Reklama

Big Festivalowski opanował miasto. Majewski, Stuhr i Syrek Dąbrowski zaczarowali publiczność

21/08/2023 09:48

Wyjątkowo kulturalny weekend z Big Festivalowskim za nami. Znak rozpoznawczy festiwalu to uczestnicy i goście ubrani w strój obowiązkowy - szlafrok i klapki, nawiązujące do kultowego filmu „Big Lebovski”. To były 3 dni pełne wielu wydarzeń artystycznych, warsztatów, seansów filmowych i dobrej zabawy. Szymon Majewski odbijał swoje dłonie z piasku na Starówce. Aktor Jerzy Stuhr otrzymał nagrodę za całokształt twórczości. Stand-uperzy rozbawili płocczan do łez. A co nam pozostanie po Big Festivalowskim? Wyjątkowe miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie i może przy tym świetnie się bawić. Mowa o Muzeum Memów.

Twórcami festiwalu są reżyser i płocczanin - Alek Pietrzak oraz Blanka Bednarkiewicz. W tym roku przygotowali drugą edycję wydarzenia. I znów był to prawdziwy kulturalny, trzydniowy maraton. Dzięki temu każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Jedno z ważniejszych festiwalowych wydarzeń to nagroda dla doskonałego aktora Jerzego Stuhra. Było też spotkanie z aktorem, podczas którego zdradził, że to w Płocku filmowo debiutował i to równo pół wieku temu. - Tak jak i teraz mieszkałem w hotelu Petropol. Przeżywam więc swoiste dejavu – wspominał Jerzy Stuhr. W 1975 roku właśnie w Płocku nagrywał film „Blizna” znakomity, polski reżyser Krzysztof Kieślowski. I to również był jego debiut. Obsadził w jednej z ról Stuhra. - Byłem może 2-3 lata po szkole aktorskiej. To była moja pierwsza rola. W filmie obok zawodowych aktorów grali różni ludzie, także płocczanie – opowiadał aktor.

Reklama

Film nawiązywał do... ekologii. Zaskakujące było to, że nagrywany był w miastach, które już wtedy z tym tematem mało się kojarzyły. Obok Płocka był to bowiem Włocławek. W filmie grał również inny znakomity aktor Franciszek Pieczka. - Pieklił się na Kieślowskiego, który kazał mu improwizować. Pieczka, rasowy aktor, mówił, że on może improwizować, ale jak mu ktoś napisze jak. Ja się łapałem w tym bez problemu. Byłem kabareciarzem. Gadanie po swojemu przychodziło mi łatwo – wspominał Stuhr. Zdradził, że był też wodzirejem i to nie tylko w kultowym polskim filmie, ale i w życiu prywatnie. Za czasów studiów krucho było u niego z pieniędzmi i imał się różnych zajęć.

Udało się również aktora namówić na opowieści o włoskim epizodzie w swoim życiu, o grze w filmach wraz ze swoim synem - Maciejem. Ulubiony film pana Jerzego to „Kingsajz”, gdzie poza porywającym go absurdem opowiadanej historii, urzekała go wyjątkowa scenografia. Rola komisarza Ryby w Killerze to już była dla niego farsa w graniu. O czym dziś marzy? - Piszę książkę autobiograficzną i to jest najważniejsza dla mnie rzecz, żeby ten pamiętnik zakończyć do końca roku. Książka pozostanie na zawsze a filmy przeminą – zakończył zagadkowo spotkanie z płocczanami.

Reklama

Dzięki Big Festivalowskiemu poznaliśmy również bliżej Szymona Majewskiego znanego z wyjątkowej energii i programów telewizyjnych o nieco absurdalnym poczuciu humoru. Podczas festiwalu zrobił show na starówce, odciskając dłonie w piasku z płockiej plaży. Hollywoodzkie gwiazdy robią to w betonie. W Płocku chodziło o dobrą zabawę i pokazanie, że wszystko jest ulotne. Czy czuje się satyrykiem? Nie obraża się na to określenie, podobnie jak i na to, że jet komikiem. Ma po prostu swój styl i... ADHD, które cały czas nie pozwala mu zatrzymać się w miejscu. Wpływa też na jego kreatywność np. w grach słownych, które uwielbia. - Słowa mi się często śniły. Budziłem się w nocy. Próbowałem nagrywać na dyktafon. To dla mnie obsesyjne – tłumaczy. Inspiracje często znajduje w rozmowach ludzi, choćby w aptece. A jeśli już o tym mowa, to się zastanawiał, jak można lek nazwać „Body Max”? - Wiele nazw bym uprościł. Dlaczego leki na ból, nie nazywają się Ból Won – tłumaczył. Z czym kojarzy mu się „Persona non grata”. To określenie żony, która nie chce jeździć starym samochodem. Czy to nie jest obsesja? Tak go ujęła nazwa Ciućkowo, że musiał się aż w tej podwyszogrodzkiej miejscowości zatrzymać.

Antoni Syrek Dąbrowski to z kolei gwiazda stand upu, która również pojawiła się na Big Festivalowskim. Antoni wystąpił ze swoim programem w Szkole Muzycznej. I był to bez wątpienia najlepszy występ Gali Stand Up'u. Jak pracuje się na taki sukces? Na szczerym opowiadaniu - w zabawny sposób - o tym, co w danym momencie najbardziej człowiek przeżywa. I nie ma tu znaczenia, czy jest to ciężka choroba zagrażająca życiu, czy poród żony i spotkania w szkole rodzenia. Antoni mieszka w Warszawie. A Płock, kiedyś mu się po prostu wyśnił. - Nigdy tu nie byłem i nagle wjeżdżam do Płocka od strony Wisły i myślę sobie, że ja to już widziałem we śnie. Zazdroszczę wam tego widoku – mówi z zapałem.

Reklama

Choć już jest po festiwalu, cieszy fakt, że po tej pełnej pozytywnej energii imprezie pozostało Muzeum Memów. - Jest ono pierwsze w Europie i drugie na świecie. To nasza duma na 800 m. kw. do zobaczenia w NK Przedwiośnie – mówi Alek Pietrzak organizator festiwalu. Muzeum Memów gości w Płocku po raz drugi i 90% memów w tym roku została wymieniona. Czynne będzie w weekendy do końca grudnia. A w przyszłym roku otwarte będzie cały czas. Muzeum zostało bowiem zgłoszone do Budżetu Obywatelskiego Płocka i wygrało wśród projektów. -Znajdziecie tu dużo ciekawostek, atrakcji, nowości. Czekamy na wasze uśmiechy i chichoty –zachęca do rychłej wizyty w kinie Blanka Bednarkiewicz. I faktycznie. Na ścianach aż roi się od obrazków pełnych humoru, ironii i żartu. Są strefy, w których można zniknąć na długie godziny. Jak bowiem oprzeć się różowej, nastrojowo podświetlonej sali, gdzie ściany wyłożone są folią bąbelkową. A jeszcze słyszymy podpowiedzi opiekunów wystawy - „Nie krępujcie się. Można dotykać i strzelać. To wszystko dla was”.

Prezydent Andrzej Nowakowski, obecny na otwarciu, nie mógł się oprzeć strefie kibica, w której kuszą stoliki z piłkarzykami. Rozegrany został więc błyskawiczny mecz, pełen okrzyków na całe muzeum. Ale w tym muzeum wszystko można i wszystko jest dozwolone. To też muzeum, do którego wnuczkowie prowadzają dziadków i wszystko tłumaczą, a nie na odwrót. I wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Reklama

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tegorocznego Big Festivalowskiego na stronie www.tp.com.pl

BS

fot. Mateusz Wawrzyński i BS

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości