Reklama

Życiorys na powieść

17/04/2013 10:27
W DPS-ie w Koszelewie (gm. Gąbin) odbyła się niezwykła uroczystość. Świętowano setne urodziny Laury Sowińskiej, osoby zasłużonej i powszechnie znanej w Gąbinie.
Siedzącą na honorowym miejscu jubilatkę otaczał wianuszek najbliższej rodziny. Sporo było też innych gości. – To wyjątkowy dzień dla miasta i gminy Gąbin. Jesteśmy gośćmi na setnych urodzinach osoby, która dla naszej społeczności jest bardzo ważna. W najtrudniejszych czasach pokazywała jak iść przez życie. Pani Lauro, jest pani dla nas wszystkich wzorem, skarbem. To dzięki pani słowa „człowiek to brzmi dumnie”, nabierają sensu – mówił burmistrz Gąbina, Krzysztof Jadczak.
Osobistymi refleksjami podzielił się przewodniczący Rady Miasta i Gminy Gąbin Edward Wilgocki, który przez wiele lat mieszkał w sąsiedztwie Laury Sowińskiej. Życzenia szacownej jubilatce w imieniu własnym i starosty płockiego złożyła Małgorzata Lewandowska, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Były też życzenia od KRUS-u i Związku Piłsudczyków. – Jestem dumna i zaszczycona, że mogę tu gościć. Pani Laura przez 20 lat pracowała w gąbińskim oddziale związku. Pani życiorys mógłby być kanwą niejednej opowieści – stwierdziła Elżbieta Kamińska, prezes gąbińskiego oddziału Związku Piłsudczyków.
Życiorys jubilatki przypomniała Anna Maria Wrzesińska, która przeczytała fragment swojej książki „Ruch oporu ZWZ–AK obwodu Gąbin”, poświęcony właśnie Laurze Sowińskiej. Jubilatka urodziła się w Gąbinie. Była dziewiątym, najmłodszym dzieckiem. Po zakończeniu nauki pracowała w Łodzi, Turku i Koninie. W 1938 r. wyszła za mąż za Mieczysława, który był oficerem i służył w Toruniu. Jeszcze w czasie wojny wróciła do Gąbina. W 1943 r. wstąpiła do konspiracji. Była łączniczką, ale zajmowała się też pomocą dla jeńców przebywających w obozach. W 1943 r. zmarł jej mąż. Laura Sowińska została sama z trójką synów i to ich wychowaniu poświęciła swoje życie.
Podczas uroczystości Laura Sowińska otrzymała mnóstwo kwiatów i prezentów. Ale najbardziej wzruszyła ją laurka wręczona przez jednego z praprawnuków. W sumie jubilatka ma trójkę praprawnucząt. Swoimi wokalnymi umiejętnościami popisał się zespół Mucha z DPS w Koszelewie. A na zakończenie były tort i lampka szampana.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości