bez wątpienia ojciec Sebastiana, Stanisław, propagator tej dyscypliny sportu w Płocku. – Próbowałem swoich sił jako sędzia piłki nożnej, mam ukończonych 30 triathlonów. Jednak bieganie jest moją największą pasją, dlatego postanowiłem poświęcić swoje życie tej dyscyplinie. Dopóki nie stało się popularne w kraju i w Płocku, byłem raczej anonimowym biegaczem. Wszystko zmieniło się, kiedy rozpoczął się „biegowy boom”. Moja aktywność jako zawodnika i trenera została dostrzeżona w mieście. To bardzo miłe, że płocczanie doceniają moje doświadczenie i wiedzę, ale czasami dość męczące. Każdego dnia odbieram wiele maili, wiadomości na Facebooku oraz telefonów z prośbą o porady i wskazówki na temat treningu biegowego. Z tego powodu powstał projekt „Biegaj z Dymkiem”.
Projekt „Biegaj z Dymkiem” jest oparty na doświadczeniach Sebastiana. Program cały czas jest testowany i ulepszany, głównie podczas spotkań z biegaczami. Każdy, kto chce zacząć biegać i posłuchać rad zaawansowanego sportowca, może się zgłosić, zadać pytanie i umówić na trening.
Możliwości kontaktu jest wiele. Strona internetowa biegajzdymkiem.pl czy jego fanpage na Facebooku czekają na zainteresowanych. Można się tam dowiedzieć o sukcesach grupy, datach kolejnych spotkań, a także zadać konkretne pytanie, na które szybko uzyska się odpowiedź. Trudniej dostać się do grupy „Biegaj z Dymkiem”, ponieważ biegają tam tylko ludzie oczekujący progresu. Jej członkowie chcą stale poprawiać swoje wyniki, awansować w rankingach, a przede wszystkim – regularnie trenować.

Nowe wyzwanie – Jutrzenka Płock

Bieganie i pokonywanie tras triathlonowych to nie wszystkie pasje młodego biegacza. Od początku sezonu 2015/2016 Sebastian Dymek należy do sztabu szkoleniowego MMKS Jutrzenka Płock. To zupełnie nowe wyzwanie, a pomoc i uczestniczenie w drodze, której celem jest awans do I ligi drużyny dziewcząt piłki ręcznej, to coś nowego, czego warto doświadczyć.
To na dodatek szansa dla Sebastiana, by dotrzeć w rejony, do których na razie nawet nie próbował się zbliżyć. – To szansa do pogłębiania swojej wiedzy, szczególnie w kierunkach, które wcześniej nie były mi potrzebne w szkoleniu. Treningi, które robię z dziewczynami z Jutrzenki przenoszę też na grunt mojej ekipy i odwrotnie. Myślę, że taka dwukierunkowa wymiana myśli przyniesie wkrótce wszystkim wymierne efekty. Na pewno dochodzi też motyw promocyjny. Moja aktywność została dostrzeżona przez jeszcze większe grono sympatyków sportu w Płocku – zapewnia.
Współpraca z Jutrzenką układa się znakomicie, głównie dzięki jasno określonemu celowi. Dziewczyny chcą awansować, są maksymalnie zaangażowane w trening, a dla Dymka jest to okazja, by udowodnić, że bieganie wcale nie musi być nudne.
– Latem pracowaliśmy przede wszystkim nad wydolnością, teraz skupiamy się nad techniką biegu, dynamiką i zwrotnością. Warunki, które są potrzebne do treningu biegowego, nie są zbyt wielkie. Latem stadion miejski i Sobótka, jesienią – hala. Na razie przygotowania idą dobrze. Jedyne, czego potrzebujemy, to cierpliwość. Efekty naszej pracy będą z każdym miesiącem coraz lepsze – zdradza szczegóły.
Dlaczego wybieganie jest ważne w treningu dziewcząt? – Na początku na pewno brakowało ciągłości i regularności. Przeprowadzony w sierpniu Test Coopera pokazał wszystkie braki. Część dziewczyn wracała do treningów po dłużej przerwie. Mimo że zawodniczki walczą o punkty w kategorii seniorek, to przecież wszystkie są bardzo młode, a młode organizmy szybko reagują na bodźce treningowe. Największe braki to budowa wydolności, który jest procesem wieloletnim. Z ciekawością oczekuję testu wytrzymałości, który dziewczyny wkrótce przejdą. To będzie także weryfikacja moich dokonań. Najmniejsze braki to na pewno szybkość, dynamika i zwrotność, ale takie cechy najłatwiej odbudować. Najważniejsze, żeby trening – czy ten stworzony przez trenera Krzemińskiego, Kulika czy Dymka – przyniósł rezultaty. Tylko wtedy możemy liczyć na stabilizację i wyniki.
Przygoda z Jutrzenką sprawiła, że Sebastian zaczął zupełnie inaczej patrzeć na piłkę ręczną.
– Podstawy treningu są podobne w wielu dyscyplinach. Różnice pojawiają się w treningu specjalistycznym, który decyduje, kto będzie o ułamek sekundy szybszy, zwrotniejszy, sprawniejszy – dodaje.

Plany na najbliższe tygodnie

Współpraca z dziewczynami z Jutrzenki na pewno nie stanie na przeszkodzie w realizowaniu własnych planów Sebastiana. W 2015 roku dwukrotnie poprawił rekord życiowy w maratonie, wiosną na Orlen Warsaw Marathon o 2 minuty i jesienią na PZU Maratonie Warszawskim o kolejne 2 minuty.
– W klasyfikacji polskich maratończyków awansowałem o 148 miejsc, jednak progres w 2015 roku uznaję za niewystarczający. Wyniki na krótszych dystansach pokazują, że są duże rezerwy na bieganie maratonu przynajmniej 10 minut szybciej. W tym roku eksperymentuję: 10 kwietnia startuję w maratonie w Wiedniu, gdzie podejmę kolejną próbę „złamania” 2 godzin 50 minut na tym dystansie, a na początku czerwca wystartuję w Rykowisku, lokalnym biegu „ultra” na dystansie 50 km. To będzie przetarcie przed biegiem górskim w Karpaczu – dystans to 33 km, a trasa wiedzie dwukrotnie na Śnieżkę i z powrotem do miasta. Moim planem jest wygranie tych zawodów. A latem i jesienią wybieram się na długi odpoczynek od biegania i moje plany startowe nie są jeszcze sprecyzowane – zdradza.
Sebastian zdradza nam nie tylko swój plan treningowy na 2016 rok. – Ten rok jest także ważny w mojej działalności trenerskiej. Biegaj z Dymkiem Medic Park Team to projekt, który będzie skupiać najlepszych płockich biegaczy amatorów. Moim celem jest powrót do czasów, kiedy pod wodzą mojego taty, Stanisława, płoccy biegacze uliczni liczyli się na krajowej arenie. Liderami drużyny będą: Agnieszka Budek – mistrzyni regionu płockiego w przełajach oraz Marcin Dubiel – jeden z najlepszych w Płocku debiutantów w maratonie. Poza wspólnymi treningami oraz wyjazdami wsparciem dla ekipy będzie zaplecze medyczne zapewnione przez naszego partnera. W planach mamy starty w Maniackiej Dziesiątce w Poznaniu oraz Sztafecie Maratońskiej Ekiden w Warszawie. Wzorem w moich działaniach jest Oregon Project pod wodzą słynnego amerykańskiego zawodnika trenera Alberto Salazara – wyjaśnia Sebastian Dymek.
Jola Marciniak
Artykuł powstał we współpracy z handballplock.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości