Reklama

Bez obrony, bez ataku ...

28/09/2005 16:32
Tego chyba nikt się nie spodziewał. Zespół Górnika Zabrze co prawda jest fenomenem ligi, wygrywa, choć teoretycznie nie powinien, ale, że rozbije w pył taką „potęgę” jak Wisła Płock, trudno było przewidzieć. A rywalowi wystarczyło kilkanaście minut, by obnażyć braki w zespole.I połowa spotkania była wyrównana, ale i nieciekawa. Obie drużyny grały, bo musiały, ale ochoty na tę grę nie miały wielkiej. Bezbramkowy remis do przerwy dawał raczej nadzieję na to, że tak skończy się całe spotkanie. Ot, mecz przyjaźni, w którym żadna z drużyn nie powinna odnieść obrażeń.
I pewnie pojedynek skończyłby się zgodnie z przewidywaniem, gdyby nie fatalna wprost dyspozycja płockich obrońców i rewelacyjna postawa Arkadiusza Aleksandra, który nie tylko popisał się wspaniałą dyspozycją strzelecką, ale pokazał, co to znaczy radość ze zdobytych goli.
Płocczanie tradycyjnie już atakowali, ale jakoś nie potrafili pokonać bramkarza gospodarzy. Strzelali, ale tak niemrawo, że piłka nie mogła znaleźć drogi do bramki. Fatalnie spisywał się Ireneusz Jeleń, który rzadko kiedy zawodził w dobrych sytuacjach. Tym razem rozkładał nerwowo ręce i dziwił się, że los nie dostrzegł jego walorów.
Próbował także pokonać Piotra Lecha Sead Zilic, ale w tym pojedynku to bramkarz Górnika wychodził zwycięsko z każdej potyczki. Nie udało się także wepchnąć piłki do siatki Dariuszowi Gęsiorowi, który ostatnio obsypany był nagrodami i chyba spoczął już na laurach.
Prawdopodobnie, gdyby na polu karnym Wisły płoccy obrońcy zachowywali się tak jak obrońcy Górnika, to do takiego wyniku spotkania by nie doszło. Tymczasem jeden z pewniejszych punktów zespołu – Żarko Belada rozpoczął całą serię błędów, po których padały gole. Ich autorem był Aleksander, który wykorzystywał to, że uśpieni Nafciarze, dreptali po boisku jak muchy w smole.
W 53 min. po raz pierwszy Aleksander cieszył się jak dziecko, kiedy ominął Beladę i umieścił piłkę w siatce. Dwie minuty później, tym razem po kiksie Krzysztofa Kazimierskiego, Aleksander znów wykorzystał sytuację i podwyższył wynik na 2: 0, nie dając żadnych szans Jakubowi Wierzchowskiemu. Ale to jeszcze nic. Kiedy w 70 min. Aleksander po raz trzeci pokonał płockiego bramkarza, wtedy stało się jasne, w tym meczu Wisła nic nie będzie miała do powiedzenia.
Wynik spotkania ustalił w 82 min. Daniel Radawiec, po błędzie Patryka Rachwała, który w końcówce spotkania musiał wystąpić jako obrońca. Nie upilnował zawodnika, który na murawę wszedł kilka minut wcześniej i Wisła straciła czwartego gola.
Teraz przed płocką drużyną są dwa niezmiernie trudne spotkania. W najbliższą sobotę płocczanie podejmować będą na własnym boisku Wisłę Kraków, która w meczu z wiceliderem tabeli Lechem Poznań urządziła dla kibiców pokaz strzelecki, a za dwa tygodnie płocczanie muszą pojechać do Warszawy, by o punkty walczyć z Legią. Mamy nadzieję, że jak zwykle ta drużyna zmobilizuje się na pojedynek z lepszym rywalem i będą to dwa doskonałe spotkania.
Bardzo trudno uwierzyć, że to będzie możliwe po takim meczu jak z Górnikiem. Zwykle w takich sytuacjach mówi się, że przegrać po walce, to nie jest wstyd. A o tym, że na boisku była walka, świadczą między innymi żółte kartki. W tym meczu żaden z piłkarzy nie został nią ukarany.
Górnik: Lech – Radler (84 Goncerz), Prokop, P. Król, Magiera, Juszkiewicz, Bukalski, Stoimenow, Aleksander (88 Wójcik), K. Król, Liczka (73 Radawiec)
Wisła: Wierzchowski – Żivkovic (81 Romuzga), Belada, Pekovic, Kazimierczak, Gevorgyan (75 Mierzejewski), Rachwał, Gęsior, Peszko, Jeleń, Zilic (65 Vujovic).
Pozostałe wyniki: Legia Warszawa – Polonia Warszawa 1: 0, GKS Bełchatów – Odra Wodzisław 0: 3, Groclin Grodzisk – Cracovia 4: 1, Górnik Łęczna – Pogoń Szczecin 0: 1, Arka Gdynia – Korona Kielce 0: 2, Wisła Kraków – Lech Poznań 5: 1, Amica Wronki – Zagłębie Lubin 3: 1. Jola Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości