Reklama

Bramy metafizyczne

20/11/2013 11:14
Dwie wystawy: Przestrzenie malarskie Włodzimierza Dawidowicza i Walkę z czasem Macieja Mazurka do 1 grudnia pokazuje Płocka Galeria Sztuki. Autoportrety, pejzaże, martwe natury powstały z kontemplacji piękna otaczającego nas świata. Wiele z nich zachęca widzów do odkrywania perspektywy metafizycznej.
Włodzimierz Dawidowicz urodził się w 1940 r. w Stanisławowie, na kresach Rzeczypospolitej. W roku 1962 ukończył słynne, nieistniejące już Liceum Techniki Teatralnej, znajdujące w Warszawie przy ul. Miodowej, które wykształciło wielu wybitnych artystów: reżyserów, aktorów i malarzy. Tam poznał m.in. prof. Tymoszewskiego oraz Irenę Lorentowicz. Liceum dało mu doskonałe przygotowanie humanistyczne. W latach 1964–1969 artysta studiował w warszawskiej ASP w pracowniach profesorów: Eugeniusza Arcta, Jana Cybisa, Józefa Pakulskiego i Michała Byliny. W 1969 roku otrzymał dyplom z wyróżnieniem na Wydziale Malarstwa i Grafiki. Od roku 1968 uczestniczył w ponad 200 wystawach, pokazach i festiwalach malarskich w kraju i za granicą. Jest autorem blisko 100 wystaw indywidualnych. Jego prace znajdują się w zbiorach Galerii Zachęta, Muzeum Mazowieckiego w Płocku i w Biurach Wystaw Artystycznych: Włocławka, Koszalina, Łodzi, Sandomierza, Opola i Zamościa, jak również w wielu kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą: Paryż (Wersal), Finlandia – Kuusankoski, Adelajda, Berlin, Sztokholm. Jeden z jego obrazów został podarowany papieżowi Janowi Pawłowi II.
Dawidowicz jest kolorystą. Czerpie natchnienie z natury, przyrody, kontemplacji. Jego obrazy powstają ze zdziwienia dla cudu, jakim jest istnienie, stanowiąc opozycję wobec świata trzeźwego i zmechanizowanego, a w istocie jałowego i pozbawionego metafizycznej perspektywy. Nie kopiują natury. Wierne oddanie pejzażu to zadanie fotografii. Malarz musi znaleźć w krajobrazie coś pięknego i ten szczegół rozbudować w pracy. Obrazy artysty przyciągają kolorami. – Kolorystyka prac nieraz zaskakuje – często widzimy w nich szarości, ale także mocne i jaskrawe zestawienia barw: fiolet, czerwień, ostra zieleń przyrody i delikatny błękit nieba występują tuż obok siebie – nie atakując się wzajemnie, lecz współgrając w harmonijnym rytmie. Ruch pędzla w obrazach artysty bywa nieraz dynamiczny i zdecydowany, czasem także delikatny i subtelny, zatrzymuje się, tworząc ornamenty – pisze o pracach malarza Agnieszka Dawidowicz. Bogactwo barw widać np. w obrazie Madonna. W innych pracach malarz stopniuje szarości – kolory ustępują grze światłocienia. Inspirację Dawidowicz czerpie także z wiary i religii. Maluje postaci świętych, Madonny, fragmenty architektury sakralnej. Często pojawia się też motyw nieba – symbol nieskończoności i siedziba aniołów. Warto przyjrzeć się jego autoportretom.
Drugim artystą wystawiającym w Płockiej Galerii Sztuki jest Maciej Mazurek – malarz, poeta, krytyk sztuki, krytyk literacki, publicysta. Urodził się w 1963 roku. Ukończył liceum plastyczne, potem – historię i polonistykę na UAM-ie. Miał kilkanaście wystaw indywidualnych m.in. w: Galerii Miejskiej, Poznań 2005, Muzeum Opalińskich, Sieraków 2007, Domu Plastyka, Warszawie 2012, Sopocie 2012. Wykładał historię kultury i estetykę na poznańskich uczelniach artystycznych. Publikował m.in. w „Rzeczypospolitej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Znaku”, „Odrze”. W latach 2006-2011 pracował w TVP Kultura. Publicysta portalu w Polityce, „Gazety Polskiej”, członek zespołu Teologii Politycznej, członek redakcji „Zeszytów Karmelitańskich”. Był doradcą artystycznym Fundacji Malarstwa Europejskiego Pro-Picturae. Jest autorem monografii Mierzejewscy, Muzeum Narodowe Warszawa 2004. Obecnie – redaktor naczelny wydawanego przez Zarząd Główny Związku Polskich Artystów Plastyków kwartalnika „Arttak-Sztuki Piękne”. Mówi o sobie, że jest malarzem sztalugowym. Wiele zawdzięcza swojemu mistrzowi – Jerzemu Mierzejewskiemu, który uczył go przelewać na płótno swój zachwyt nad pięknem. Dzięki zatrzymaniu na obrazie piękno zostaje uwiecznione na zawsze, można do niego powracać. – Kiedy coś mnie zachwyca, nie chcę, żeby przeminęło. To normalne ludzkie odczucie. Siła tego zachwytu tworzy pragnienie zatrzymania czasu. Milczenie i trwanie martwych natur i sosen jakby wyrwanych z pędu czasu wprawiało mnie zawsze w zdumienie i zachwyt. Wokół nich czas zdaje się „gęstnieć”. I ten niewidzialny, „gęsty” czas staram się malować, malując sosny i martwe natury. Jak mawiał mój mistrz i przyjaciel prof. Jerzy Mierzejewski, „Maluje się to, co niewidzialne. Po to jest malarstwo” – wyjaśnia artysta. Wśród pokazywanych w PGS-ie obrazów przeważają martwe natury. Spokojne, oszczędne kolorystycznie, wręcz minimalistyczne pejzaże pozostawiają wrażenie niedosytu. Patrząc na nie, chciałoby się wniknąć w głąb, zobaczyć to, co ukryte zostało za horyzontem. – Malarstwo jest dla mnie formą uprawiania filozofii. Dzięki niemu wskakuje się w rejony metafizyczne – twierdzi Maciej Mazurek.
Lena Szatkowska
fot. PGS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości