Wyznać należy, że po chrzcie świętym kartofle są największym dobrodziejstwem ludziom użyczonym przez Nieba – tak pisał w „Podróżach historycznych po ziemiach polskich” Julian Ursyn Niemcewicz. W Rzeczpospolitej Polskiej ziemniaki zaczęto uprawiać na początku XVII wieku w ogrodzie botanicznym w Warszawie. Większą ich ilość posadzono w ogrodach wilanowskich dopiero po powrocie Jana III Sobieskiego z wyprawy wiedeńskiej, który dowiózł wór bulw tej rośliny do Warszawy. Zięć królewskiego ogrodnika Jan Łaba zaczął uprawiać ziemniaki na większą skalę, co pozwoliło mu się dorobić znacznego majątku. Później jego synowie byli wyłącznymi dostawcami kartofli na dwór Augusta III Sasa i Stanisława Augusta Poniatowskiego (pewnie kontakty ojca nie miały tutaj znaczenia). Uprawa kartofli z czasem stawała się coraz bardziej powszechna, aż w końcu XVIII wieku zaczęto przerabiać je na skrobię, aby na początku XIX wieku używać je w gorzelnictwie do wyrobu spirytusu. Wówczas przestały być też jadłem królów, stały się strawą biedoty, którą często ratowały od śmierci głodowej.
Strucla z ziemniakami
Skład:
500 g mąki pszennej;
250 g ziemniaków (typu mączystego);
1 łyżeczka cukru;
30 g świeżych drożdży;
125 ml mleka;
pół łyżeczki soli;
1 łyżka płynnego masła;
70 g rodzynek;
1 jajko do posmarowania strucli.
Wykonanie:
Ziemniaki obieramy i gotujemy w osolonej wodzie. Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez praskę. W misce rozcieramy drożdże z cukrem i ciepłym mlekiem. Rozczyn odstawiamy na 15 minut w ciepłe miejsce, aby ruszył. Następnie dodajemy do rozczynu ziemniaki, mąkę i sól. Całość starannie wyrabiamy, do momentu, aż ciasto zacznie odchodzić od ręki. Dodajemy rodzynki i płynne masło. Ponownie wyrabiamy ciasto i pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Wyrośnięte ciasto jeszcze raz wyrabiamy i formujemy z niego struclę, którą smarujemy rozmąconym jajkiem. Tak przygotowaną wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 st. C na około godzinę. Strucla ta poprzez dodatek ziemniaków jest bardziej wilgotna, przez co ciasto dłużej utrzymuje świeżość.
O znaczeniu ziemniaków w ratowaniu ludzi od klęski głodu po wojnach napoleońskich może świadczyć niedokończony i niepublikowany za życia poemat Adama Mickiewicza „Kartofla”, który miał opowiadać o odkryciu Ameryki, o sprowadzeniu ziemniaków do Europy i Polski oraz o ich uprawie na Ziemi Nowogrodzkiej. Mickiewicz wówczas (1819 rok) miał dwadzieścia lat, kochał się w Maryli Wereszczakównie i pewnie nie mógł się w pełni skupić na kartoflach, stąd napisał tylko pieśń pierwszą i fragment trzeciej, z czterech planowanych. To tam dowiadujemy się, że w niebie dyskutowano, na ile pożyteczne dla ludzkości będzie odkrycie Ameryki. Święci i aniołowie przypuszczali, że zła ludzka natura nie oprze się chciwości, w efekcie zginie wielu Indian. Z drugiej strony, jak argumentował św. Dominik, dzięki odkryciu Ameryki ludzkość zyska ziemniaka, który ocali wielu od śmierci głodowej. Święty Dominik okazał się przekonywujący dla mieszkańców nieba, gdyż ostatecznie Krzysztof Kolumb uzyskał zgodę na odkrycie Nowego Świata. Indianie zgodnie z przewidywaniami zapłacili za to życiem, a wielu głodujących na świecie przeżyło – i to właśnie dzięki ziemniakom.
dr Izabela Chudzyńska etnolog, antropolog jedzenia fot. Piotr Chudzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze