Każdy z nas chciałby mieć lokum, w którym można spokojnie mieszkać, najlepiej w przyjaznym i zadbanym otoczeniu. Wiadomo, że o czystość i porządek powinniśmy starać się sami. Co jednak zrobić w sytuacji, gdy ktoś obcy, najprawdopodobniej spoza budynku, w którym mieszkamy, niszczy nasze mienie?
Nasz czytelnik mieszka przy ul. Bartniczej 4. Napisał list do redakcji z prośbą o pomoc. - Chciałbym prosić o interwencję w sprawie aktów wandalizmu, które mają miejsce w jednym z bloków. Sprawa polega na tym, że ktoś polewa drzwi lokatorów. Farba zacieka na schody i ściany, a administracja nic sobie z tego nie robi. Nawet schodów nie zmyją, bo to nie ich problem – czytamy w liście.
Z listu wynika, że takie zdarzenia mają miejsce co dwa miesiące. – Sprawca chyba zna kod alarmowy do drzwi lub kod wejściowy do klatki schodowej – zastanawia się czytelnik.
I wylicza, że dotychczas zniszczeniu uległy drzwi u dwóch lokatorów, została też wyrwana skrzynka na listy. - Administracja nie reaguje. Na prośbę zamontowania kamer odpowiada, że to drogie urządzenia. Ale kamery można zakupić w przystępnych cenach. Skoro ludzie płacą czynsz do spółdzielni, to mogą chyba wymagać i dowiedzieć się, na co te pieniądze są wydawane, skoro nawet schodów nie umyją w celu swobodnej komunikacji na klatce ani też nie zadbają o bezpieczeństwo lokatorów nocą, gdy wandale wchodzą do klatki i niszczą drzwi oraz klatkę schodową. Czy to nie jest w interesie spółdzielni? – pyta rozgoryczony.
Czytelnik nie kryje rozczarowania lekceważącym podejściem administracji. - Nie ma nawet komu zjawić się, by oczyścić schody, nie ma komu podjąć działań, choćby zakupu kamer, działających wraz z załączeniem oświetlenia lub tylko w nocy, po godz. 20.00. Zważywszy na to, iż w bloku są cztery piętra i parter, a koszt jednej kamery to około 150 zł, może dziwić, że spółdzielnia nie widzi sensu w zakupie takiego sprzętu. Ale skoro tak, to niech chociaż sprzątną drogi komunikacyjne – apeluje nasz czytelnik.
Co na to administracja?
Poprosiliśmy o wyjaśnienia administrację osiedla MZGM TBS. Prezes Arkadiusz Kochanowicz przypomniał, że pierwszy akt wandalizmu miał miejsce w grudniu 2022 roku, a drugie zdarzenie w nocy z 13 na 14 stycznia 2023 roku.
- Administrator części wspólnej nieruchomości, tj. klatki schodowej, po uzyskaniu wyceny szkody dokona wraz z Zarządem Wspólnoty zgłoszenia do Miejskiej Komendy Policji w Płocku, celem ścigania i ustalenia sprawcy. Niezależnie od powyższego Administrator poinformował o tych zdarzeniach dzielnicowego Miejskiej Komendy Policji w Płocku. Drzwi wejściowe do lokali stanowią własność prywatną właścicieli lokali i to od nich zależy, czy dokonają zgłoszenia aktu wandalizmu – wyjaśnia A. Kochanowicz.
Prezes wyjaśnił też odmowę założenia instalacji monitoringu wizyjnego. - Informujemy, iż na rocznym zebraniu Wspólnoty w 2019 roku podjęto dyskusję nad podjęciem Uchwały w sprawie założenia instalacji monitoringu wizyjnego. Uchwała nie została podjęta, zdania właścicieli były podzielone. Do sprawy monitoringu właściciele powrócili na rocznym zebraniu wspólnoty w roku 2021, podejmując przedmiotową Uchwałę. Realizacja Uchwały leży po stronie Zarządu Wspólnoty. Na chwilę obecną trwają ustalenia lokalizacji pomieszczenia do obsługi systemu monitoringu, a na rocznym zebraniu właścicieli w roku 2023 Zarząd Wspólnoty podniesie ponownie sprawę, przedstawiając oferty na wykonanie monitoringu. Zgodnie z Uchwałą objęte zasięgiem kamer mają zostać wejścia do klatek schodowych i partery, z wyłączeniem dalszych kondygnacji. Wobec ostatnich zdarzeń, jakie miały miejsce w budynku, będziemy rekomendować właścicielom założenie monitoringu na wszystkich kondygnacjach, co będzie wymagało ponownego podjęcia stosownej Uchwały – wyjaśnia prezes Kochanowicz.
Wiele wskazuje na to, że sprawa zostanie wkrótce załatwiona, a akty wandalizmu nie powinny już mieć miejsca.
Jol.
Fot. Archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze