Ciężkie kiście jagód czarnego bzu dodają uroku kończącemu się latu. Chmary szpaków wypatrują najdojrzalszych owoców, aby skorzystać z ich walorów smakowych i zdrowotnych (choć wątpię, że ptaszyska mają świadomość tych ostatnich). Bez czarny ma alternatywną nazwę – bez lekarski, a wiąże się to z leczniczymi właściwościami zarówno kwiatów, jak i owoców tej rośliny. Napar z kwiatów stosować można przy przeziębieniach jako doskonały środek napotny. Zaś owoce mają słabe działanie przeciwbólowe, jak też przeczyszczające. Zaleca się zatem zażywać z nich przetwory przy stanach zapalnych gardła i jelit. Zarówno niedojrzałe owoce, jak i świeże kwiaty zawierają substancję trującą – sambunigrynę, która rozkłada się podczas suszenia oraz obróbki termicznej. Stąd nie ma niebezpieczeństwa zatrucia się syropem czy galaretką z owoców bzu. W różnych częściach Europy bez wykorzystywany był znacznie częściej, np. jego liśćmi okładano rany, aby przyspieszyć ich gojenie, a sokiem farbowano włosy. Roślinie tej przypisywano też szczególną moc. W Europie powszechnie wierzono, że człowieka, który odważy się ściąć bez, spotka kara, mianowicie „go połamie”. Z tych to powodów lub z braku dostatecznych dowodów, że nic się nam złego nie przytrafi, nie wycinajmy tych roślin, a z owoców przygotujmy smaczny i zdrowy syrop. Przy czym spieszmy się, aby zdążyć przed szpakami, wielkimi amatorami tych zdrowych owoców.
Syrop z czarnego bzu
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze