Wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazywały, że ósma edycja festiwalu Reggaeland będzie deszczowa. Padający kilka godzin bez przerwy deszcz mógł zepsuć imprezę. Mokli ludzie, namioty i sprzęty fotoreporterów. Ale jak to kiedyś wyśpiewał jamajski klasyk: „Przedstawienie musi trwać…” I trwało przez trzy dni: raz na plaży, a raz w amfiteatrze, gdzie można było i przeschnąć, i pobawić się przy koncertach. Publika nie zawiodła. Zaproszeni wykonawcy też nie. Shaggy – gwiazda festiwalu – pokusił się nawet o kilka niespodzianek.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze