Kiedy parę tygodni temu w Stanach Zjednoczonych biały policjant zamordował czarnoskórego przestępcę, fala protestów „antyrasistowskich” rozlała się po całym kraju i w ich ramach wyłonił się ruch pod nazwą „Black Lives Matter”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że „czarne życie jest cenne”. Pewnie, że jest. Każde życie jest cenne. Białe, czarne, narodzone, nienarodzone, młode, stare, zdrowe, chore. Tak przynajmniej powinno być. Ludzkość długo uczyła się tej podstawowej prawdy o sobie. Zanim zrozumiano tę fundamentalną ideę, miało miejsce niewolnictwo, i to starożytne, i to nowożytne w postaci handlu czarnoskórymi niewolnikami odławianymi w Afryce i sprzedawanymi w obu Amerykach (ilość ofiar szacuje się na kilkanaście milionów) – to jeden z najstraszliwszych grzechów ludzkości. Miała też miejsce eksterminacja Indian w obu Amerykach, Czarnoskórych w Afryce, o czym tak przekonująco pisze Conrad w „Jądrze ciemności”, miało w końcu miejsce niewolnictwo ery obozów koncentracyjnych, niemieckich i sowieckich. Ludzkość długo dojrzewała do szacunku dla każdego życia, ale nie dojrzała.
T ego szacunku uczy rozum, jego potrzebę podkreślali dawni filozofowie, etycy, pisarze, kapłani, szczególnie religii chrześcijańskiej. Niestety nadal nie jest pewne, że ludzkość jest w stanie szczerze zjednoczyć się wokół tej najpierwotniejszej z pierwotnych idei, jaką jest ochrona życia każdego człowieka, niezależnie od koloru skóry, stanu zdrowia, wieku, czy stopnia zaawansowania rozwoju organizmu ludzkiego. Aberracje umysłowe w postaci domagania się legalnej aborcji „na życzenie”, czy dyskretnie sugerowanej eutanazji, skutki utylitarnego postrzegania etyki, zdobywają sobie miano „praw człowieka”, choć stanowią policzek wymierzony fundamentalnej zasadzie ochrony każdego życia. Jeśli cenimy coś takiego jak godność człowieka, to nie zabijamy się, nie krzywdzimy pod żadną postacią. Jeżeli zaś uważamy się za „zlepki komórek” bez duszy, bez celu i sensu, to nie ma przeszkód, by niewygodne „zlepki” zagrażające naszym interesom eliminować. Stąd szacuje się, że „prawo do bezpiecznej i legalnej aborcji” pochłonęło w XX wieku ponad miliard istnień ludzkich. Rocznie ten bilans powiększa się o jakieś 50 milionów.
Nie ma w tym ani miłości, ani szacunku, ani tolerancji, choć wszystkimi tymi pojęciami szafuje się w naszych obłudnych czasach z największym upodobaniem. Cóż z tego, że „miłość nie wyklucza”, skoro w jej imię zabija się rocznie 50 milionów istnień. Cóż z tego, że tolerancja jest wartością, kiedy „tolerancyjni” reformatorzy niszczą, dewastują w USA dorobek materialny i kulturalny wielu pokoleń Amerykanów. Wariant budowania nowego świata na niszczeniu i zabijaniu już przerabialiśmy w paru rewolucjach. Pozbawieni wykształcenia historycznego głupkowaci aktywiści nie wiedzą o tym, stąd z taką łatwością powtarzają stare grzechy ludzkości.
W ubiegłym tygodniu w Reading w Anglii imigrant z Afryki zamordował trzech białych homoseksualistów. Protest przeciwko temu zdarzeniu podjął pewien brytyjski kibic, przelatując samolotem nad stadionem przed meczem z szarfą, na której widniał napis „White Lives Matter”. I co go za to spotkało? Podziw, uznanie? Skąd. Potępienie i oskarżenie o rasizm z zakazem stadionowym do końca życia. Tą drogą, Europo, nie zajdziesz daleko. Nie słyszałem też, żeby nad losem zamordowanych homoseksualistów łzy ronili aktywiści LGBT, zatem pozostaje tę łzę uronić mnie. Wnioski pozostawiam Państwu. Myślę tylko, że prawdziwe człowieczeństwo kocha bez wyjątku i kocha szczerze każde życie i każdy kolor, w duchu prawdy, a nie kłamstwa. Brońmy Polski przed zalewem takiej fałszywej mentalności.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego pan kłamie, że aktywiści nie ronili łez? https://www.pinknews.co.uk/2020/06/23/reading-victims-gay-stabbing-attack-tributes-lgbt-community/
Na starego dobrego Kopcia zawsze można liczyć. Jego poglądy są może dla mnie zbyt radykalne, ale cenię sobie jako obserwator sceny politycznej tak ostry język.
Dlaczego pan kłamie, że aktywiści nie ronili łez? https://www.pinknews.co.uk/2020/06/23/reading-victims-gay-stabbing-attack-tributes-lgbt-community/
Na starego dobrego Kopcia zawsze można liczyć. Jego poglądy są może dla mnie zbyt radykalne, ale cenię sobie jako obserwator sceny politycznej tak ostry język.