Reklama

Z?odzieje w hipermarkecie - Kradn? wszyscy?

13/12/2001 13:50
?rodek nocy w jednym z p?ockich hipermarket?w. Ju? od kilku godzin po olbrzymiej hali z towarami nie chodzi nikt z wyj?tkiem pracownik?w ochrony. Nagle otwieraj? si? drzwi od jednej z toalet.Wychodzi z nich m?ody m??czyzna. Zaczynaj? dzia?a? instalacje alarmowe. Zbiegaj? si? kolejni ochroniarze, zastanawiaj?c si?, ilu mo?e by? intruz?w i co w?a?ciwie robi? w zamkni?tym sklepie. Ochroniarzy jest coraz wi?cej, zjawia si? policja. Sprawc? ca?ego zamieszania okaza? si? siedemnastoletni ch?opak. Mo?e nie by?oby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, co przy m?odzie?cu znaleziono. Ci kt?rzy to widzieli, m?wi? kr?tko, jak to miedzy m??czyznami: - po prostu gorza?a i zagrycha. To prawda. Przy ch?opaku ochroniarze znale?li butelk? w?dki 0,7 litra, og?rki konserwowe i opakowanie po skonsumowanych koreczkach ?ledziowych. To tylko jeden z przyk?ad?w pomys?owo?ci z?odziei. Tego zatrzymania ochrona sklepu dokona?a o godzinie 1.00 w nocy z 1 na 2 grudnia. M?ody cz?owiek musia? jeszcze przed zamkni?ciem sklepu schowa? si? w toaletach i to po przej?ciu z kradzionym towarem przez linie kas. Do schowania si? w takim miejscu by? mo?e sk?oni? go widok kr???cych agent?w ochrony zewn?trznej. Tylko dlaczego nikt nie sprawdzi? po zamkni?ciu hipermarketu pomieszcze? powszechnie dost?pnych w godzinach jego otwarcia? „Nasze pociechy" Swoistymi rekordzistami, je?li chodzi o kradzie?e w p?ockim hipermarkecie jest dw?ch braci – jedenastoletni Mateusz i dziewi?cioletni Tobiasz. M?odzie?cy ju? stali si? ulubie?cami p?ockich policjant?w, kt?rzy nieoficjalnie m?wi? o nich – to takie „nasze pociechy". Nic dziwnego, skoro ten duet wpada na kradzie?ach nawet kilka razy w tygodniu. - 2 grudnia ch?opcy zostali zatrzymani na pr?bie kradzie?y but?w i kurtki warto?ci 114 z?otych. Dwa dni wcze?niej, 30 listopada, zostali r?wnie? zatrzymani na pr?bie kradzie?y but?w, spodni i chips?w warto?ci 150 z?otych – m?wi podinspektor Jaros?aw Brach, rzecznik komendanta miejskiego policji w P?ocku. To nie wszystko. Tydzie? wcze?niej jedna z klientek sklepu pozostawi?a rower z zakupami oparty o ?cian? hipermarketu. Na chwil? si? odwr?ci?a, a kiedy ponownie spojrza?a na rower, pojazdu ju? nie by?o. Zdezorientowana kobieta zacz??a si? rozpaczliwie rozgl?da? i spostrzeg?a jak rower „odje?d?a". Nikt go jednak nie prowadzi?, ani tym bardziej na nim nie jecha?. Kiedy dogoni?a „samodzielnie" jad?cy rower okaza?o si?, ?e prowadzi go m?odszy z braci, jego g?owy prawie nie by?o wida? znad ramy. - Mateusz i Tobiasz zjawiaj? si? w hipermarkecie regularnie, nawet dwa – trzy razy dziennie. Kiedy by?o cieplej, a nie chcieli wraca? na piechot? do domu kradli rowery – uzupe?nia Jaros?aw Brach. Swoj? dzia?alno?? w hipermarkecie ch?opcy zacz?li zaraz po jego otwarciu. Maj? jeszcze tr?jk? rodze?stwa i jak wida?, zabieraj? przede wszystkim to, co mo?e si? przyda? w domu. Policja liczy na to, ?e ju? wkr?tce znajd? si? w O?rodku Wychowawczym, z kt?rego nie b?d? mieli okazji do wypad?w na „zakupy". Pomys?owo?? z?odzieja Pewnego razu do p?ockiej komendy dowieziono studenta jednego z najbardziej renomowanych polskich uniwersytet?w, ch?opak by? na pierwszym roku prawa, chocia? to nie ma pewnie ?adnego znaczenia. Zosta? zatrzymany w czasie pr?by kradzie?y s?uchawek. Kiedy policjant zapyta? go dlaczego pr?bowa? kra??, bez namys?u ch?opak odpowiedzia?: - przecie? tam kradn? wszyscy. Tego by?o ju? za wiele dla jednego z przys?uchuj?cych si? przes?uchaniu str???w prawa: - jak to wszyscy, mo?e ja chodz? i kradn?, albo moi koledzy, albo rodzice? Pod takim krzy?owym ogniem pyta? student straci? „dobre samopoczucie" i jego kolejne odpowiedzi by?y ju? bardziej grzeczne. Jednak w przypadku du?ych sklep?w potwierdza si? chyba przys?owie, ?e „Okazja czyni z?odzieja". - Trudno m?wi? o motywach dzia?ania sprawc?w kradzie?y. Kradn? r??ni ludzie, dzieci, kt?re si? t?umacz?, ?e nie mia?y co zje??, ale tez ludzie, kt?rym na pewno nie brakuje na jedzenie, cz?sto s? to osoby wykszta?cone. Rzadko zdarzaj? si? natomiast osoby starsze, emeryci – powiedzia? podinspektor Brach. – Jednak du?e sklepy generalnie u?atwiaj? dzia?anie z?odziejom. W?a?ciciele nie mog? sobie pozwoli? na ustawienie co kilka metr?w pracownik?w, nie m?wi?c ju? o agentach ochrony. Do nas ka?dego tygodnia trafia z hipermarketu kilka lub nawet kilkana?cie spraw. Pozostaje jeszcze ciemna liczba spraw nie wykrytych. W p?ockiej policji ju? m?wi si? nieoficjalnie o „dzielnicowym hipermarketu". Nap?yw takiej ilo?ci drobnych spraw o kradzie?ach spowodowa?, ?e przy obecnej procedurze jeden z dzielnicowych z Podolszyc, sta? si? urz?dnikiem wype?niaj?cym stosy dokument?w. Jego terenem musieli si? podzieli? koledzy. W jaki spos?b dokonywane s? kradzie?e. Dzia?alno?? dw?ch braci oraz przypadek siedemnastolatka opisa?em wy?ej, ale to oczywi?cie nie wszystko. - Kiedy? chcieli?my kupi? z ?on? plastikowe wiadro. Bez trudu znale?li?my to, co nam by?o potrzebne. Ju? chcieli?my w?o?y? je do koszyka i i?? do kasy, ale wiadro by?o prawie pe?ne papierk?w po s?odyczach – to z telefonu od jednego z naszych czytelnik?w. - Zjedzenie towaru jest jednym ze spotykanych sposob?w kradzie?y w du?ych sklepach. Inne to mi?dzy innymi nak?adanie na siebie garderoby czy zamiany cen. Zdarzaj? si? te? takie przypadki, ?e klienci, kt?rzy ju? maj? zwa?ony i wyceniony towar, na przyk?ad w?dlin? czy owoce, wracaj? ponownie do p??ek i dok?adaj? tego towaru i dopiero z ilo?ci? wi?ksza ni? ta, na kt?r? opiewa cena, id? do kasy – doda? Jaros?aw Brach. Jak wida? pomys?owo?? z?odziei nie zna granic, a z p??ek znika prawie wszystko co da si? jako? ukry?, od owoc?w czy s?odyczy, po kosmetyki i alkohole, p?yty kompaktowe, kasety czy gry komputerowe. By? mo?e kto? na u?yte w tym materiale okre?lenie „z?odziej" mo?e si? obrazi?, bo przecie? jak uwa?a? student prawa to nic z?ego, skoro tak robi? wszyscy. Tylko czy na pewno wszyscy? (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości