Wielu młodych ludzi zastanawia się nad ważnymi dla nich decyzjami życiowymi. Nieliczni z nich decydują się na podążanie za swoimi marzeniami. Tak właśnie zrobił Dawid Wojtalewicz, który w pogoni za nimi wyjechał do Antwerpii, aby studiować malarstwo w jednej z najstarszych szkół artystycznych w Europie – Królewskiej Akademii Sztuk Piêknych. Jego ryzykowana decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę – prace polskiego artysty można teraz oglądać w prestiżowych belgijskich galeriach.
Głowa pełna pomysłów Dawid Wojtalewicz pochodzi z Gąbina. To właśnie tu narodziła się jego pasja. W Gąbinie powstawały jego pierwsze prace, tu zetknął się z artystycznym światem. Sztuka była w jego życiu od zawsze, choć nie do końca zdawał sobie z tego sprawę. Jak podkreśla, miał wiele różnych zainteresowań – literaturę, muzykę i sport. Interesowała go również matematyka i historia, a malarstwo okazało się dla niego „czymś pomiędzy”. Tworzył od najmłodszych lat – rysował, malował, ale wtedy nie przykładał do tego jeszcze tak dużej uwagi. Wszystko zmieniło się wraz z upływem czasu. W szkole średniej zaczął poważniej interesować się sztuką. – W liceum tworzyłem rysunki inspirowane fantastyką. Oczywiście rysowałem po zeszytach już wcześniej – od przedszkola. Prawdziwego kształtu forma rysunku nabrała pod koniec liceum. Moje rysunki zaczęto ustawiać na tapetach w telefonach. Zacząłem malować w domu kultury, napotkałem pastele i farby olejne. Ozdabiałem ściany w domach dziecka i pasja rozwijała się, tak jak wzrasta drzewko – opowiada Dawid. Jego artystyczna droga zaczęła się od rysunku. Potem było graffiti, czyli sztuka ulicy. I to właśnie prace zrealizowane w tej formie można zobaczyć w okolicach Płocka. A dokładniej w Gąbinie przy ulicy Jana Pawła II i w Słubicach. Wystarczy na nie spojrzeć, żeby stwierdziæ, że osoba, która je wykonała, ma prawdziwy talent. Nic dziwnego, że Dawid chciał się rozwijać w tym kierunku. Naturalną koleją rzeczy było otwieranie się na nowe formy artystyczne. Po graffiti przyszła kolej na malarstwo. Okazało się, że Dawid świetnie się w nim odnajduje. Choć nie przestał tworzyć w innych gatunkach, to malarstwo stało sie dla niego najgłębszą forma wyrażania. Jego zainteresowania zawsze były i nadal są bardzo szerokie. Starał się chłonąć wszystko, co było możliwe. Chodził na wszelkiego rodzaju warsztaty, reczitale i koncerty. Odzwierciedleniem jego bogatych doświadczeń była praca maturalna, która dotyczyła subkultur młodzieżowych. Szczególnie fascynowały go wzajemne inspiracje i przenikania pomiędzy ruchem, dźwiękiem, słowem i obrazem. W ten sposób rodził się w nim prawdziwy artysta.[ads2]
Antwerpia skradła jego serce Dawid przyznaje, że decyzja o wyjeździe do Belgii była ryzykowna. Najpierw pojechał tam do pracy, żeby podszlifować język i zarobić pieniądze na wymarzone studia. Bo tak jak w przypadku innych zachodnich uczelni, studia w Belgii są płatne. Podjęcie decyzji o wyborze studiów artystycznych też nie było łatwe. – To była bardzo ryzykowna decyzja – również dla mnie. Uważam, że najpierw trzeba marzyć o malowaniu, by wiara człowieka promieniowała z płótna. To tak jak w sporcie i muzyce, trzeba dać z siebie wszystko, jeœli chce się wziąć na poważnie swoje powołanie. I jest to droga jedynie dla pasjonatów. Uda się wtedy, gdy włoży się w to serce, rozum i działanie. Trafiłem do miasta Rubensa i Van Gogha, dwóch kontrastów malarskiego sukcesu. Zakładałem, że będę czymś pomiędzy – mówi Dawid. W Polsce mamy wiele uczelni artystycznych cieszących się dużym uznaniem i renomą. Dawid zapoznał się także z ich ofertą, aby móc wybrać to, co uważa za najlepsze dla siebie. Odwiedził również Paryż i Amsterdam. Jednak to właśnie Antwerpia skradła jego serce. Dlaczego? – Antwerpia okazała się najbardziej ciekawa, miała niesamowitego ducha malarskiego, coś jest tam w powietrzu, te wszystkie opowieści o malarstwie snują się barokowymi uliczkami miasta. Antwerpia zawsze miała i ma najlepszych malarzy, takich jak Rubens, Bruegel, a teraz Luc Tuymans. – wyjaśnia gąbinianin. Jak dostać się na zagraniczną, prestiżową uczelnię?
Eliza Kinalska fot. Ze zbiorów Dawida Wojtalewicza
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze