Drogo - to słowo wysuwa się na pierwszy plan kiedy mowa o początku tego roku szkolnego. No i niestety oddaje największy problem, z jakim borykają się rodzice przygotowujący szkolne wyprawki. Według badań rynkowych przeprowadzanych przez firmy badające rynek widać kilkunastoprocentowy, sięgający nawet 14 – 15% wzrost cen artykułów szkolnych. Średnio wyprawka w szkole podstawowej to koszt 500 zł. W szkole ponadpodstawowej szkolne wydatki są co najmniej dwukrotnie większe, bo za same podręczniki średnio wychodzi ponad 700 zł. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszt plecaka, stroju na w-f, butów sportowych. Spokojem nie napawa fakt, że nowy rok szkolny to także początek akcji protestacyjnej nauczycieli.
W tym roku szkolnym w płockich szkołach podstawowych naukę rozpocznie 8 956 uczniów, z czego w klasach I – 1116. W szkołach ponadpodstawowych 6349 uczniów, z czego w klasach I – 1863. A w miejskich przedszkolach uczyć się będzie 3759 dzieci, z czego nowo przyjętych jest 1041.
W Płocku dzieci będą uczyły się w 25 przedszkolach miejskich. Uczniowie szkół podstawowych rozpoczną naukę w 19 prowadzonych przez miasto szkołach podstawowych, w tym Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej I stopnia. Jeśli chodzi o szkolnictwo ponadpodstawowe to w Płocku ruszą uczniowie w 16 szkołach ponadpodstawowych: w tym 6 LO, 5 technikach, 5 branżowych szkołach. Prowadzone są 4 szkoły i placówki specjalne, 2 placówki wychowania pozaszkolnego, 2 poradnie pedagogiczno-psychologiczne. W tej liczbie 9 placówek działa jako zespoły szkół.
Pocieszające jest to, że ten rok szkolny po raz pierwszy od dwóch lat zaczyna się bez covidowych obostrzeń, czyli bez maseczek, mierzenia temperatury, oddzielania klas w szkołach, wchodzenia oddzielnymi wyjściami. Jak zaznaczają dyrektorzy, w szkołach są zainstalowane dozowniki z płynami dezynfekującymi, zatem każdy wchodzący i wychodzący ze szkoły ma dostęp i możliwość stosowania podstawowych zasad higienicznych. – Na tę chwilę nie ma dodatkowych wytycznych i obostrzeń, w oparciu o które mamy działać – mówią szefowie szkół.
W tym roku rodzice przygotowujący dzieci do rozpoczęcia nauki są pewnie bardziej zestresowani niż uczniowie. Wszystko za sprawą drożyzny. – Mój syn rozpoczyna naukę w klasie I szkoły ponadpodstawowej. Mamy dopiero połowę potrzebnych podręczników, a już wydałam 500 zł. Pewnie wydam jeszcze drugie tyle na kolejne. Do tego oczywiście zeszyty, plecak, zeszyty ćwiczeń, przybory szkolne, bloki. Kwota jest ogromna – mówi pani Agata, mama ucznia klasy I szkoły ponadpodstawowej w Płocku.
Książki to w przypadku rodziców uczniów szkół ponadpodstawowych zdecydowanie największy wydatek. Jeśli chodzi o podręczniki, to najdroższe są językowe. Tu ceny (podręcznika z ćwiczeniami) wahają się od 90 do 130 zł. Nieco mniej trzeba zapłacić za niemiecki, bo zestaw można kupić w cenie od ponad 50 do 60 zł. Ale w górnej półce cenowej są również podręczniki do przedmiotów takich jak: matematyka, fizyka, chemia - od 50 do ponad 70 zł. I oczywiście w technikach oraz szkołach branżowych książki do przedmiotów zawodowych. Tu rozpiętość cen w zależności od wydawnictwa i tematyki jest od 34 do nawet 70 zł.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
rad
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze