Właśnie kwitną fioletowe kępy lawendy. Pola tej uroczej rośliny można podziwiać już nie tylko w Prowansji, ale i Polsce, gdzie co i rusz pojawiają się nowe gospodarstwa, które w lawendzie pokładają nadzieję na sukces. Pewnie dużo w tym mają racji, gdyż lawenda ma ogromny potencjał leczniczy, który w dobie fascynacji pięknym ciałem powinien się dobrze sprzedawać. Otóż wiadomym jest, że lawenda działa uspakajająco, nasennie i antydepresyjnie. Działanie nasenne lawendy badali na studentach japońscy naukowcy. Stwierdzono, że zapach lawendy poprawił ich jakość snu i zmniejszył senność po przebudzeniu. A może to widok nauczycieli akademickich działał na nich nasennie? Kto to wie…
Chlebek z lawendą i rozmarynem
Skład:
Wykonanie:
W letniej wodzie rozpuszczamy suszone drożdże. Osobno mieszamy mąkę z łyżeczką soli, rozmarynem i lawendą. Następnie dodajemy ją do wody z drożdżami i zarabiamy dość lepkie ciasto. W dalszej kolejności dodajemy łyżkę oliwy i kontynuujemy wyrabianie ciasta, aż stanie się elastyczne i gładkie. Przekładamy ciasto do miski wysmarowanej oliwą (to druga łyżka oliwy), przykrywamy je folią spożywczą i wstawiamy na noc do lodówki. Następnego dnia wyrabiamy ciasto na oprószonym mąką blacie, aż ponownie stanie się gładkie i elastyczne. Pozostawiamy je w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (ok. 15 minut). Rozwałkowujemy ciasto na okrągły placek, który przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Placek kroimy na cztery, równe części (nożem przekrawamy na dwie części w poziomie i podobnie w pionie). Ser kroimy w niewielkie kosteczki, które wtykamy równomiernie w ciasto chlebków. Chlebki przed włożeniem do piekarnika smarujemy oliwą (kolejne łyżki oliwy, tj. 3 i 4) i posypujemy kryształkami soli. Chlebki pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 240 st. C. Po 5 minutach pieczenia zmniejszamy temperaturę do 210 st. C. Chlebki rozmarynowo-lawendowe najlepiej smakują na ciepło.
Olejek lawendowy wykazuje silne działanie antybakteryjne. Między innymi nie tolerują go wywołująca tyfus Salmonella typhi, czy panoszący się w szpitalach gronkowiec złocisty. Jego działanie zwiększa się, gdy połączymy go z innymi aromatycznymi olejkami, np. szałwiowym, czy herbacianym. Na podstawie dotąd przeprowadzonych badań wydaje się, że olejek ten może stanowić alternatywę w zwalczaniu bakterii patogennych u ludzi, które wykształciły oporność na antybiotyki. Dodatkowo lawenda wykazuje wysoką aktywność przeciwgrzybiczną i przeciwutleniającą. Zatem, gdy usiądziemy w wiklinowym fotelu przy kwitnącej lawendzie, nie tylko zaznamy miłych chwil przy przyjemnie pachnącej roślinie, tłumnie odwiedzanej przez kolorowe motyle, brzęczące pszczoły i trzmiele, ale naszym dodatkowym zyskiem będzie uspokojona psychika i odkażone ciało.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze