62 lata temu – 10 lutego 1962 roku – zmarł Władysław Broniewski. Poeta o wielu twarzach – twórca rewolucyjny, liryk, autor wierszy miłosnych i trenów, poeta Mazowsza. Jeden z najwybitniejszych, a jednak zniknął. Wyleciał ze spisu lektur i tylko miłośnicy poezji w tak zwanym profilu rozszerzonym mają szansę wytropić jego wiersze. O polubienie Broniewskiego apeluje każdego roku płockie Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Władysława Jagiełły – organizator konkursu recytatorskiego „Polubić poezję Władysława Broniewskiego – ucznia płockiej Jagiellonki” i nie zawodzi się. Tegoroczna edycja zaskoczyła ciekawymi interpretacjami mniej znanych utworów. Jak zwykle wśród uczestników dominowała płeć piękna, ale panów też nie brakowało, choć nie zapełnili podium. Jury wysłuchało prezentacji 48 uczniów ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych.
Zanim na scenę auli weszli recytatorzy, obejrzeliśmy filmową biografię poety, w której zostały podkreślone wątki związane ze szkołą. Przypomnijmy, że jej pierwszym dyrektorem był Józef Szczepański, ojciec pisarki Marii Kuncewiczowej. Ze wspomnień polonisty Władysława Gackiego wiadomo, że uczeń Broniewski „nie miał żadnych ambicji, aby ubiegać się o czwórki” (nawet powtarzał klasę), ale już wtedy wiedział, czym będzie się zajmował. Pisał i redagował szkolne czasopismo „Młodzi idą”. Był harcerzem, należał do organizacji strzeleckiej. Kiedy porzucił szkołę i z kolegami zaciągnął się do Legionów, w plecaku miał notes i ołówek, by zapisywać to, co go ciekawiło i przerażało. Z tych notatek powstały później wiersze i pamiętnik z czasów wojny z bolszewikami.
II wojna też nie oszczędziła poety. Więzienie na Łubiance, potem Palestyna z Armią Andersa. Nocami śnił o dzieciństwie w Płocku i babce Lubowidzkiej, co uczyła muzyki. Z takich wspomnień rodzi się „Mazurek Chopina”, który pięknie wybrzmiał w interpretacji Piotra Krajewskiego (nota bene ucznia Szkoły Muzycznej w Płocku).
Najliczniejszą reprezentację w kategorii szkół podstawowych wystawił Zespół Szkół w Ciachcinie (4). Uczniowie nieźle poradzili sobie z repertuarem i oczywistą tremą. Usłyszeliśmy wiersze: „Rozmowa z historią”, „List z więzienia”, „Mój pogrzeb”, „Żołnierz polski”, „Poezja”. Nie zawiodły reprezentantki Brzozowa Starego – Aleksandra i Maja Kochańskie. Z uwagą słuchaliśmy w „Żywiołach” Filipa Barańskiego (SP nr 6), Mai Ziółkowskiej (SP w Bielsku), która wybrała mało znany wiersz „Adam”, i Agaty Ławniczak (SP Słupno) ciekawie interpretującej „Zegary”.
W kategorii szkół ponadpodstawowych kolejny raz na podium stanęły siostry Wichrowskie. Alicja, już uczennica Jagiellonki i Amelia (III LO). Zwyciężył przejmujący tren o zmarłej Ance w wykonaniu Amelii Wichrowskiej, przed „Balladami i romansami”, które wybrało aż 6 recytatorów. II nagrodę otrzymała Larysa Jułkowska z Jagiellonki za wiersz „Cześć i dynamit!”. Popularny w poprzednich edycjach konkursu „Bagnet na broń” z 1939 roku, który według poety był wówczas swego rodzaju poetyckim rozkazem mobilizacyjnym, wybrał Albert Dzikowski z I LO CN-B im. Polskich Spadochroniarzy w Płocku. Wyróżnienia dostali: Zofia Garwacka za wiersz „Brzoza”, Zuzanna Szałańska za „Kometę” (obie z Jagiellonki) oraz uczennica Zespołu Szkół Centrum Edukacji im. Łukasiewicz – Maria Żmudowska („Ballady i romanse”).
Recytatorów oceniało jury w składzie: wicedyrektor LO im. Jagiełły Małgorzata Duch, polonistka Monika Szpakowska, poeta Maciej Woźniak, dziennikarka Lena Szatkowska, aktor Teatru Dramatycznego w Płocku Łukasz Mąka (przewodniczący).
W kategorii szkół podstawowych zwyciężyła Agata Ławniczak. II nagrodę zdobyła Zofia Tomczak-Sierakowska (Szkoła Podstawowa im. Marii Konopnickiej w Gąbinie) za wiersz „Anka”, III miejsce zajęli ex equo – Aleksandra Kochańska (SP im. Żołnierzy AK Cichociemnych w Brzozowie Starym) za „Ostatnią wojnę” (fragment) oraz Piotr Krajewski. Wyróżnieni: Filip Barański, Maja Kochańska („Mazowsze”), Kinga Patrowicz (SP im. Władysława Stanisława Reymonta w Maszewie Dużym) za wiersz „Po co żyjemy” i Zofia Wolińska – Nagórko (SP w Maszewie Dużym) za „Ciała”. Uczestnicy konkursu otrzymali nagrody ufundowane przez prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego, Książnicę, LO im. Jagiełły. Okolicznościową wystawę o Władysławie Broniewskim przygotowała nauczycielka historii opiekująca się muzeum szkolnym – Iwona Wiktorowska.
Dodajmy, że Broniewski nigdy o rodzinnym mieście nie zapominał. W archiwum Polskiego Radia zachowało się nagranie, w którym tak mówił o Płocku:
- Nawet wtedy, gdy byłem na obczyźnie i jeździłem łódką po obcych wodach, wspominałem Wisłę i Płock, który jest moim rodzinnym miastem i który bardzo kocham. Zwiedziłem kawał świata, ale zawsze bliższe mi były wierzby nad Wisłą niż palmy nad Jordanem czy Eufratem. Dla mnie piasek wiślany, topole, wierzby, sosny znaczą tyle co matka, córka.
Każdego roku w rocznicę śmierci poety płocczanie składają kwiaty na Powązkach, gdzie został pochowany.
Fot. archiwum szkoły
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze