Po wyrównanym spotkaniu Orlen Wisła Płock zremisowała z niemieckim TBV Temgo Lippe 28:28 (12:13). Tym samym płocczanom udało się utrzymać trzybramkową przewagę z pierwszego spotkania i zameldować w ćwierćfinale rozgrywek Ligi Europejskiej.
To nie był dla Wiślaków łatwy mecz. Goście przyjechali do Płocka z wyraźnym nastawieniem na odrobienie trzybramkowej starty z pierwszego meczu i od początku narzucili trudne warunki. Dobra gra przyjezdnych spowodowała, że to oni już w 7 minucie spotkania prowadzili trzema bramkami, co mogło im dać nadzieję na wywiezienie z Płocka korzystnego wyniku. Z biegiem czasu spotkanie się wyrównało a gospodarze zaczęli powoli odrabiać straty, żeby na minutę przed końcem pierwszej połowy doprowadzić do remisu 11:11. Ostatecznie pierwsza odsłona spotkania zakończyła się jednobramkową przewagą gości, co zwiastowało duże emocje w drugiej części spotkania.
Druga połowa od samego początku była bardzo wyrównana i toczyła się praktycznie bramka za bramkę. Chociaż zawodnicy Temgo przez długi czas utrzymywali prowadzenie, nie przekraczało ono 2 bramek. Wisła nie zamierzała oddać rywalom pola, w czym duży udział miał broniący z każdą minutą coraz lepiej Adam Morawski. To w dużej mierze dzięki interwencjom popularnego "Loczka" w 45 minucie spotkania po raz pierwszy na prowadzenie wyszła Wisła. Do samego końca mecz żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć rywalom i ostatecznie spotkanie zakończyło się, chyba sprawiedliwym, remisem 28:28, co dało "Nafciarzom" awans do ćwierćfinału europejskich rozgrywek.
Teraz na Wisłę Płock oczekuje już szwajcarski Kadetten Schaffhausen, a stawką pojedynku będzie awans do najlepszej czwórki Ligi Europejskiej.
fot. Rafael Dominik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze