„Tak jak w domu każdego prawie Niemca znaleźć można dzieła Schillera i Goethego, tak zdaje się w bibliotece każdego Polaka, Mickiewicza braknąć nie powinno” - pisał osiadły w Toruniu drukarz Ernst Lambeck. Jego zasługą było pierwsze wydanie epopei na ziemiach polskich (1858/59). Oryginalnie „Pan Tadeusz” ukazał się w 1834 roku w Paryżu. Na wystawie „Wszyscyśmy z tych ksiąg dwunastu” w Książnicy Płockiej zapoznamy się z różnymi edycjami dzieła Mickiewicza ze zbiorów torunianki Krystyny Warachowskiej. Towarzyszą im wielkoformatowe plansze z ilustracjami do dzieła, meble i stroje z epoki. A po drodze do Sali kolumnowej przyjrzymy się fotografiom Tomasza Niesłuchowskiego, wykonanym na planie filmu „Pan Tadeusz” Andrzeja Wajdy w sierpeckim skansenie.
„Pana Tadeusza” Adam Mickiewicz ukończył w Paryżu. I tam też w 1834 roku dzieło zostało wydane drukiem przez Aleksandra Jełowickiego, w liczbie 3 tys. egzemplarzy. Ciekawostką jest fakt, że autor postanowił oddać je najpierw do rąk rodaków, choć pod zaborami nie było łatwo przemycić książki do kraju. Dopiero potem nastąpiła dystrybucja w Paryżu. Wśród emigracji „Pan Tadeusz” został przyjęty dość chłodno. W kraju – lepiej. W 1844 roku Aleksander Chodźko i Eustachy Januszkiewicz przygotowali kolejne, kilkutomowe wydanie dzieł Mickiewicza, zawierające „Pana Tadeusza”. Ważne, bo okazało się ostatnim wydanym za życia wieszcza. W 1858 roku ocenzurowana edycja ukazała się w Warszawie (wydawca Samuel Merzbach). Usunięto z niej wszystkie fragmenty zawierające jakiekolwiek nawiązania do walki Polaków o niepodległość.
W kolekcji Krystyny Warachowskiej znajduje się około 300 wydań „Pana Tadeusza” – w samodzielnych tomach i wydaniach zbiorowych. Warachowska gromadzi również opracowania dotyczące epopei i autora, programy teatralne, plakaty. O swojej pasji opowiada na profilu FB „Kocham Pana Tadeusza”. Tam też informuje o kolejnych nabytkach. Jednym z ostatnich jest „Pan Tadeusz” wydany w 1947 roku w Krakowie, przez Spółdzielnię Wydawniczą „Horyzont”, ze wstępem Kazimierza Brończyka. Tego egzemplarza jeszcze nie miała, gdy przygotowywała się do wystawy w Płocku.
Wśród ciekawostek w zbiorach Krystyny Warachowskiej znajduje się pierwszy historyczny bryk „Pana Tadeusza”, który ukazał się w 1886 roku w Poznaniu (autor – Hieronim Krzesiński – podpisał się jako „H. K. Nieczuja”). Kolekcjonerka ceni popularne w Ameryce kilkutomowe wydanie dzieł Mickiewicza przygotowane przez Władysława Dyniewicza – drukarza i księgarza, działacza polonijnego w Chicago, popularyzatora różnych dzieł polskich. Niewiele egzemplarzy tego amerykańskiego „Pana Tadeusza” trafiło do Polski. Do rarytasów należą też „Pan Tadeusz” wydany przez Czerneckiego w Krakowie czy wydanie jerozolimskie z 1943 roku. Książkę otrzymał w Rzymie od Czerwonego Krzyża ranny polski żołnierz. Niezwykła jest historia tłumaczenia „Pana Tadeusza” na język białoruski, o którym kolekcjonerka mówiła podczas wernisażu. Przekład powstał w łagrze stalinowskim. Jego autor – Piotr Bitel – tłumaczył z pamięci, zapisując ołowianym drutem na workach po cemencie.
Kolekcja Krystyny Warachowskiej zaczęła się od... porządków. W domowej biblioteczce miała popularne wydanie „Pana Tadeusza” z lat 70., ale postanowiła kupić ładniejszy egzemplarz.
- Zaczęłam przeglądać antykwariaty. Kupiłam kilka wydań. Po roku 2000 trafił do mnie egzemplarz, na którym była taka opaska – dla reklamy chyba – że jest to pierwsze powojenne wydanie z nieocenzurowanym epilogiem. Trochę mnie zastanowiła późna data i postanowiłam udowodnić, że to raczej niemożliwe. I tak zaczęło się kupowanie starszych egzemplarzy „Pana Tadeusza”, ale jeszcze powojennych. Wydanie ocenzurowane nie zawierało ustępu o Moskalach. Fragment przemycano przed cenzurą w odnośniku, natomiast rzeczywiście te wszystkie wydania z lat 1950-1980 tego fragmentu nie miały. Po ponad 30 latach mieszkania w Toruniu dowiedziałam się, że pierwsze nieocenzurowane wydanie „Pana Tadeusza” na ziemiach polskich było właśnie w Toruniu. Upamiętnia to tablica na kamienicy (pod adresem Piekary 39 na Starym Mieście – przyp. aut.), koło której przechodziłam dziesiątki, jeśli nie setki razy w roku i jej nie zauważyłam – powiedziała Krystyna Warachowska.
Reklama
Dzieło Mickiewicza wydrukował w 1858 roku (z datą o rok późniejszą) Ernst Lambeck i było to pierwsze na ziemiach polskich pod zaborami nieocenzurowane wydanie epopei narodowej.
- Niestety, książka nie sprzedawała się dobrze. W Toruniu w tamtych czasach nie było komu czytać, a zainteresowani mieli już dzieła zakupione z wydań zagranicznych.
Oglądając wystawę, warto zwrócić uwagę na piękne ilustracje do poematu. „Pana Tadeusza” ilustrowali Gerson, Andriolli, Masłowski, Kossak, Szancer, Gronowski, Stanny, Starowieyski, Wilkoń.
Bohaterowie „Pana Tadeusza” trafili nie tylko do filmu Wajdy. Kilkakrotnie epopeja Mickiewicza gościła na scenie teatralnej: w Teatrze im. Osterwy w Lublinie, w Teatrze Narodowym w Warszawie, Teatrze Nowym w Poznaniu. W 1998 roku na płocką scenę przeniósł „Pana Tadeusza” reżyser Marek Mokrowiecki, z muzyką Tadeusza Kocyby i scenografią Mariana Fiszera. Telimenę wykreowała Krystyna Michel. Tytułową rolę zagrał Szymon Cempura. W roli Zosi występowały płockie licealistki.
W międzywojennym Płocku uczennice Gimnazjum im. Reginy Żółkiewskiej („Reginki”) przygotowały inscenizację poematu. W 2016 roku Książnica zaprosiła na Sobotę w Soplicowie. W inscenizowanym recytowaniu wzięli udział uczniowie liceów, Teatr Remedium przy Stowarzyszeniu Uniwersytetu Trzeciego Wieku, Stowarzyszenie Kawaleryjskie im. 4 Pułku Strzelców Konnych oraz podopieczni „De Facto” – Paulina Biernat i Maciek Kapczyński, którzy przeczytali braillem Księgę XI, aktor Teatru im. Jerzego Szaniawskiego Henryka Jóźwiaka.
Goście wernisażu „Wszyscyśmy z tych ksiąg dwunastu. 190. rocznica wydania «Pana Tadeusza» Adama Mickiewicza” prezentowali swoje ulubione fragmenty utworu. Gromkie brawa otrzymał duet Agnieszka Jachowicz i Adam Kotkiewicz, czyli Telimena i Sędzia.
- Mam wydania „Pana Tadeusza” nie zawsze piękne i w pięknych okładkach. Ale można też na takie trafić. Czasami bez strony tytułowej, bez ilustracji, na słabym papierze. Dla mnie książka ma wartość, kiedy spełnia swoją rolę, czyli kiedy jest czytana. Ja kolekcjonuję „Pana Tadeusza” po to, żeby móc o nim opowiedzieć. Bardzo bym chciała, żebyśmy po tym spotkaniu wrócili do niego i przeczytali od nowa – przekonywała Krystyna Warachowska.
Reklama
Wystawa zostanie w Książnicy Płockiej do końca miesiąca.
Fot. archiwum KP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze