Rozwiązała się kwestia budowy żłobka w Słupnie. Radni znaleźli na niego pieniądze, ale zupełnie gdzie indziej, niż proponował wójt. Oczywiście na sesji nie zabrakło gorących sporów i emocji, tak naprawdę w dużej mierze niemających nic wspólnego z samym żłobkiem. W Słupnie znajduje się żłobek, pierwsza tego typu placówka w powiecie płockim w gminie wiejskiej. Ale może on przyjąć tylko 18 dzieci, a potrzeby są większe. Jak mówi kierownik żłobka Jolanta Herc, we wrześniu ub. r. na liście rezerwowej było 18 dzieci. – Zainteresowanie żłobkiem jest spore. Zgłaszają się rodzice, którzy chcieliby zapisać dzieci. Myślę, że żłobek dla 50 maluchów byłby zapełniony – mówi. Utworzenie nowego, większego żłobka od dłuższego czasu postulował wójt Marcin Zawadka i grupa popierających go radnych. 700 tys. zł na powstanie placówki znalazło się w projekcie budżetu przygotowanym przez wójta. Te pieniądze miały pochodzić z obligacji wyemitowanych przez gminę. Jednak podczas budżetowej debaty opozycyjna większość radnych nie zgodziła się na obligacje, a tnąc wydatki inwestycyjne, ucięła też żłobek. Ale sprawa wróciła w ostatnich dniach. A to dlatego, że wniosek na dofinansowanie inwestycji uzyskał akceptację i gmina otrzymała 396 tys. zł dotacji z rządowego programu „Maluch+”. Jednak żeby dotacja nie przepadła, Słupno musiało znaleźć 730 tys. zł, aby „spiąć” całą inwestycję. Stąd zwołana na wniosek wójta nadzwyczajna sesja Rady Gminy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze