Krajobraz Pałuk tworzy mozaika pól i łąk, którą gdzieniegdzie ubarwiają niebieskie plamy jezior. Czasami przy ich brzegu można dostrzec spragnione krowy podążające po łyk zimnej wody. W ten sielski krajobraz wkomponowują się rzędy winorośli „Winnicy Irena”. Kim jest kobieta, której imię nosi uprawa pałuckiej winorośli? To drobna, cicha starsza pani, która mieszka na początku wsi. To ukochana Ciocia właścicieli winnicy. Pani Irena doświadczyła wielu trudnych chwil w swoim życiu. Urodziła się 7 września wojennego roku 1939, podczas drogi do Mińska Mazowieckiego, gdzie stawić się mieli jej rodzice po wysiedleniu z rodzinnego gospodarstwa w Wilczkowie. Po zakończeniu wojny rodzina powróciła na ojcowiznę. Niestety wkrótce rozchorował się ojciec pani Ireny. Od tego momentu utrzymanie rodziny zależało od pracy każdych rąk, nawet tych dziewczęcych Ireny. Ciocia Irena miała talent i umiłowanie do wypieku ciast. Z tego powodu postanowiła zostać cukiernikiem. Kształciła się w Bydgoszczy, podczas nauki mieszkała na stancji u państwa Winiarskich. Czyżby to był znak Opatrzności, że za kilkadziesiąt lat w rodzinnym gospodarstwie Cioci Ireny, powstanie winnica nazwana jej imieniem?
Ambasador
(przepis wg Ireny Marii Siadak z Wilczkowa)
Skład:
ciasto biszkoptowe
krem podstawowy
krem jasny
krem czekoladowy
dekoracja
Wykonanie:
W pierwszej kolejności przygotowujemy biszkopt. Do miski odmierzamy obie mąki i łączymy je z proszkiem do pieczenia. Rozdzielamy żółtka od białek. W dużej misce ubijamy białka na gęstą pianę. Następnie powoli dodajemy cukier i kontynuujemy ubijanie. W dalszej kolejności dodajemy żółtka. Powstałą masę jajeczną delikatnie łączymy z mieszaniną mąk. Ciasto biszkoptowe przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i umieszczamy na ok. 8 minut w piekarniku rozgrzanym do 220 st. C. Upieczone ciasto odstawiamy do przestygnięcia. W dużej misce ucieramy żółtka z cukrem na puszystą masę. W szklance zimnego mleka rozprowadzamy dwie łyżki mąki ziemniaczanej. W rondelku zagotowujemy pozostałe dwie szklanki mleka. Do gorącego mleka wlewamy mleko z rozprowadzoną mąką ziemniaczaną. Następnie powstały w ten sposób kisiel mleczny stopniowo wlewamy do masy żółtkowej. Stale mieszamy powstający krem, powinien osiągnąć konsystencję budyniu. Jajeczny krem odstawiamy do ostygnięcia (powierzchnię przykrywamy folią spożywczą, w ten sposób nie powstanie kożuch). W dużej misce ucieramy miękkie masło, do którego powoli dodajemy wystudzony krem jajeczny. W ten sposób uzyskujemy krem podstawowy, który dzielimy na dwie połowy. Zgodnie z instrukcją przygotowujemy galaretkę wiśniową i przekładamy ją w zimne miejsce, aby stężała. Czekoladę siekamy na drobne części. Do połowy kremu dodajemy kakao, starannie miksujemy. Następnie dodajemy posiekaną czekoladę i orzechy. W ten sposób otrzymujemy krem czekoladowy. Przystępujemy do przygotowania jasnego kremu. Stężałą galaretkę kroimy w kostkę. Pozostałą część kremu podstawowego łączymy z rodzynkami i pokrojoną galaretką. Na wcześniej przygotowany biszkopt wykładamy krem czekoladowy. Na ciemny krem wykładamy krem jasny i przekładamy ciasto do lodówki. Drugie opakowanie galaretki rozprowadzamy w gorącej wodzie i odstawiamy do przestygnięcia. Lekko tężejącą galaretkę wylewamy na ciasto. Gotowe ciasto przechowujemy w lodówce.
Jak dobre są ciasta cioci Ireny, możemy się przekonać testując powyższy przepis. To receptura w dawnym stylu, wymaga pracy, dobrych składników i umiejętności, ale efekt końcowy wart jest tego trudu.
Winnica Irena położona jest nad Jeziorem Żnińskim Dużym, nieopodal Żnina na Szlaku Piastowskim we wsi Wilczkowo. Pierwsze krzewy winne posadzono tam w 2015 roku. W winnicy powstają wina jednoodminowe ze szczepów takich jak: Solaris, Krystaly, Swenson Red, Marechal Foch, Leon Millet, Regent, a w niedalekiej przyszłości dostępne będą też wina ze szlachetnych szczepów: Chardonnay i Dornfelder. Winnica chętnie podejmuje enoturystów, którzy nie tylko mogą na miejscu spróbować wina, ale również takich lokalnych produktów jak swojskie sery i wędliny (po wcześniejszym zgłoszeniu). Warto odwiedzić ten cudowny zakątek, gdzie wino i piękny krajobraz tworzą harmonijną całość o imieniu Irena.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze