Tu młodzi tańczą w chmurach
Po raz pierwszy Gostynin zorganizował targi ślubne. Blisko 40 wystawców spotkało się w reprezentacyjnych salach gostynińskiego zamku. Dzięki nim można zorganizować wymarzony ślub od A do Z, czyli od wzięcia kredytu na pierścionek zaręczynowy z gigantycznym brylantem, przez pierwszy taniec w chmurach, po weselny apartament dla nowożeńców w stylu Ludwika XVI. Nie tylko wystawców, ale też chętnych do zmiany stanu cywilnego cieszą tegoroczne zmiany przepisów. Obecnie uroczystość zaślubin można zorganizować w ogrodzie, lesie, na łące czy też na Zamku w Gostyninie. Dziś urzędnik z Urzędu Stanu Cywilnego dojedzie wszędzie.
Wbrew pozorom zorganizowanie ślubu i przyjęcia weselnego to nie taka prosta sprawa. O wszystkim trzeba pomyśleć z odpowiednim wyprzedzeniem. Dobry fotograf terminy ma zajęte na półtora roku, a miesiące ze szczęśliwą literką „r” są szczególnie oblegane. – W tym roku nie mam już żadnych wolnych terminów, a w przyszłym mam zajęty cały czerwiec i sierpień – mówi Arkadiusz Michalski z Gostynina.
Z młodymi jest od przygotowań, przez błogosławieństwo, ślub i całe wesele. Jeśli jest takie życzenie, bywa z młodą u kosmetyczki i fryzjerki. Tak powstaje fotoreportaż z prawdziwego zdarzenia. W plener jedzie z młodymi następnego dnia po weselu, gdy jest już po wszystkich stresach i emocjach, ale szczęście nadal kwitnie na twarzach nowożeńców. Gostynianie chętnie fotografują się w okolicach Płocka, katedry, ale też Warszawy i Torunia.
– Ostatnio młodzi – żeby mieć jak najlepsze zdjęcia – kąpali się nocą przez 20 minut w fontannie na starówce w Toruniu – zdradza fotograf. Panna młoda poświęciła swoją białą suknię, ale dla efektów końcowych było warto. Po roku, dwóch, trzech młode pary do pana Arkadiusza często wracają, bo fotograf obok fotografii ślubnej specjalizuje się także w fotografii dziecięcej. Ot, taka to naturalna kolej rzeczy…
Marionetki ślubne
Szukacie wyjątkowego prezentu dla nowożeńców, a może na rocznicę ślubu dla rodziców? Proponujemy ręcznie robione marionetki portretowe. Koszt 2 tys. zł za sztukę. Są chętni na takie ekstrawagancje? No pewnie, że są. Eliza Łosiewicz-Kowalczyk nie narzeka na brak zamówień. Wykonanie jednej lalki zajmuje jej 4 tygodnie. – Do zrobienia pacynki potrzebne są także zdjęcia: z przodu, z profilu, a nawet z tyłu. Ja przecież nie znam tych osób, a muszę je odwzorować tak, by osoba obdarowana się rozpoznała – tłumaczy artystka.
Lalka może być oryginalna ozdobą pokoju, ale można się nią też bawić pociągając za sznureczki. – Do tego wcale nie trzeba być dzieckiem – przekonuje artystka, która specjalizuje się również w portretach i karykaturach, dzięki czemu często bywa zapraszana na wesela. – Taką usługę zamawiają zazwyczaj młodzi dla swoich gości, ale bywa też na odwrót. Ostatnio młoda para bardzo zdziwiła się, gdy zobaczyła obcego gościa na sali. Po chwili wszystko się wyjaśniło, a ja nie miałam chwili czasu, by napić się kawy – opowiada pani Eliza. Brylanty, które nie rujnują kawalerów
Kolejny dylemat młodych to obrączki. To nie jest tylko kawałek szlachetnego metalu na palcu. Tu podobnie jak w salonach sukien ślubnych co sezon zmieniają się trendy. – Obecnie w ślubnej kolekcji dominuje łączenie żółtego i białego złota – dowiadujemy się w salonie Prestiż. Panie często chcą mieć dodatkowo w swoich obrączkach brylanciki. I te życzenia wcale nie muszą rujnować budżetów kawalerów. Dołożenie małego kamyczka to koszt 120 zł. Na szczęście grawery są w gratisie, a warto nimi naznaczyć obrączkę. Jeśli wygrawerujemy datę ślubu, to mąż nigdy nie będzie miał wymówki, że zapomniał o rocznicy.
Jak przyciągnąć klienta? Rafał Balcerak jest DJ-em w Agencji Muzycznej „Lena”. Poza muzyką oraz bajeczną oprawą sali ze świateł i wizualizacji proponuje on młodym taniec w chmurach. Jak tańczy się w chmurach na weselu? Otóż 10 cm nad ziemią. Przynajmniej takie jest złudzenie, bo na taką wysokość unosi się bardzo gęsty dym. Jest to idealne rozwiązanie na pierwszy uroczysty taniec młodych. Na szczęście panny młode już zrezygnowały z przeboju grupy 2+1 pt. „Windą do nieba”. Młodzi wolą coś z przesłaniem, jak np. „Wind of change” Scorpionsów, czyli w tłumaczeniu „wiatr zmian”. A goście najlepiej bawią się przy disco polo. – Na początku bez trunków i pod krawatami pytają o utwory anglojęzyczne, a potem na parkiecie rządzą „Jesteś szalona” Boysów, „Ona tańczy dla mnie” Weekendu, a obecnie „Bałkanica” Piersi – zdradza pan Rafał.
Zamkowe cuda
Niegasnącą miłość Polaków do disco polo potwierdza też grupa Concord, która od lat gra na weselach. Zespół woli repertuar z nurtu pop czy rock, ale na weselu to przecież goście mają się dobrze bawić.
Kolejne targi ślubne na Zamku w Gostyninie już za rok. – Tym razem zorganizujemy je w poście albo w adwencie, żeby mieć więcej wystawców – zaznacza Jarosław Głodek. Do tego czasu można zorganizować sobie wesele na Zamku w Gostyninie. – Na dziedzińcu może stanąć ołtarz i brama z kwiatów. Na sali zmieści się 100 osób. Spełniamy wszystkie życzenia młodych od clownów, przez fajerwerki, po pokój dla dzieci. Możemy nawet gwiazdy ściągnąć na wesele. W gratisie dajemy apartamenty dla nowożeńców: nowoczesny lub ten w stylu Ludwika XVI – opowiada Iryna Filipczak, prezes zarządu Zamku.
A do tego wyborna zamkowa kuchnia. Na targach ślubnych kucharz serwował jajka i bakłażany faszerowane, warstwowe sałatki na zimno serwowane w kieliszkach, sernik w stylu nowojorskim przygotowany w kąpieli wodnej. – Na ciepło mogą być np. kaczka, jagnięcina czy stek wołowy. Jagnięcinę sprowadzamy z Irlandii, a wołowina jest tylko argentyńska – dowiadujemy się w kuchni.
Zamek działa w Gostyninie od roku. Poza weselami organizuje też andrzejki i sylwestra. Na co dzień działają tu hotel i restauracja. Targi Ślubne zorganizował po raz pierwszy. W planach są też kolejne imprezy. Warto tu zaglądać. Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze