Reklama

„Oni od wielu lat wiedzieli, że to nastąpi...” - rozmowa z Michałem Umińskim o wojnie w Ukrainie, Czarnobylu, historii i przyjaźni

13/03/2022 14:29

Rozmowa z Michałem Umińskim - pasjonatem historii, militariów i podróży.

Michał, znamy się już jakiś czas i z twojego profilu facebookowego wiem, że często bywasz w Ukrainie. Skąd wzięło się zainteresowanie tym krajem?

Od lat interesuję się dwoma regionami - wschodem Europy oraz Bałkanami. Przez wiele lat jeździłem na południe Europy do krajów dawnej Jugosławii. Rozmawiałem tam z ludźmi, starałem się zrozumieć ich mentalność i na swój rozum pojąć genezę tej strasznej wojny, która miała miejsce w latach 90. XX w. Po aneksji Krymu zainteresowałem się problematyką dawnych krajów postsowieckich i zacząłem je odwiedzać. Najpierw Litwę, potem Białoruś, a od kilku lat corocznie bywam na Ukrainie.

Reklama

Czyli twoje podróże połączone są niejako z wydarzeniami historycznymi oraz geopolityką.

Dokładnie tak jest. Czy nigdy nie zastanawiała cię niechęć Litwinów do nas Polaków? Z czego to wynika? Rozmawiałem z mieszkańcami tego kraju o tym, dlaczego mają do nas takie podejście. Nie zapomnę rozmowy z pewnym Litwinem, który powiedział mi, że oni czują się zagrożeni prze Rosję i Polskę (!!!). Pytam ze zdziwieniem – Polskę? W odpowiedzi usłyszałem - TAK Polskę! Już raz zabraliście nam nasze ziemie. Wtedy zrozumiałem, że oni nadal pamiętają wydarzenie sprzed 100 lat kiedy to na rozkaz Piłsudskiego, generał Lucjan Żeligowski wzniecił bunt, a następnie oderwał część terytorium Litwy, tworząc Republikę Litwy Środkowej, włączając ją potem do Polski.

Reklama

Wiem, że często odwiedzasz Ukrainę. Czy tam również odczuwalna jest niechęć do Polaków związana z naszą historią?

Od kilku lat corocznie odwiedzam ten kraj. Praktycznie za każdym razem swój urlop spędzam w Strefie Czarnobylskiej. Poznałem tych ludzi i, o dziwo, nigdy nie odczułem wrogości wobec siebie. Uczciwie, naprawdę nigdy. Mogę powiedzieć, że wręcz odwrotnie. Wielu z Ukraińców, podchodzi do nas życzliwy sposób. Ukraińcy mają niesamowitą konstrukcję myślową. To duży i dumny kraj. O bardzo mocnym trendzie narodowym. Oni są niezwykle dumni z tego kim są, niezależnie od biedy, jaka tam panuje.

Reklama

Widziałam, że na swoim profilu zachęcałeś do wpłat dla swojego kolegi Wołodii.

Wołodia to mój przewodnik po Czarnobylu. W jego przypadku widać fenomen tego narodu. Pierwszego dnia wojny spakował swoją rodzinę - mamę, żonę, dwie córeczki i niepełnosprawnego brata i wysłał do Polski, a sam założył mundur i chwycił za karabin. Bardzo się martwię o niego, bo wiem, że się nie zawaha przed niczym. Martwię się również o samosiołów z Czarnobyla. Poznałem dobrze jednego z nich - Wasyla. Samosioły to starsi ludzie, którzy po wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wrócili do swoich domów, bo nie mieli się gdzie podziać. Żyją w bardzo prymitywnych warunkach. W większości to kobiety zwane babuszkami, którym bardzo pomagają Polacy odwiedzający Strefę Wykluczenia. Dziś wszyscy pozostali tam samym sobie.

Reklama

Czy według ciebie oni przeczuwali to, co nadchodzi? Czy intuicja podpowiadała im, że rozpocznie się inwazja?

Jasne, że tak. Oni od wielu lat wiedzieli, że to nastąpi. Jeszcze na jesieni, kiedy przemierzaliśmy strefę, rozmawialiśmy o tym. Kiedy zobaczyłem w telewizji wojsko pod elektrownią, to zamarłem. Kilka miesięcy temu w miejscu, które widać na filmie, we trzech siedzieliśmy i piliśmy kawę. To było takie wymowne. Poza tym Wowa był już był wtedy zupełnie inny. Bardzo skupiony, małomówny. Zdążyłem już na tyle go poznać, że wiedziałem, że coś go bardzo martwi.

Reklama

Cała rozmowa w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

(ek)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości