Piłkarze nożni Wisły Płock po rozegraniu 19. kolejek I ligi zajmują I miejsce w tabeli. Wygrali 12 spotkań, zanotowali 1 remis i sześć razy schodzili z murawy po przegranym meczu. 30 razy cieszyli się ze strzelonych goli, stracili 20 bramek. Ostatni pojedynek jesienią rozegrali w ostatni weekend listopada, z Arką w Gdyni. Już wcześniej, po fantastycznym zwycięstwie nad Zagłębiem Sosnowiec w Płocku, zapewnili sobie pozycję lidera aż do rozpoczęcia rundy wiosennej w marcu. Porażka w Gdyni tego nie zmieniła, pozostał tylko drobny niesmak, że płocczanie przegrali aż 2:4, co liderowi nie przystoi. Trudno wyrokować, jak zakończy się ten sezon, bo przed drużynami po przerwie zimowej będzie jeszcze 15. kolejek do rozegrania. Ostatni mecz został zaplanowany na 4 lub 6 czerwca, Wisła zagra wtedy z GKS-em w Katowicach, ale istnieje szansa, że z awansu drużyna wraz z kibicami będzie się cieszyć tydzień wcześniej, po pojedynku z Wigrami Suwałki. Jedno jest pewne. Zgodnie z zapowiedziami prezesa klubu Jacka Kruszewskiego Wisła z każdym sezonem robi postępy. Przed rokiem, w tym samym momencie rozgrywek, zajmowała II miejsce w tabeli. W tym roku zasiada na fotelu lidera. Czy wreszcie uda się awansować? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, choć oczywiście kibice i sympatycy zespołu wiedzą najlepiej – musi się udać, innego wyjścia nie ma. Na razie jednak trzeba wracać na I-ligowe podwórko. Przed piłkarzami trudne pół roku, po którym albo spełni się ich marzenie, albo na sukces będą musieli jeszcze poczekać. Niestety mało prawdopodobne, by w razie porażki do nowego sezonu przygotowywali się w obecnym składzie. Lepiej więc awansować, by tylko rozbudować ekipę, a nie budować ją od nowa. Tajemnicą poliszynela jest, że kilku zawodników ma już teraz propozycje z klubów Ekstraklasy.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze