Reklama

Życie w postchrześcijańskim świecie

08/01/2023 08:00

Opublikowany tuż przed świętami na stronie Wirtualnej Polski wywiad z ks. prof.  Andrzejem Kobylińskim bije po oczach alarmującym tytułem „Dramat na naszych oczach. Z Kościoła odchodzi całe pokolenie”. Dużo się tu mówi o laicyzacji świąt Bożego Narodzenia (reniferki, śnieżynki, elfy i inne głupotki zamiast Pana Jezusa) jako fakcie kulturowym, znamiennym dla liberalnej, komercyjnej demokracji, w której liczy się tylko to, co można kupić, sprzedać i przeliczyć na zysk, a na świętach da się zarobić, wiedzą o tym wszyscy, także katolicy. To w zasadzie nie nowość, świętowanie laickie pod choinką z karpiem i prezentami już dawno, nawet w rodzinach katolickich, straciło wymiar religijny, którego zwyczajnie wstydzimy się, bo nie umiemy go celebrować, co najwyżej może odważymy się zaśpiewać kolędę. W wielu domach, nie mówiąc już o tej pladze wigilii w firmach i szkołach, ani nie czyta się Ewangelii, ani nie odmawia się żadnej modlitwy, ani broń Boże nie wspomina się słowem o rzeczywistej przyczynie tego całego zamieszania, ach jakże czarującego z tymi wszystkimi dekoracjami i melodiami, które szturmują nasze oczy i uszy już od połowy listopada. Kto myślał, że życie w świecie kapitalistycznych reguł może być mądre, ten się grubo pomylił. 
Drugi problem omawiany przez ks. profesora to dramatyczna sytuacja naszej młodzieży, która lawinowo odchodzi z Kościoła. Ponoć są już w Polsce miasta, gdzie ponad 80% uczniów szkół średnich wypisało się z religii, a ci, którzy zostali, i tak za bardzo nie wiedzą, po co tu są. To rzeczywiście sytuacja dramatyczna. Do niedawna myśleliśmy, że problem dotyczy wyłącznie zachodniej Europy, a tu się okazuje, że dotyczy już nas. Żyjemy na kontynencie postchrześcijańskim, to wiadomo, ale za chwilę będziemy musieli się pogodzić i z tym, że przyjdzie nam żyć w postchrześcijańskiej Polsce. Być może ostatnim już miejscem, poza kościołami, do których coraz mniej młodych chodzi, gdzie jeszcze się czyta fragmenty Biblii i rozmawia o Bogu, którego sporo jest w lekturach, są szkolne lekcje języka polskiego. Czy ktoś pomyślał, że może warto w związku z tym zwiększyć ich ilość, może nawet kosztem jednej lekcji religii?
No cóż, może Polska nie jest jeszcze krajem postchrześcijańskim, ale i tu w zastraszającym tempie postępuje poganienie życia i myślenia, popularnie nazywane laicyzacją albo ateizacją. Przyczyn tego zjawiska, jak zwykle, jest wiele. Obok wygodnictwa wynikającego z dobrobytu, utraty przez Kościół wiarygodności za sprawą skandali seksualnych i zaangażowania politycznego dużą rolę odgrywa zmiana stylu życia. Powszechna atomizacja i przeniesienie kontaktów do Internetu to jeden z symptomów pokazujących, w jak małym stopniu młodzi potrzebują przynależności do jakichkolwiek struktur społecznych, świeckich czy kościelnych. Ale najważniejszym czynnikiem, który odciąga młodych od Kościoła, jest wciąż brak autentycznego świadectwa życia religijnego, jakiejkolwiek potrzeby takiego życia, zarówno ze strony świeckich (rodziców, dziadków), jak i samych duchownych. Kościół, jeśli chce nadal pełnić misję, jaką powierzył mu jego Boski Założyciel, będzie musiał wypracować nowe metody dotarcia i do młodych, i do starszych. Brak właściwej katechizacji jednych i drugich w świecie powszechnej banalizacji sfery religijnej, dewaluacji wszystkiego, co święte, a przy tym próba zamiany Kościoła w organizację pozarządową, w klub dyskusyjny albo kawiarenkę internetową czyni z niego jedną z wielu instytucji zdecydowanie mało potrzebnych. Wygodnie było przez lata katechizować byle jak ludzi niby-religijnych, do pogan, a takich będzie coraz więcej i wśród młodych, i wśród starych, trzeba podejść inaczej. Miejmy nadzieję, że wykształceni biskupi z doktoratami będą wiedzieli, co w tej dramatycznej sytuacji zrobić.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości