Reklama

Bez ciśnienia na wynik

10/04/2014 08:28
Zakończyły się rozgrywki I ligi koszykówki kobiet, a zarząd i sztab szkoleniowy Mon-Polu na spokojnie przygotowują się do przyszłego sezonu na zapleczu ekstraklasy. Zapowiadają się niewielkie roszady w zespole. – Na pewno musimy powiększyć skład. Jesteśmy w trakcie wstępnych rozmów z paroma dziewczynami – mówią w koszykarskim klubie Mon-Pol Płock.
Płockie koszykarki na zapleczu ekstraklasy rozegrały dopiero drugi sezon. Zespół był jednym z najmłodszych w I lidze, więc od początku sezonu za cel stawiano utrzymanie się. Trener zespołu Ireneusz Jasiński nie ukrywa, że wiele błędów zawodniczki popełniały z powodu braku doświadczenia. – Widziałem czasami przerażenie w oczach dziewczyn, kiedy stały naprzeciwko starszych i bardziej doświadczonych rywalek. Wtedy właśnie najczęściej pojawiały się te głupie straty, których zbyt dużo mieliśmy w tym sezonie.
Dwa lata potrzebne były, by dziewczęta okrzepły w I lidze. Teraz w klubie zapowiadają, że przyszedł czas, by powalczyć o jak najwyższe miejsca w tabeli. Ale celem nadrzędnym Mon-Polu jest wychowanie jak najwięcej młodych zawodniczek z Płocka. – W naszym mieście nie ma ciśnienia na wynik. Chcemy, aby płocka młodzież miała szansę dalszej zabawy w koszykówkę, dlatego staramy się, by ta I liga była celem, do którego dążą nasze najmłodsze wychowanki. Razem z drugim trenerem Michałem Mrówczyńskim mamy podobną wizję koszykówki. Chcemy, żeby była szybka, niezbyt skomplikowana, a w obronie kombinowana, by móc zaskakiwać przeciwników – podsumowuje szkoleniowiec Mon-Polu.
Ostatecznie sezon zasadniczy drużyna dziewcząt skończyła na VII miejscu w tabeli z dorobkiem 5 zwycięstw i 11 porażek. W rezultacie zespół musiał walczyć w grupie, w której zespoły broniły się przed spadkiem. W drugiej rundzie było już dużo lepiej: na 8 spotkań było 6 wygranych, a dwa mecze zakończyły się porażką. Ten wynik dał zespołowi II miejsce w grupie, a VI w całym sezonie. – Cieszy fakt, że nie musieliśmy walczyć o utrzymanie w I lidze do ostatniego meczu, bo już 5 kolejek przed końcem sezonu cel zrealizowaliśmy. W kolejnych meczach mogliśmy spokojnie ćwiczyć różne zagrywki, które na pewno się przydadzą w przyszłym sezonie – dodaje szkoleniowiec.
Przypomnijmy, że przed sezonem odeszły: Aldona Morawiec (do ekstraklasowego Basket ROW Rybnik), Iwona Szarzyńska (Lider Swarzędz), Monika Maj (BATON BASKET Bydgoszcz) oraz Aleksandra Krzysztofik (GTK Gdynia). Były to zawodniczki z pierwszej piątki, a na ich miejsce trzeba było znaleźć inne koszykarki o podobnych umiejętnościach. Udało się ściągnąć Justynę Pytlarczyk, Agatę Ostrowską i Dagmarę Moszak.
Klub postanowił, że w rozgrywkach postawi na płocczanki. Cieszy przede wszystkim, że w całym sezonie w pierwszej piątce występowały Paulina Kutycka i Karolina Sikorska, która jest włocławianką, ale od 5 lat trenuje z Mon-Polem, więc wszyscy uznają ją za wychowankę. Obie koszykarki radziły sobie na boisku bardzo dobrze. Na pochwałę zasługuje także inna wychowanka Karolina Wilamowska, która dawała dobre zmiany. W drugiej części sezonu dłużej na parkiecie można było oglądać kolejne wychowanki: Patrycję Iwan, 15-letnią Elizę Miaśkiewicz oraz 17-letnią Sylwię Gawską. Trenerzy są pewni, że w kolejnym sezonie będą mieć pociechę nie tylko z tych dziewczyn, ale także z pozostałych, które dobijają się do pierwszego zespołu. Chodzi przede wszystkim o zawodniczki, które na co dzień uczęszczają do Zespołu Szkół nr 2 w Płocku przy ul. Chopina 62.
– Przed sezonem cel był jasny: utrzymanie i sprawienie niespodzianki w kilku meczach i żeby nie było takiej nerwówki jak w poprzednim sezonie, kiedy to o utrzymanie drużyna walczyła do ostatniego meczu. I ten cel udało się zrealizować – mówi I. Jasiński. Wywalczenie VI miejsca w rozgrywkach sztab szkoleniowy uważa za duży sukces dla młodego zespołu. Jednak żeby myśleć o czymś więcej, dziewczyny muszą się ogrywać i nabierać pewności w grze. Potrzeba też wzmocnienia, bo w przyszłym sezonie na pewno nie zagra w drużynie Dagmara Moszak. – Chcemy ściągnąć przed nowym sezonem dwie zawodniczki: rozgrywającą i jedną wysoką. Trwają już wstępne rozmowy z kilkoma dziewczynami, ale na razie nie chcemy zdradzać szczegółów. Oczywiście mamy też nadzieję, że uda nam się zatrzymać resztę drużyny. Bo najważniejsze na przyszły sezon jest ustabilizowanie składu i zgranie zespołu, co na pewno pomoże w spotkaniach – zapowiada trener.
Cel na przyszły sezon to spokojne utrzymanie i sprawienie niespodzianki w kilku meczach z bardziej utytułowanymi zespołami. – Występujemy w tej klasie rozgrywkowej dopiero drugi sezon i tak naprawdę cały czas się uczymy. Chcemy też, aby jak najwięcej płocczanek miało możliwość gry na tak wysokim szczeblu rozgrywkowym – dodaje I. Jasiński.     Jol.
fot. Archiwum
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości