Agnieszka Brzezińska od 2019 r. pełni funkcję sołtysa Legardy, malowniczo położonej miejscowości w gminie Gostynin. Jak przyznaje, bycie sołtysem to dla niej swego rodzaju podtrzymanie rodzinnej tradycji – mama pani Agnieszki również była tu niegdyś sołtysem. Co prawda decyzja o kandydowaniu na to zaszczytne i jednocześnie odpowiedzialne stanowisko nie została podjęta od razu, ale koniec końców przeznaczenie dogoniło panią Agnieszkę. O tym, co słychać w Legardzie, dowiedzieliśmy się w rozmowie z panią sołtys.
Kwestią, która jest wyjątkowo problematyczna dla wielu mieszkańców terenów wiejskich, są drogi. W Legardzie szczególnie brakuje chodników, które poprawiłyby nie tylko komfort pieszych, ale przede wszystkim ich bezpieczeństwo.
– Głównym problemem jest tu brak chodników. Poboczy prawie nie ma, a od wiosny do jesieni ruch z obwodnicy jest tutaj duży, bo przejeżdżają tędy wczasowicze. Trudno się poruszać – mówi sołtys Agnieszka Brzezińska.
Do niedawna problemem Legardy były także podtopienia. Jak mówi sołtys Brzezińska, dzięki współpracy sołectwa m.in. z powiatem udało się w ostatnim czasie rozwiązać problem z rowami melioracyjnymi. Została przeprowadzona ich generalna modernizacja, która – miejmy nadzieję – okaże się pomocna np. podczas intensywnych opadów deszczu.

Ale to oczywiście nie wszystko, z czym zwracają się do pani sołtys mieszkańcy Legardy. Jak przyznaje Agnieszka Brzezińska, przedstawiciele lokalnej społeczności przychodzą z rozmaitymi sprawami. – Są to różne problemy – i duże, i małe. To np. kwestia bezdomnych psów. Współpracuję z Fundacją Animals, która działa w Gostyninie. Nieraz jedziemy na interwencję i wiem, czyj to pies, więc go odwozimy. Oprócz tego mieszkańcy zwracają się do mnie z prośbami o przydrożne oświetlenie, bo brakuje go w niektórych miejscach. Zawsze próbuję coś w tych sprawach zrobić – mówi pani Agnieszka. I kwituje: – Od razu wszystkiego nie zrobimy, ale małymi krokami uda się osiągnąć cele.
W Legardzie nie brakuje inwestycji. Do tych mniejszych należą m.in. stacjonarne tablice ogłoszeń, internetowa tablica ogłoszeń czy tabliczki z kierunkiem dojazdu do danej posesji. – Z większych inwestycji można wymienić remont Domu Ludowego. Środki na ten cel pochodziły z funduszu sołeckiego, a także z sejmiku województwa mazowieckiego – w zeszłym roku uzyskaliśmy 10 tys. zł dofinansowania – tłumaczy sołtys Legardy. I dodaje: – Dużo udało się zrobić za środki z funduszu sołeckiego, m.in. powiększyliśmy plac zabaw i zakupiliśmy do niego nowe urządzenia z odpowiednim atestem. Dla bezpieczeństwa mieszkańców powstało także nowoczesne przejście dla pieszych wraz z oświetleniem i odcinkiem chodnika. Udało się to dzięki wsparciu powiatu – mówi pani Agnieszka.
Wśród planów na dalsze lata pracy pani Agnieszka wymienia m.in. budowę chodnika w newralgicznym punkcie miejscowości, przydrożne oświetlenie, drugie nowoczesne przejście dla pieszych czy kanalizację, o którą już rozpoczęły się starania. Sołtys Brzezińska podkreśla, że przy realizacji dotychczasowych przedsięwzięć sołectwo może poszczycić się dobrą współpracą z gminą Gostynin, Starostwem Powiatowym w Gostyninie oraz innymi instytucjami, dzięki którym udało się wykonać ważne dla lokalnej społeczności inwestycje.
W rozmowie z panią sołtys zapytaliśmy również o kwestię odpływu ludności z terenu sołectwa. Pani Agnieszka odpowiada, że mieszkańcy Legardy nie uciekają ze wsi do miasta. – Jest wręcz przeciwnie. Powstają kolejne osiedla. Przybywa nowych mieszkańców, i to młodych ludzi. Dużo działek zostało sprzedanych, budowane są domy – mówi Agnieszka Brzezińska.

Na koniec warto wspomnieć, że w Legardzie funkcjonuje Koło Gospodyń Wiejskich „Napoleonki”, które ma wyjątkowo bogatą tradycję – działa bowiem od 66 lat!
W 2022 r. obchodzono hucznie 65. rocznicę powstania legardzkiego KGW. Jubileuszowa uroczystość odbyła się w Domu Ludowym, a słowa gratulacji, uznania i wdzięczności skierował do wszystkich członkiń „Napoleonek” wójt gminy Gostynin Edmund Zieliński, w którego imieniu list gratulacyjny przeczytał Cezary Szymczak. Była to znakomita okazja do wspomnień i przypomnienia pięknej historii działalności koła. Oby „Napoleonki” krzewiły ludową tradycję i miłość do małej ojczyzny przez następne dziesięciolecia.
(kw)
* Materiał przygotowany we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego w Warszawie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze